Wtorek, 22 grudnia 2009
Rozmowa z Michałem Jagiełło
Jaka była sytuacja w Ministerstwie Kultury i Sztuki w czasie przemian – na przełomie 1989 i 1990 roku? W ekipie Izabelli Celińskiej, minister kultury, sprawami książki zajmował się Andrzej Karpowicz, prawnik, a także Stefan Starczewski. obaj byli wiceministrami. Ja otrzymałem nominację na wiceministra od 1 listopada 1989 roku, ale faktycznie byłem już w ministerstwie od połowy października. Pozostałem na tym stanowisku przez osiem lat. W tym czasie Izabella Cywińska wprowadziła działalność całkowicie kolegialną w gronie kierownictwa resortu. A jakie decyzje podejmowano w sprawie wydawnictw? Wiadomo było, że pewien etap się kończy i kończą się wydawnictwa państwowe. Rozpoczął się też proces likwidacji ówczesnego koncernu RSW Prasa-Książka-Ruch. Aby pomóc wydawnictwom wchodzącym w nowy system gospodarczy, rozdysponowaliśmy zapas papieru, który był w RSW. Chcieliśmy w ten sposób je wesprzeć. Podziękował, ale nie przyjął pomocy Wiesław Uchański z Iskier, bo – jak powiedział – chciał sobie sam dać radę i oświadczył, że zasadniczo nie będzie się starał o dotacje i chyba dotrzymuje tego słowa do dzisiaj. Założyliśmy jakby z góry, że Ministerstwo Kultury nie będzie miało żadnego swojego wydawnictwa – odwrotnie niż to było w przypadku takich instytucji jak Teatr Wielki czy Filharmonia Narodowa, wobec których nie było wątpliwości, że powinny pozostać w gestii Ministerstwa. Dla czystości sprawy uznaliśmy, że wydawnictwa stanowią segment gospodarki rynkowej, zaś książki niekomercyjne muszą uzyskać wsparcie i dlatego uruchomiliśmy dotacje. Jak funkcjonował ten mechanizm? Izabella Cywińska powołała komisję czy też zespół składający się z przedstawicieli środowiska literackiego i pracowników ministerstwa, wszedł też do niego przedstawiciel wydawnictw niezależnych. Na czele stanął wiceminister, którym był wówczas Andrzej Karpowicz. Pani minister szanowała decyzje zespołu i ich nie zmieniała. Warto tu dodać, że środowiska pisarskie – tak bardzo podzielone politycznie – potrafiły się porozumieć, zresztą przy naszych namowach, i powołano instytucję Domu Literatury, którą zarządzał zarząd, w skład którego wchodzili …
Wyświetlono 25% materiału - 297 słów. Całość materiału zawiera 1188 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.












