Piątek, 7 czerwca 2024
Rynek książki dla dzieci i młodzieży: kwiecień 2023-kwiecień 2024
Podsumowując wydarzenia na polskim rynku książki dla niedorosłych, należy od razu i na wstępie stwierdzić, że szał (tak!) na czytanie wśród Young Adult trwa i nic nie wskazuje, aby miał się zakończyć. Jak długo jeszcze całkiem spora grupa polskich nastolatków utrzyma w centrum swojego życia książki i lekturę? Mody, jak powszechnie wiadomo, są nieprzewidywalne… Być może promotorzy czytania mogą więc tylko ze wzruszeniem szepnąć: Trwaj, chwilo, jesteś piękna... Chwila trwa już jednak dobre dwa lata, jeżeli za symboliczny początek uznać opublikowanie w marcu 2022 książki Katarzyny Barlińskiej „Start a Fire. Runda pierwsza”. W tym samym roku na targach książki w Poznaniu, a potem pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie fenomen ujawnił się światu pod postacią długich kolejek do stoiska, w którym Barlińska vel Pizgacz vel P.S. Herytiera podpisywała swoje książki. Podobne kolejki ustawiły się do położonego w sąsiedniej alei stolika, gdzie na fanki czekała Monika Rutka i dawała autografy w opasłym tomie „Spark”. Świat jeszcze nie wiedział, że to tylko przygrywka do monstrualnych tłumów, które w maju 2023 cierpiały całodniowe wyczekiwania, aby otrzymać autograf kolejnej gwiazdy literatury YA – Weroniki Marczak. Nieco mniej niż rok później odbył się festiwal w Katowicach (Y&NA Festival i Targi Książki Nie Tylko Młodzieżowej, 23-24 marca 2024), podczas którego ok. dziesięć tysięcy młodych osób (przeważnie dziewcząt!) przybyło na spotkanie ze swoimi ukochanymi autorkami. Tym razem głównym i niekwestionowanym bohaterem było całe wydawnictwo – NieZwykłe, które w swoim katalogu zebrało pokaźną stawkę młodych autorek piszących dla YA-czytelniczek. Relacja Jacka Oryla, przedstawiciela organizatora katowickiej imprezy, mówi wszystko o temperaturze i charakterze wydarzenia: „Parę tysięcy młodych ludzi w jednej chwili wpadło na teren Centrum Kongresowego. Wprowadziliśmy metalowe płotki rozdzielające kolejki i zatrudniliśmy wyjątkowo liczną, doświadczoną ochronę. (…) w strefie autografów mieliśmy zatrudnionych ponad 40 ochroniarzy”. W międzyczasie, pomiędzy rokiem 2022 a 2024, powstały dziesiątki artykułów, opublikowanych tak w publicystyce kulturalnej, jak i profesjonalnej, branżowej, próbujące opisać i wyjaśnić ten fenomen: generacja zanurzona w elektronice, w internecie, w mediach społecznościowych, Netflixie uczyniła swoim bohaterem… papierową (!) książkę, a czytanie stało się jej ulubionym zajęciem! Szkoda tutaj miejsca i czasu na powtarzanie wszystkich pomysłów, uwag, spostrzeżeń i rozważań – warto jednak przywołać najważniejsze momenty dyskursu. Większość dyskutantów cieszy się niezwykle, że młodzież czyta… Spora grupa wyraża jednak zaniepokojenie poziomem literackim czytanych tekstów. Często pojawia się złowieszcze słowo „grafomania”. Przeboje literatury YA (szczególnie pierwsze debiutanckie tomy cykli!) oskarża się o schematyzm w budowaniu postaci, akcji i świata przedstawionego, usterki stylistyczne. Wyrażane są obawy, że powieści młodych, niedoświadczonych pisarek zepsują gust całego pokolenia młodzieży. Inna kategoria zastrzeżeń odnosi się do wymiaru wychowawczego czy może nawet etycznego tych tekstów. Warto zacytować blogerkę Maję Sołtysik, która mówiła „Wysokim Obcasom” o flagowym tekście YA – „»Rodzina Monet« romantyzuje przemoc, mocno seksualizuje relacje, kształtuje nierealistyczne standardy, a dodatkowo autorka kaleczy język polski”. Bardzo również przemawia do przekonania – niezwykle poruszająca! – uwaga Wojciecha Szota, publicysty „Gazety Wyborczej”: „Do niedawna literatura młodzieżowa była obciążona oświeceniowymi ideami – miała uczyć, bawić i straszyć. Dzisiaj ma już tylko bawić. I być gadżetem, z którym można się pokazywać zarówno w realu, jak i w socialach”. Bardzo potwierdza tę tezę wysłuchanie debaty zorganizowanej przez program IV Polskiego Radia, gdzie w studio zebrano najważniejsze pisarki YA, publicystki i młode czytelniczki. Jedna z autorek na pytanie o „toksyczność” wątków, niebezpieczeństwo budowania wizji świata na ich podstawie zareagowała beztroskim stwierdzeniem: „no przecież te powieści to ma być tylko taka fajna zabawa” [cytat z pamięci]. Na drugiej szali wagi bywa jednak kładzione – być może nieco kapitulanckie? – stwierdzenie, że chyba najmniejszym problemem, jaki mamy (czy możemy mieć) z polskimi nastolatkami, jest to, że… wreszcie czytają książki! Jako podsumowanie tego wątku można podrzucić jeszcze inny sposób na opisanie „szału” dookoła literatury Young Adult w Polsce. Mamy oto nową subkulturę „książkar”: wchodzą w jej skład głównie dziewczęta i młode kobiety, pomiędzy 11. a 25. rokiem życia. Subkulturę, która ma swoje idolki, bohaterki, swoje kanały komunikacyjne (TikTok, Instagram), swoje wydarzenia, gdzie można kultywować tak ważną dla subkultur wspólnotowość (festiwale i targi), swoje liderki – influencerki. Ta subkultura nie ma może rytualnych ubiorów, ale ma swój wyraźny znak rozpoznawczy i sztandar – papierowe książki. Bo i o tym warto wspomnieć – „książkary” nie fascynują się jakoś specjalnie e-bookami czy audiobookami. Tylko papier! Naprawdę, widzieliśmy bardziej niepokojące subkultury! Jest jeszcze inny świat poza koncentrującą całą uwagę „młodzieżówką”! Przy tworzeniu podsumowania roku (kwiecień 2023 – kwiecień 2024) w polskiej książce dla niedorosłych bardzo zalecane jest jednak otrzeźwiające spojrzenie w statystykę. Wedle danych Nielsena książki dla dzieci i młodzieży to ok. 50 proc. obrotów najlepiej sprzedających się tytułów, a powieści YA stanowią ledwie… 5 proc.! Warto więc krzyknąć: „Halo? Jest jeszcze inny świat poza koncentrującą całą uwagę „młodzieżówką”! Problem jedynie w tym, że ten „inny świat” – choć przynoszący bardzo wysokie (i jak się wydaje rosnące) zyski – nie przysparza w ostatnich latach spektakularnych wydarzeń czy zaskakujących bestsellerów, pozostając w cieniu medialnej wrzawy wobec powieści YA. Pisząc pół żartem, pół serio: królowa Kicia Kocia wraz z królem Puciem rządzą stabilnie w książkach dla dzieci młodszych, książę Cwaniaczek panuje wśród dzieci starszych. Spróbujmy jednak zobaczyć, co dzieje się w tej mniej ostatnio budzącej zainteresowanie części omawianego sektora rynku. Wydawcy, jak Katarzyna Szantyr-Królikowska, redaktorka naczelna wydawnictwa Bajka, tradycyjnie żałują, że… „pomimo niżu demograficznego i inflacji obserwujemy np. ogromną nadprodukcję książek dla dzieci, istne tsunami, zwłaszcza książek tzw. edukacyjnych, co zapewne odpowiada aktualnej modzie na małych naukowców i naukowczynie. (Dekadę temu panowała moda na przełamywanie tabu i książki o kupie)”. Równie tradycyjnie pojawia się tęsknota za profesjonalną krytyką literacką, za której opiniami stałyby doświadczenie i fachowa wiedza: „Rzetelni recenzenci i faktyczni eksperci od literatury ustąpili miejsca, czy może raczej zostali zapchnięci ze sceny, przez influencerów o (przeważnie) fałszywych kompetencjach, którzy za cennikową opłatą z tym samym entuzjazmem polecają wszystko bez różnicy (…) Z czasopism znikają rubryki poświęcone książkom; zastępują je recenzje seriali. Jeszcze kilka lat temu »Twój Styl« w każdym numerze polecał książki dla dzieci, dziś rzadko poleca nawet książki dla dorosłych” – wskazuje Katarzyna Szantyr-Królikowska. Wiesława Jędrzejczykowa, redaktor naczelna wydawnictwa Literatura, w pozornie letargicznym rynku książek dla dzieci młodszych i starszych dostrzega jednak pewne tendencje: „Zauważalnym trendem w książkach poszukiwanych przez/dla młodszych czytelników są opowiadania z detektywem w roli głównej. Czy to popularność Detektywa Pozytywki, czy serii o Lassem i Mai – dość, że moda jest na pewno już wykreowana. Nasze wydawnictwo wpisuje się w ten nurt serią »Biuro detektywistyczne Dziurka od klucza« Renaty Piątkowskiej. Widzimy też spore zainteresowanie książkami dla chłopców w wieku 13+. Jesteśmy o nie wielokrotnie pytani podczas targów i podczas konferencji promujących czytelnictwo”. Tematyka nośnika, innych formatów książkowych wraca także w kontekście dziecięcym. Nie tylko młodzież wybiera papier! Publikacje dla dzieci nie wpisują się w (powoli) rosnącą e-falę. Jak mówi Anna Sójka- -Leszczyńska, dyrektor wydawnicza Centrum Edukacji Dziecięcej-Papilon-Publicat-Elipsa: „Książka dla dzieci jest trudna do przeniesienia na nośniki elektroniczne, a poza tym jej adresaci nie są jeszcze użytkownikami tych nośników. Zatem w dobie walki papieru z elektroniką – książka dla dzieci ma szanse długo pozostać bastionem wersji papierowej”. Anna Sójka-Leszczyńska nie zgadza się również z prowokacyjnymi tezami o „marginalizacji” literatury dziecięcej: „Podczas Targów Książki w Krakowie odbyła się konferencja zatytułowana »Niechciane dzieci. Debata o marginalizacji literatury dziecięcej«. Nie dostrzegam tej marginalizacji. Dyskusja o książkach dla dzieci toczy się bardzo intensywnie i bardzo merytorycznie w mediach społecz nościowych. Świadomość, jak bardzo książka dla dzieci jest potrzebna dzieciom, jest ogromna. Warto jednak przenieść część tej energii także do mediów tradycyjnych (prasa drukowana, telewizja, radio). Jak to zrobić? Rozmowy i działania trwają”. Rola social mediów na rynku książki dla dzieci i młodzieży Wśród wydawców opinia co do roli mediów społecznościowych w świecie książki dla niedorosłych jest jednoznaczna! Wiesława Jędrzejczykowa, redaktor naczelna wydawnictwa Literatura, jest pewna, że… „social media są dziś bardzo ważne, zastępują dawniejsze autorytety, a na pewno są równie opiniotwórcze. Każda grupa ma swoje źródła w sieci. Nauczyciele, bibliotekarze inspiracji szukają głównie na Facebooku, czasem na Instagramie. Rodzice – przede wszystkim na Instagramie. Stamtąd dowiadują się o publikacjach, tam czytają recenzje małych i dużych. Już samodzielni, młodsi czytelnicy (czyli około 13+) informacje, co czytać, znajdują na TikToku, w publikacjach influencerów, recenzentów – na tzw. BookToku. Jednak ciągle na równi z tymi nośnikami informacji jest marketing szeptany, polecenie, to, że ktoś zaczytuje się w jakiejś książce na korytarzu szkolnym czy pod ławką”. Anna Sójka-Leszczyńska mocno docenia osoby budujące w mediach społecznościowych całą sferę poświęconą książce dla dzieci i młodzieży: „Social media rządzą w każdym sektorze, także książek dla dzieci. W tym obszarze jednak nie budują społeczności wokół autorek / autorów, ale wokół bohaterów literatury dla dzieci lub wokół internetowych przewodniczek, recenzujących książki dla dzieci i przeprowadzających rodziców przez książkowy świat. Jestem pełna podziwu dla tych twórczyń i twórców internetowych, którzy niosą kaganek oświaty i sprawiają, że wirtualna przestrzeń związana z książkami dla dzieci jest niezwykle kreatywna, merytoryczna i angażująca. W Plebiscycie Lubimy Czytać w kategorii Człowiek Książki nominowana została Anna Jankowska, która prowadzi w mediach społecznościowych Aktywne Czytanie, skupiając wokół siebie rodziców czytających dzieciom. Cieszę się, że obszar książki dla dzieci został zauważony w tym zestawieniu”. Sztuczna inteligencja Jednym z najnowszych wyzwań, jakie stanęły przed światem wydawniczym, w tym również tą jego częścią służącą niedorosłym odbiorcom, jest AI (sztuczna inteligencja). Słychać już z zagranicy o tekstach „oficjalnie” napisanych przez AI oraz ilustracjach dla najmłodszych powstałych dzięki niej. A to tylko te oficjalne sygnały… Nieoficjalnie mówi się o tym, że takich tekstów i obrazów jest znacznie więcej, niż wydawcy chcieliby przyznać. Pojawiają się pytania związane z aspektami etycznymi …
Wyświetlono 25% materiału - 1513 słów. Całość materiału zawiera 6052 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
Koszt 9 zł netto. Dostęp czasowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Czas dostępu będzie odliczany od momentu wejścia na stronę płatnego artykułu. Dostęp czasowy wymaga konta w serwisie i logowania.
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Dostęp terminowy wymaga konta w serwisie i logowania.
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.
Zaloguj się