Poniedziałek, 5 czerwca 2006
O sieciowej promocji książek dla starszych dzieci
CzasopismoBiblioteka Analiz
Tekst pochodzi z numeru169
Przez lata obserwacja stron internetowych budowanych przez polskie oficyny raczej sceptycznie kazała oceniać poziom wykorzystania potencjału Sieci dla działań marketingowych i wydawniczych. W szczególności można było odnieść wrażenie, że rodzimi edytorzy nie umieją w pełni uruchomić możliwości promocyjnych oferowanych przez to – już przecież nie tak nowe – medium. Nazbyt często polski internauta miał wrażenie, że oficyny traktują posiadanie witryny jako… irytujący obowiązek (wynikający z dręczącego pytania: „czy już jesteście w Internecie?”). Takie „wymuszone” strony WWW przygotowywane były (i czasami nadal są…) kompletnie bez zrozumienia mechanizmów funkcjonowania Netu, a hipertekstu przede wszystkim. Ot, mamy zapisane w wersji elektronicznej materiały do drukowanego katalogu i wpuszczamy je do Sieci. Wydawcy, jako ludzie Gutenberga, nie zawsze rozumieją podstawowy dla Internetu brak linearności przekazu. Ponadto zbyt dużą chyba wagę przykłada(ło) się do handlu internetowego. W efekcie powyższego zdecydowana większość witryn pod względem ich sprawności komunikacyjnej oraz tzw. apelu promocyjnego nie mogła (i nie może chyba jednak w dalszym ciągu...) być oceniana wysoko. Obszerne ujęcie tematu „polscy wydawcy a Internet” czeka na swoje opracowanie. W tym miejscu zajmę się tylko wycinkiem problemu, związanym z segmentem mi najbliższym. Zajmę się – od razu to napiszę – z dużą satysfakcją! Oto bowiem nasi wydawcy książek dla dzieci starszych (grupa, którą w artykule opublikowanym w Bibliotece Analiz nr 165 nazwałem za Anglosasami „tweens”) w coraz większym stopniu zaczęli dostrzegać potencjał promocyjny tego jakże wszechstronnego medium. A w odniesieniu do tego (znów za Anglosasami) „targetu” jest on rzeczywiście wyjątkowy! Dlaczego? – dzieciaki są Internetem szczególnie zafascynowane i na surfowaniu w nim spędzają mnóstwo czasu, – stwierdzono, że (wbrew obiegowym opiniom!) te najbardziej użytkujące Internet indywidua są jednocześnie całkiem aktywnymi czytelnikami, – Internet daje możliwość efektownego (i w konsekwencji efektywnego) zaprezentowania książek skierowanych do tej grupy. Książek które pod względem edytorskim stają się coraz bardziej interesujące (nasycenie grafiką! koronnym przykładem nasilającego się trendu jest „Operacja Czerwone Jerycho” Joshuy Mowlla opublikowane ostatnio przez Muchomora), – dzieciaki nie tylko „przekopują” Internet. Treści tam znalezione apelują do ich przekonania – szczególne znaczenie mają tu fora dyskusyjne, – bo – at last but not at least – w stosunku do innych form działań promocyjnych projekty internetowe są po prostu śmiesznie tanie. Postawiłem kilka ważnych tez. Teraz postaram się je omówić i zilustrować przykładami. Głównymi „dowodami” będą tu dwie strony internetowe: pierwsza to witryna przygotowana przez Egmont Polska dla Cornelii Funke (a właściwie jej powieściowego cyklu „atramentowego”). Druga …
Wyświetlono 25% materiału - 393 słów. Całość materiału zawiera 1572 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki