Piątek, 25 października 2019

Ulf Stark: Chłopiec, dziewczynka i mur
tłum. Katarzyna Skalska, Zakamarki, Poznań 2019,
s. 44, ISBN 978-83-7776-154-0

Od ponad 50 lat toczy się wojna na Bliskim Wschodzie, a stan napięcia miedzy Autonomią Palestyńską a Izraelem nie słabnie. Od dawna oba tereny rozdziela mur, który docelowo będzie miał ponad 700 kilometrów, a więc więcej niż odległość z Gdańska do Zakopanego.

To o tym murze mowa jest w tytule książki Ulfa Starka, którego twórczość jest okrętem flagowym wydawnictwa. Autor wielokrotnie udowodnił, że doskonale rozumie psychikę dziecka i wczuwa się w jego problemy.

Doświadczenie muru jako symbolu ograniczenia jest bardzo trudne, pamiętamy to z Europy. Trudniejsze dla dziecka czy dorosłego? Kto ma więcej wspomnień z czasów przedmurza, kto bardziej tęskni?

Bohater książki, Palestyńczyk Adham i jego rodzina musieli opuścić swój dom, aby zrobić miejsce dla izraelskich osadników. Oboje z Sulafą, niepełnosprawną siostrą, pamiętają drzewa pomarańczowe i oliwne, krzewy tymianku i szkołę. To wszystko zostało po tamtej stronie, także śmiech. Teraz nie ma już powodu do radości, choć uśmiech pojawia się na twarzach dzieci podczas zabawy z psem – przybłędą.

Marzeniem Sulafy jest skosztować pomarańczy z dawnego, rodzinnego ogrodu. Adham, aby przedostać się na drugą stronę, rozpoczyna trening skoku wzwyż, ale mur jest za wysoki. Wreszcie udaje mu się przekraść przez posterunek graniczny jako pasażer na gapę w ciężarówce wiozącej kalafiory. Ze ściśniętym sercem chłopiec patrzy na dawny dom. Budynek jest opuszczony, okna i drzwi zabite deskami. Ale w sadzie są wymarzone owoce, a na drzewie wisi lusterko, przy którym golił się dziadek. Oprócz tej pamiątki Adham zabiera dwie pomarańcze, ale weźmie też rzeczy ulotne – zapach jaśminu, brzęczenie pszczół i smak wody ze studni.

Wzruszenie i radosne doznania, jakie towarzyszą po powrocie, po pomarańczowej uczcie, Sulafa spróbuje utrwalić w wierszu. Cały czas chodzi bowiem na lekcje do mieszkającej w sąsiedztwie starej nauczycielki, która odkrywa przed dziewczynką urok i wartość poezji.

W książce brak jest prostego happy endu, palestyńska rodzina nie wróci do swojego domu, bo przedstawiciele tego narodu uważani są za potencjalnych terrorystów. Mimo to opowieść niesie ze sobą przesłanie nadziei, zawarte w wierszu napisanym przez Sulafę. Wiersz opowiada o wzrastającym drzewie pomarańczowym, którego korzenie kiedyś przewrócą mur, a po jego gałęziach będzie się można wspiąć do nieba. Wiersz ten nie wziął się znikąd – po zakończeniu owocowej biesiady dzieci zakopują pestki przy ścianie muru i ściągają promienie słoneczne przy pomocy dziadkowego lusterka.

Znamienne, że książka powstała w Szwecji, kraju, który przyjął wielu uchodźców, choć może niekoniecznie z Palestyny. Jest wartościowa poznawczo, prowokuje do pytań i poszukiwania odpowiedzi w wydawnictwach encyklopedycznych lub w internecie. Nie dziwi, że dylematy i dramaty życiowe ludzi z odmiennych regionów i kultur mogą zapładniać wyobraźnię pisarską. Zarazem uczą empatii i wrażliwości na problemy innych. Tekst utworu może być przydatny do dyskusji na spotkaniach dziecięcych Klubów Książki.

Autor: Maria Kulik
escort bayan trabzon escort bayan yalova escort bayan edirne escort bayan manisa bursa görükle escort