Czwartek, 6 lutego 2014
Śmierć rozłożona na raty była, jest i zawsze będzie mniej spektakularna od śmierci nagłej, gwałtownej i w związku z tym pozbawionej patosu. Przemijanie w procesie gnicia było, jest i zawsze będzie mniej atrakcyjne od przemijania w procesie spalania, w scenerii koloru ognia. Odchodzenie powolne, mozolne, niezauważalne, ciche i szare było, jest i zawsze będzie samotne, bezradne i skazane na wieczną niepamięć. O czym mowa?... Polskie księgarstwo w tradycyjnym jego wydaniu spokojnie, nie nerwowo i bez (moich!) złudzeń co do przyszłości – przemija od lat kilkunastu. Proces ów jest tak niespieszny, że nie budzi jakichś gwałtownych reakcji Polaków; w odbiorze społecznym pozostaje nieomal niezauważalny. Kto by się przejmował tym, że Polska powiatowa i gminna zna księgarnie jedynie z opowiadań rodziców czy dziadków? Ludzie „z branży” doświadczają tego problemu aż nazbyt boleśnie, a mimo to nie wywołuje on jednak jakichś spektakularnych reakcji. Co prawda od czasu do czasu w tzw. przestrzeni publicznej słyszymy głosy zatroskanych publicystów na temat „upadku księgarstwa”, ale żeby ktoś się tym nadmiernie przejmował?... Co to, to nie i jak najbardziej nie! Polskie księgarstwo w rytmie Chopinowskiego „Marsza żałobnego” będzie sobie przemijać jeszcze przez najbliższych kilka lat i nikt specjalnie nad tą śmiercią nie zapłacze. A powinien; …
Wyświetlono 25% materiału - 198 słów. Całość materiału zawiera 794 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.














