Piątek, 13 marca 2026
Rozmowa z JOANNĄ JURGAŁĄ-JURECZKĄ, autorką książki „Czarująca poetka. O Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej”
Defekt cielesny bohaterki biografii wynikał z błędnej diagnozy tudzież niewłaściwej terapii? Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno nie miała idealnej sylwetki, a bardzo chciała się podobać, to oczywiste. Miała śliczną twarz, piękną cerę, otaczał ją jakiś nimb uroku, ale i tajemnicy. Defekt skrywała otulona w szale, etole, zwiewne tiule. Mówiono o nieodpowiednim leczeniu złamania ręki, a potem skrzywienia kręgosłupa. Wiadomo z pewnością, że wiele wycierpiała, poddawana w dzieciństwie i wczesnej młodości różnym, czasem wręcz drakońskim terapiom. Jej brak formalnego wykształcenia nie powinien zaskakiwać? Otrzymała staranne wykształcenie, poza tym sama już jako dorosła kobieta uzupełniała wiedzę z różnych dziedzin, które ją szczególnie interesowały. Dziewczyny z jej sfery nie chodziły do szkoły. W dworach szlacheckich, bogatych domach mieszczańskich, w pałacach zatrudniano prywatne nauczycielki. Często pośród nich bywały cudzoziemki, rozmawiające z podopiecznymi na przykład po francusku. Ojciec Lilki, Wojciech Kossak, dbał o to, żeby jego dzieci uczyły się języków. Wiele podróżował, wiedział, że trzeba być otwartym na świat. Beata Obertyńska akcentowała, że Maria Pawlikowska-Jasnorzewska niepotrzebnie zamieniła pędzel na pióro. Zwiedziłam niedawno wystawę jej akwarel w Muzeum Literatury w Warszawie. Nie jestem historykiem sztuki i nie potrafię dokonać fachowej analizy, lecz odnoszę wrażenie, że miała duży talent. To jednak nie wszystko, bo jest w jej pracach jakaś subtelna melancholia, czasem satyra, często bajkowe widzenie świata. W „Czarującej poetce” poświęciłam jeden z rozdziałów bajkom pióra Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Pozostały w rękopisie, tymczasem odkryłam w nich wątki i motywy ogromnie interesujące. Kiedy więc porównałam je z akwarelami, upewniłam się, że Lilka malowała piórem, a jej akwarele są też jej opowieściami. „Czarująca poetka” kierowała się w życiu ezoteryką? Dlatego właśnie powstała moja nowa książka. Doszłam bowiem do wniosku, że słowo „czarująca” ma w jej biografii i twórczości dwa znaczenia. Czarująca, czyli wzbudzająca zachwyt, powabna, uwodząca, ale też, jak głosi słownik języka polskiego, „czyniąca czary”. Oczywiście nie traktuję tej definicji dosłownie, niemniej odnoszę wrażenie, że fascynacja Lilki ezoteryką, kabałą, a nawet satanizmem miała większe znaczenie, niż sądzimy. Czasem dość naskórkowo traktuje się tego rodzaju zagadnienia, powtarzając słowa Juliana Tuwima, który nazwał ją czarownicą. Mówi się o czarującej poezji Lilki, o wróżkach i nimfach. Tymczasem chodziło o coś więcej. Tuwima i Pawlikowską-Jasnorzewską łączyło zainteresowanie tak zwaną literaturą demoniczną, diabelską (przywoził ją Lilce na przykład Wojciech Kossak z Paryża, Jan Pawlikowski z Wiednia). Proszę się nie obawiać, nie demonizuję w książce i nie wyolbrzymiam, choć też i nie uważam, że chodziło o śmiesznego diabełka z różkami z dziecinnych bajek. Od dwóch pierwszych małżeństw dłużej trwały starania prowadzące do ich unieważnień… Życie uczuciowe Marii można byłoby przedstawić w formie sinusoidy. Wybucha miłość – wielka, pełna namiętności, obietnic, cudów, poetyckich wzlotów. Po jakimś czasie jednak gaśnie, przemienia się w listę żalów i pretensji, w tęsknotę, wreszcie w obojętność. Zyskuje na tym jedynie poezja, bo wszystkie te przeżycia pozostały w wierszach, które wciąż wzruszają zakochanych, porzuconych, zawiedzionych. Bo miłość jest ponadczasowa. Z Witkacym łączyła ją nie tylko literatura? Znacznie więcej. Wszedł do rodziny Kossaków poprzez małżeństwo z Jadwigą z Unrugów, kuzynką Lilki. Poza tym imponował zapewne Marii, która miała ambicje zostać uznaną dramatopisarką. Spróbowali stworzyć literacki …
Wyświetlono 25% materiału - 452 słów. Całość materiału zawiera 1811 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
Koszt 9 zł netto. Dostęp czasowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Czas dostępu będzie odliczany od momentu wejścia na stronę płatnego artykułu. Dostęp czasowy wymaga konta w serwisie i logowania.
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Dostęp terminowy wymaga konta w serwisie i logowania.
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.
Zaloguj się