Wtorek, 1 sierpnia 2006
Felieton
Czuję się dość niepewnie… Wewnętrzna potrzeba napisania kilku apologetycznych zdań poświęconych „Zeszytom Literackim” towarzyszy mi od lat. Jeśli jednak dzisiaj postanowiłem coś z „tym” zrobić, to też nie dla jakiejś jednej konkretnej przyczyny: ani z powodu okrągłej rocznicy, ani z racji pretekstu w postaci jubileuszu któregoś z wielkich autorów publikujących na łamach, ani wskutek spektakularnych sukcesów na listach bestsellerów, ani nawet w rezultacie malutkiego skandaliku… Zupełnie nic! No, może to jedynie przez opublikowany nakładem „Zeszytów Literackich” tom wierszy Czesława Miłosza „Jasności promieniste i inne wiersze”, który kilka dni temu, po przyjściu do pracy, znalazłem na biurku… Mimo że większość tych wierszy znam bardzo dobrze, to jednak powód, dla którego zacząłem – zapomniawszy o codziennych obowiązkach – czytać je na nowo, okazał się dla mnie samego zaskakujący: to jest przecież tom „Zeszytów Literackich”… Więc dlatego, strona po stronie, aż do strony setnej i wiersza na miarę liryków lozańskich: „Jasności promieniste”. Tego rodzaju przeżycia i wzruszenia nader często wiążą się w mojej świadomości z „Zeszytami Literackimi”. Odłożyłem tom wierszy Miłosza na półkę i mimochodem wziąłem do ręki najstarszy egzemplarz „Zeszytów”, jaki znalazłem: wyblakły, malutki, podziemny …
Wyświetlono 25% materiału - 183 słów. Całość materiału zawiera 734 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.











