
W ostatnich tygodniach w sferze publicznej pojawiło się wiele wypowiedzi pisarzy i pisarek oraz wydawczyń i wydawców, które skupiają się na wyzwaniach i trudnościach, z którymi spotykają się oni i one w swojej pracy oraz wżyciu. Przedstawiciele Unii Literackiej – Jacek Dehnel, Barbara Sadurska, Olga Gitkiewicz pisali obraku zabezpieczeń socjalnych twórców i twórczyń, o braku równowagi sił między autor(k)ami i wydawnictwami, o nieuczciwych praktykach ze strony niektórych wydawców, o niskich zarobkach oraz społecznym i środowiskowym niedocenieniu pracy twórczej jako pracy. Szczepan Twardoch i Remigiusz Mróz przedstawili swoje żelazne zasady współpracy z wydawnictwami. Z kolei przedstawiciele wydawnictw, jak choćby Filip Fierek z wydawnictwa Drzazgi czy Ewa Wieleżyńska z wydawnictwa Filtry, wskazywali na nierównowagę sił na rynku, która dotyka również mniejsze oficyny, oraz o nadprodukcji książkowej, niskim czytelnictwie i wojnach cenowych jako przyczynach obecnego kryzysu.
Wszystkie te wypowiedzi oraz żywy odbiór, który wywołały wśród nas – wydawczyń i wydawców, autorów i autorek, jak również innych osób i podmiotów otoczenia książki pokazują, jak wiele aktorów tego pola znajduje się w trudnej sytuacji, a temperatura sporu wyraźnie unaocznia, w jak głębokim kryzysie znajduje się cała branża książkowa.
Niektóre problemy zdiagnozowane przez twórców wynikają z wieloletnich zaniedbań państwa wobec tej grupy zawodowej. Liczymy na to, że ustawa o statusie artysty zawodowego zostanie rychło uchwalona i tym samym choć część bardzo prozaicznych, ale realnych problemów autorów i autorek zostanie rozwiązana. Inne kwestie podnoszone przez twórców, jak choćby brak transparentności rynku rozumiany jako brak wiarygodnych danych dotyczących produkcji, sprzedaży, stawek etc. jest skądinąd problemem doskonale rozpoznanym przez wydawców. Jak pokazały marcowe konsultacje wewnętrzne Polskiej Izby Książki, które dotyczyły rekomendacji z raportu pt. „Jeszcze książka nie zginęła?”, znakomita większość wypowiadających się podmiotów – wydawców, księgarzy, dystrybutorów – popiera postulat obowiązkowego raportowania danych sprzedażowych. Co więcej, popiera go również szereg wydawców niezrzeszonych w Izbie. Słowem, wszyscy widzimy, jak bardzo taka zmiana ułatwiłaby nam pracę i życie.
Brak danych doprowadził chociażby do przykrej sytuacji, w której w dobrej wierze przygotowana grafika, określająca podział ceny okładkowej dla ściśle określonej publikacji oraz typu wydawcy, jest powielana i błędnie interpretowana w kolejnych odsłonach dyskusji. Na bezrybiu i rak ryba.
Sygnały płynące ze strony autorów i autorek, a dotyczące nieuczciwych praktyk umownych ze strony wydawców, wymagają sprecyzowania oraz, w razie konieczności, głębszej analizy. Niewykluczone, że sprawa ta będzie w niedalekiej przyszłości wymagała krytycznej uwagi z naszej strony, jednak na razie zarzuty są na tyle ogólne, że nie sposób się do nich odnieść.
Sprawy zaszły bardzo daleko i wymagają radykalnych, kompleksowych rozwiązań. Ich wypracowaniu służyć mają takie inicjatywy jak sejmowa podkomisja ds. prawa autorskiego i czytelnictwa, raport Instytutu Książki pt. „Jeszcze książka nie zginęła?” czy Zespół ds. pola literackiego przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Nadrzędnym celem działalności wszystkich zaangażowanych w te przedsięwzięcia osób i instytucji (Instytut Książki, Polska Izba Książki, Unia Literacka, Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury, Stowarzyszenie Księgarzy Polskich, i in.) jest stworzenie i doprowadzenie do uchwalenia najpóźniej w przyszłym roku kompleksowej ustawy o książce, która będzie regulować szereg elementów ekosystemu książki. Czasu jest bardzo mało, a sprawa wrażliwa oraz, niestety, mało nośna politycznie. Najbliższym i najważniejszym krokiem na drodze do wypracowania rozwiązań jest zainicjowany przez Polską Izbę Książki, a organizowany przez Zespół ds. pola literackiego Okrągły Stół Rynku Książki, podczas którego ponad 20 organizacji branżowych będzie dyskutować o możliwościach wyjścia z obecnej kryzysowej sytuacji. Rozmowa będzie dotyczyć rekomendacji rozwiązań dla rynku książki, w oparciu o rekomendacje zawarte w raporcie Instytutu Książki.
Wiem, że robimy wszystko, co możliwe, aby się porozumieć i ustalić nowe warunki gry. Pozostaje mieć nadzieję, że ministra kultury dostrzeże, że sytuacja dojrzała do szybkich działań, i takowe zainicjuje.
(s. 9)













