Poniedziałek, 30 czerwca 2025
Rozmowa z mec. JOANNĄ HETMAN-KRAJEWSKĄ, radcą prawnym w Kancelarii Prawniczej Patrimonium

Jesteś doświadczoną prawniczką, specjalizującą się w prawie autorskim. Jesienią 2024 roku doszło do zmiany ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Kto zyskuje na nowelizacji? Ta ostatnia duża nowelizacja ustawy o prawie autorskim wynikała z konieczności implementacji do prawa polskiego dwóch dyrektyw unijnych z zakresu prawa autorskiego, obydwu pochodzących z 2019 roku – dyrektywy satelitarno-kablowej II oraz dyrektywy o jednolitym rynku cyfrowym, zwanej Dyrektywą DSM od jej angielskiej nazwy (Digital Single Market). To przede wszystkim ta druga dyrektywa sprawiła, że w polskiej ustawie pojawiło się tak wiele nowych regulacji. Kluczowym motywem zmian jest ochrona twórców. Ustawodawca unijny dostrzegł, że nowe technologie pozwalające na eksploatację utworów i przedmiotów praw pokrewnych (np. artystycznych wykonań) oraz pojawiające się dzięki nim nowe modele biznesowe sprawiają, że prawa twórców, w tym ich prawo do wynagrodzenia, nie są dostatecznie chronione. Stąd tak wiele nowości dotyczy właśnie prawa twórców do wynagrodzenia. Przede wszystkim wprowadzono nowe prawo do wynagrodzenia autorskiego – z tytułu eksploatacji utworów i artystycznych wykonań przez duże serwisy internetowe takie jak YouTube czy Facebook. Dalszej ochronie zostało również poddane należne twórcom wynagrodzenie umowne – doczekaliśmy się w ustawie prawnoautorskiej zmiany brzmienia tzw. klauzuli bestsellerowej, a także rozbudowanej regulacji dotyczącej tzw. obowiązku przejrzystości, czyli obowiązków nałożonych na nabywców autorskich praw majątkowych oraz licencjobiorców do udzielania twórcom i artystom wykonawcom szczegółowych informacji na temat eksploatacji wytworów ich twórczości. Reasumując, na nowelizacji zyskują przede wszystkim twórcy. Natomiast w dłuższej perspektywie beneficjentem nowych przepisów z pewnością jest również społeczeństwo, bo kiedy twórcy są należycie zabezpieczeni ekonomicznie, szeroko rozumiana kultura może się swobodnie rozwijać. Czy nowelizacja nakłada nowe obowiązki na czytelników, zwykłych użytkowników internetu? Nie, absolutnie nie. To jeden z mitów, jakie narosły wokół planowanej zmiany prawa autorskiego na poziomie unijnym. Wspomnianą Dyrektywę DSM okrzyknięto mianem ACTA II i próbowano w szeroko zakrojonych kampaniach propagandowych przekonywać społeczeństwo, że finalnie za planowane zmiany zapłaci końcowy odbiorca internetu, a ponadto sieć zostanie poddana cenzurze. Nie o to jednak w tych zmianach chodzi – przeciwnie, chodzi tu o ochronę twórców i tzw. branż kreatywnych, a na tym w dłuższej perspektywie społeczeństwo zyskuje, tak jak już wspomniałam. W lutym wybuchła głośna sprawa związana z „klauzulą bestsellerową”, z której kiedyś chciał skorzystać Andrzej Sapkowski, dziś deklaruje …
Wyświetlono 25% materiału - 336 słów. Całość materiału zawiera 1346 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.















