Czwartek, 15 grudnia 2022
Rozmowa z EWĄ SZPONAR, autorką książki „Fabryka splendoru”
Cannes, Wenecja, Berlin – taka zawsze była i wciąż jest gradacja najważniejszych festiwali filmowych? Nawet jeśli wolność, równość i braterstwo, choć różnie rozumiane, to ideały, pod którymi podpisałby się każdy z organizatorów opisywanych przeze mnie festiwali, w ich świecie panuje ścisła hierarchia. Nie tylko ta „urzędowa”, wyznaczana przez FIAPF-owskie kategorie, ale i ta nieoficjalna, o której decyduje liczba znanych nazwisk w konkursie, obecność (hollywoodzkich) gwiazd, licznik akredytowanych dziennikarzy i przedstawicieli branży filmowej. Tu bezdyskusyjny prym wiedzie Cannes. Wprawdzie to Wenecja ma najdłuższy czerwony dywan, ale spacer po canneńskim jest największym zaszczytem i gwarantuje największą medialną ekspozycję. Ogłoszenie żadnego innego lineupu nie budzi tylu emocji, o żadnych werdyktach tyle się nie dyskutuje. Cannes wyznacza trendy filmowe i biznesowe, a w powszechnej świadomości funkcjonuje jako symbol festiwali w ogóle. Choć przez uczestniczącą branżę, a szczególnie dziennikarzy, uznawany jest za najmniej przystępny i najbardziej uciążliwy, wszyscy chcą znaleźć się tam choć raz w życiu. Wenecja to najstarszy z festiwali, ale wiek nie czyni jej specjalnie nobliwą. Zwłaszcza że może poskarżyć się na najbardziej niestabilną historię – z niechlubnym epizodem faszystowskim, z przerwami w funkcjonowaniu, z okresami bez przyznawania nagród. W stereotypowym ujęciu niezdecydowana co do swojego charakteru, w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu przez bliskie relacje z Hollywood i budowę zaplecza targowego. Niczego nie ujmując wydarzeniom na Lido, dla wielu festiwalowych wyjadaczy mają one urok sanatoryjny: tempo jest wolniejsze niż w Cannes, pogoda i jedzenie znacznie lepsze niż w Berlinie. Berlin, młodszy od Wenecji i Cannes, okazuje się najbardziej dojrzały, przynajmniej politycznie. Nie może być inaczej, skoro powstał na granicy dwóch porządków powojennej Europy, i to w sensie dosłownym. Chętnie eksponuje swoje społeczne zaangażowanie i programową brawurę. Uchodzi też za najbardziej demokratyczny i najlepiej zorganizowany (choć nadmiernie zbiurokratyzowany) – bez bezwzględnego systemu kastowego, znanego chociażby w Cannes. Skandale …
Wyświetlono 25% materiału - 268 słów. Całość materiału zawiera 1074 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.










