Poniedziałek, 7 września 2009
Temat ugody amerykańskich wydawców z Google od wielu miesięcy budzi wiele emocji, najczęściej negatywnych, często zresztą podsycanych przez europejskie organizacje branżowe (np. wielokrotnie negatywnie na ten temat wypowiadał się Piotr Marciszuk, prezes Polskiej Izby Książki). Moim zdaniem Google same są sobie winne, że Europa zareagowała tak, jak zareagowała. Buta i arogancja amerykańskiej spółki istotnie są irytujące. Sam projekt Google Book Search i warunki ugody wcale jednak nie są dla wydawców niekorzystne. Przeciwnie, uważam, że dla naszej branży to znakomita perspektywa na przyszłość. Google komasuje obecnie ponad 85 proc. wyszukań w Internecie. To największa witryna świata, w której teoretycznie można sprzedać wszystko. Witryna, której ambicją jest pokazać wszystko. Nie uczestniczyć w programie Google oznacza praktyczne wykluczenie ze światowego e-handlu. Oznacza wykluczenie z Sieci. A proponowane przez Google …
Wyświetlono 25% materiału - 126 słów. Całość materiału zawiera 507 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.













