Wtorek, 6 kwietnia 2010
Felieton
Święta nastrajają… Jednych pozytywnie, innych zaś niekoniecznie. Oczywiście tych pierwszych jest zdecydowanie więcej i ja też się do nich zaliczam, przynajmniej do czasu, aż miną. Jest poniedziałkowy poranek, drugi dzień wielkanocnych świąt i… na jajka nie mogę już patrzeć, budzą moją agresję. Gdy jednakowoż w celach terapeutycznych, stosując techniki relaksacyjne, przywołam w myślach postać redaktora Kuby Frołowa, to łagodnieję, zaczynam widzieć świat na kolorowo i spokój spływa na mnie kojący. Krótko mówiąc: czuję się jak najbardziej świątecznie. Kuba Frołow przestał być redaktorem naczelnym Biblioteki Analiz. To jest suche stwierdzenie faktu, dla wielu niewiele znaczy, po prostu ginie ono w oceanie codziennych informacji największych agencji prasowych świata. Niektórzy wręcz skłonni byliby uważać ów fakt za mało istotny, podobnie jak zapowiedź odejścia Adama Michnika z „Gazety Wyborczej” czy odwołanie wizyty prezydenta w Moskwie. Są w błędzie! I ja się z nimi nie identyfikuję. Co to, to nie! Cóż, nie zamierzam ukrywać przed samym sobą: Kuba to ważna część mojego zawodowego życia w książkowej branży. W zasadzie dla mnie Kuba jest od zawsze, czyli od momentu, gdy go poznałem kilkadziesiąt lat temu, kiedy jako małe chłopię w Księgarni Bolesława Prusa warknął do mnie mało przyjaznym głosem: „Panie, gdzie się pan pcha!?… No gdzie!?… Tu ja stoję i jestem przed panem!” …
Wyświetlono 25% materiału - 207 słów. Całość materiału zawiera 830 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.













