Poniedziałek, 1 lipca 2019

Michelle Cuevas: Jak hodować i karmić domową czarną dziurę
tłum. Anna Nowak, Warszawa 2019, Nasza Księgarnia, s.206, ISBN 978-83-13-13396-0

Zawsze z zainteresowaniem sięgam po książkę, której autorka debiutuje na naszym rynku. Michelle Cuevas ma niewielki dorobek, ale jest znana i popularna w swoim kraju. Urodzona w Massachusetts i wykształcona w Williams College, uczelni o długiej tradycji, pisze i ilustruje książki dla dzieci.

Akcja powieści rozpoczyna się w momencie, gdy narratorka, 11-letnia Stella, staje przed bramą budynku NASA, aby dostarczyć ważną w jej mniemaniu przesyłkę. Autorka opisuje ją jako „smutną dziewczynkę w czerni, z dziurą w sercu i mrokiem na horyzoncie”. Skąd ten mrok i smutek, skoro popołudnie ma kolor komety? Takich astronomicznych określeń będzie w książce sporo, gdyż zmarły niedawno ojciec bohaterki i jej młodszego brata, Cosmo, był astronomem. We wspomnianej przesyłce jest kaseta z nagranym jego głosem, a Stella pragnie, aby sonda Voyager umieściła ten depozyt w przestrzeni kosmicznej.

Powrót do domu po nieudanej wizycie we wspomnianym ośrodku naukowym bynajmniej nie załamuje dzielnej badaczki. I bardzo dobrze, gdyż na podwórku spotyka ją nieznane dotąd wyzwanie – styka się bowiem ze zjawiskiem znanym dotąd tylko z podręczników i książek popularnonaukowych.

Oto pojawia się tajemniczy stwór, który posiada wszystkie cechy czarnej dziury, czyli obszaru czasoprzestrzeni, którego z uwagi na wpływ grawitacji nic (łącznie ze światłem) nie może opuścić. Stella bardzo wnikliwie analizuje zachowanie tego obiektu, zwłaszcza jego umiejętności pochłaniania wszystkiego, co stanie mu na drodze. Wspaniale, że czarna dziura pochłonęła wszystkie gryzące swetry od nielubianej ciotki oraz zapasy brukselki, znienawidzonego warzywa.

Czy jest więc sens pozbywać się tego obiektu? Stella próbuje się z nim/nią? zaprzyjaźnić i potraktować jak domowe zwierzątko, którego nigdy nie miała. Całkiem nieźle udaje się tresura i karmienie Czarka (bo takie imię dziewczynka nadaje obiektowi). Paszą stają się przedmioty, które budzą w Stelli wspomnienia, w tym także dyktafon z nagraniem głosu ojca. Wszystko znika w czeluści, ale czy Stella będzie teraz wolna i szczęśliwa? Zwłaszcza gdy czarna dziura wchłonie prawdziwego psa, prezent od mamy? Powrót do realu (jeszcze nikomu się to nie udało) nie będzie możliwy bez pomocy Cosmo, zresztą entuzjasty kosmicznych ekspedycji.

Z tej wyprawy (w tym na planetę Stellarium, której model wykonała swego czasu wraz z ojcem) nasza bohaterka i jej brat wracają bardziej niż przedtem zżyci i silniejsi psychicznie, Stella nie będzie już bała się żadnej ciemności. Wizyta w centrum NASA dochodzi do skutku i w jej wyniku Czarek zostaje umieszczony w kosmosie, gdzie będzie żył „długo i szczęśliwie”. Na pozór przygodowa opowieść jest tak naprawdę historią nieprzepracowanej żałoby po ojcu, dlatego można tę książkę czytać na dwu poziomach narracyjnych.

Dorośli czytający tę książkę mogą zadać sobie pytanie, ile i co zawdzięczają swoim rodzicom, a zwłaszcza ojcom. Porażki, jakie spotykają nas w życiu, są też źródłem siły do stawiania czoła wyzwaniom – ta prawda życiowa warta była trudu. To ma zapewne na myśli Stella, gdy podczas pożegnania mówi: „To, co uważamy za czarną dziurę, jest tak naprawdę tunelem czasoprzestrzennym, który może nas przeprowadzić z powrotem. W samym środku mnie, mojego życia, będzie zawsze czarna dziura. Jest częścią mnie. Stawiłam jej czoło. Oswoiłam i wypuściłam na wolność”.

Przeczytałam tę powieść z przyjemnością i rosnącym zainteresowaniem. Mój instynkt poszukiwaczki nowości nie zawiódł mnie i tym razem. Autorka umiejętnie łączy fabułę przygodową i problematykę psychologiczną. Ważnym akcentem, odnoszącym się do współczesności, jest umiejętne przełamywanie stereotypów. Do nich należy przekonanie, że dziewczynki/ kobiety nie osiągają sukcesów w naukach ścisłych. Zaangażowanie Stelli i jej dociekliwość, ukształtowana przez ojca, przeczą takim zapatrywaniom. To cenne, feministyczne, ale bez natrętnej „łopatologii” przesłanie. Ciekawe jest też rozwiązanie graficzne rozdziału, w którym Stella i Cosmo zostają wciągnięci przez czarną dziurę.

Warto, aby ta książka trafiła do szerokiego kręgu odbiorców, a także znalazła się w domowej biblioteczce. Powrót do tekstu po pewnym czasie pozwoli odnaleźć nowe, ciekawe wątki.

Autor: Maria Kulik
Źródło: Magazyn Literacki KSIĄŻKI 6/2019