Poniedziałek, 28 sierpnia 2006
Felieton
CzasopismoBiblioteka Analiz
Tekst pochodzi z numeru176
Kończące się wakacje upłynęły pod znakiem dramatycznych wydarzeń związanych z trzema pisarzami: Zbigniewem Herbertem, Guenterem Grassem i debiutantem, Kazimierzem Marcinkiewiczem. Waga i znaczenie kontekstów, w jakie wszyscy trzej zostali uwikłani, tylko pozornie są różne. Oczywiście: rezonans społeczny, temperatura polemik i sporów, ranga spraw itd. świadczyć mogą o nieporównywalności „problemów”. To jednak jest całkowicie nieistotne! Wspólny mianownik pozostaje aż nazbyt oczywisty: chodzi mianowicie o to, czy Herbert, Grass i debiutant Marcinkiewicz są po stronie PIS-u czy PO? Bycie pisarzem jest fachem politycznie niebezpiecznym, o czym uczą się już dzieci w szkole. Wiadomo, że Mickiewicz to lewicowiec, Słowacki – prawicowiec o nachyleniu anarchistycznym, Norwid zaś – jak powiadał Zenon Kliszko – to zdrowy korzeń tradycji PZPR, a niektórzy nawet czytali ich utwory. Myliłby się jednak ten, kto by uważał, iż jakoś szczególnie dobrze świadczy to o randze zawodu pisarza. Dawno minęły czasy, kiedy profesja ta kojarzyła się w Polsce z politycznym posłannictwem. Obecnie w naszym kraju literalnie wszystko, co ludzkie, ma swój polityczny wymiar. Nieważne, czy chodzi o smak jogurtu, suszę na polach, zjawiska atmosferyczne, o łysych i brunetów, obowiązującą modę, losy i postawy ideowe każdego z nas – natomiast jak najbardziej znaczenie ma, czy osobnik zaprzątający swoją uwagę tą bądź inną kwestią jest wyznawcą PiS-u (z nieistotnymi przyległościami), czy wręcz przeciwnie – jest zwolennikiem PO. Polska zaczyna być wreszcie uporządkowanym krajem. Wiadomo: jeśli ja, Andrzej Nowakowski, opowiadający się za PO, lubię serek waniliowy, to w naturalny i oczywisty sposób jestem w ostrym sporze ze wszystkimi moimi przeciwnikami z …
Wyświetlono 25% materiału - 247 słów. Całość materiału zawiera 988 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki