Poniedziałek, 8 maja 2006
Felieton
CzasopismoBiblioteka Analiz
Tekst pochodzi z numeru167
Pewnie każdy z Was zetknął się w swoim życiu lub pracy zawodowej z określeniem „kultu”. Kultowa powieść, kultowy pisarz, kultowa poetka. Trudno się nie zetknąć. Cudowne rozmnożenie kultowości to efekt kilku ostatnich lat. Efekt wymierny. Widoczny. Reklama zadziałała. Za pomocą marketingowych wybiegów kultowość wypromowano jak kleje do tapet, ogórki kiszone i pampersy. Kultowość dotyka nie tylko obszaru szeroko rozumianej literatury. Ma miejsce wśród filmów, pubów, butów; i niewykluczone, że toalet. Kiedyś określenie owo naprawdę coś znaczyło. Miało powagę, rangę; gwarantowało przeżycia wyższego rzędu. No, przynajmniej racjonalnie rozumianą oryginalność. Dziś kultowość nam się zeszmaciła. Do jej niegdysiejszego królestwa zawitała pospolitość i zwykła tandeta. Kiedy pytam ludzi, cóż oznacza kultowość danego dzieła artystycznego, nie otrzymuję jednoznacznej odpowiedzi. Każdy definiuje ją na swój sposób; w zależności od posiadanej wiedzy, inteligencji i grubości portfela. Jednakże zawsze przewijają się w wypowiedziach pewne wątki wspólne. Wątki te (nie zawsze wypowiadane wprost) spróbuję omówić w kilku punktach. Może w ten sposób uzyskamy jasną, jednorodną definicję kultowości… o ile taka definicja jest w ogóle komukolwiek do szczęścia potrzebna. Mam wątpliwości, gdyż większość ludzi, na pytanie, co to znaczy „kultowa książka”, odpowiada, że po prostu jest kultowa, i tyle. Ta prosta prawda nie wyczerpuje jednak podstawowej wiedzy na temat zjawiska. Postaram się więc wydobyć esencję tejże wiedzy. 1. Kultowy pisarz musi umrzeć nagle. Najlepiej młodo i tragicznie. Od biedy – w niewyjaśnionych okolicznościach. Śmierć twórcy w znaczący sposób podnosi rangę jego dzieła. Kultowy Hłasko nie dokonał żywota w szpitalnym łożu, jak Pan Bóg przykazał. Kultowy Himilsbach (pisał, pisał, o ile można nazwać to pisaniem, bo literaturą to raczej nie) też specjalnie żywota nie szanował. Kultowy Wojaczek – wiadomo. Skończył, zanim zaczął. Poświatowska męczyła się jak kulawy astmatyk w kamieniołomach. W podobne tony uderzał Grzesiuk. Wymieniać można bez końca. Słowem, żyć szybko, kochać mocno i umierać młodo. To podstawa kwalifikacji do panteonu kultowości. Pani Wisława Szymborska (ukłony) – niech mi wybaczy – podlotkiem nie jest. Nikt Jej więc za kultową poetkę nie uważa. O wielokrotnie nagradzanym Rymkiewiczu też nie mówi się „kultowy”. Mrożek kultowy nie jest, tudzież Lem, ale już Stachura i Kaczmarski jak najbardziej. Długowieczni mają więc w dziedzinie kultowości przerąbane; że się tak poetycko wyrażę. Zdrowy, stabilny emocjonalnie literat kultowym nie zostanie, choćby płodził Kultownia arcydzieła klasy światowej. Genialna poetka, która zakłada rodzinę, wychowuje dzieci i nie rzuca się pod pociąg co trzy tygodnie, nie ma szans na kultowość. I tu przechodzimy do punktu drugiego. 2. Kultowy pisarz musi wieść życie, choć krótkie, to burzliwe. Żaden stateczny, nudny gryzipiórek nie …
Wyświetlono 25% materiału - 412 słów. Całość materiału zawiera 1651 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki