Wtorek, 30 czerwca 2026
Na czym – tak się niekiedy zastanawiam – polegała szczególność pokolenia uzyskującego pełną dojrzałość w latach siedemdziesiątych minionego wieku? Wydaje mi się, że rozwijaliśmy się (a szczególnie co ambitniejsi młodzi zwolennicy myślenia w kategoriach ówczesnej humanistyki), w dekadzie intelektualnie szczęśliwej z jednej strony, trudnej ze strony drugiej. Jej szczęśliwość polegała na już względnie swobodnym dostępnie do podstawowego kanonu tekstów formacyjnych XX wieku, z tym bardzo istotnym zastrzeżeniem, że trzeba się było naprawdę porządnie postarać, aby dotrzeć do korpusu książek najważniejszych. Zwłaszcza wydrukowanych w języku polskim, choć i w innych językach. Wkładało się sporo zachodu, szukając tomów, jakie często funkcjonowały w największych bibliotekach z zastrzeżeniem: „prohibita”. Czyli sięgało się po publikacje dla ogółu zakazane, dostępne tylko dla wybranych za specjalnym pozwoleniem. Owszem, pomagali mentorzy, wydając nam karteczki z informacją: „dostęp dla celów badawczych”, gdyż takie pozwolenie honorowali z zapałem bibliotekarze zarządzający księgozbiorami naukowymi. Tyle że łatwo nie było, zwłaszcza że nikła zazwyczaj liczba egzemplarzy bez przerwy znajdowała się w czytaniu. Osobiście bardzo chętnie korzystałem z zasobów bibliotecznych Instytutu Badań Literackich PAN, lecz wszelkie nowości zazwyczaj trafiały z początku na długo w chciwe ręce profesor Marii Janion. A czytała w czterech językach, tyle że niekoniecznie w pośpiechu. Po Janion następował długi szereg poważnych naukowców. Czasami udawało się pożyczyć coś prywatnie; w tym trybie łykałem na przykład legendarny zbiór fundamentalnych rozpraw pod skromnym tytułem „Elementy teorii socjologicznych: materiały do dziejów współczesnej socjologii zachodniej” (PWN, 1975) pod redakcją Jerzego Szackiego. Uchwyciłem to od przyjaciela, co i tak było fartowne, lektura stała się na długo udziałem nielicznych szczęściarzy, ten biały kruk wydrukowano bodaj ledwie w 500 egzemplarzach. Mimo wszystko przy sporym nakładzie starań człowiek docierał do tomów o wadze zasadniczej, dziś wchodzących w skład klasyki myśli współczesnej. Ba, w tej dekadzie pojawiły się w obiegu książki jeszcze dziesięć lat wcześniej u nas ideologicznie wyklęte, choćby główne dzieła Ericha Fromma, Michaiła Bachtina czy Hannah Arendt. Te odkładali nam pod ladę zaprzyjaźnieni księgarze, …
Wyświetlono 25% materiału - 297 słów. Całość materiału zawiera 1188 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.














