środa, 27 maja 2015
Władysław Bartoszewski (19 lutego 1922-24 kwietnia 2015)
Czasopismo"Magazyn Literacki Książki"
Tekst pochodzi z numeru5/2015
Po niedawnej śmierci Władysława Bartoszewskiego ukazało się już wiele tekstów wspomnieniowych i nekrologów. W jego długim życiu (1922-2015) zetknęła się z nim niezliczona liczba osób i każda z nich może pozostawić mniej lub bardziej interesujące świadectwo. Sam też mogę napisać jak wielu z nas, chociaż moja znajomość z prof. Władysławem Bartoszewskim była całkowicie jednostronna, bo sam każde spotkanie z nim dobrze zapamiętałem, a dla profesora byłem jednym z setek czy tysięcy rozmówców. Z takim zastrzeżeniem pozwalam sobie na śmiałość zapisania tych kilku przypomnień. Najstarsze sięga drugiej połowy lat sześćdziesiątych, gdy dość często widywałem Władysława Bartoszewskiego, wówczas nazywanego Redaktorem z racji jego pracy w prasie warszawskiej, głównie w tygodniku „Stolica”, gdzie odcisnął znaczące piętno swymi tekstami odnoszącymi się przede wszystkim do odnotowywania przebiegu okupacji hitlerowskiej i Powstania Warszawskiego, a w zasadzie odkrywania faktów po okresie cenzorskiego zakazu poruszania tych tematów. Wtedy Redaktor pojawiał się w dawno już nieistniejącej, ale wówczas najlepszej w Polsce księgarni - wzorcowni Ośrodka Rozpowszechniania Wydawnictw Naukowych PAN, która zajmowała obszerne pomieszczenia na dolnej kondygnacji Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Każde jego przyjście tam było spektakularne i głośne, gdyż swym charakterystycznym wysokim głosem komentował bieżące wydarzenia, a był to czas bardzo gorący, bo po wypadkach marcowych 1968 roku. Wtedy pracownicy księgarni wychodzili ze swoich zakamarków i wraz z klientami otaczali mówcę, słuchając jego ciętych wypowiedzi, a on brylował wśród nich, wywołując przy tym zdziwienie odwagą wygłaszanych poglądów. Kolejny obraz Władysława Bartoszewskiego kojarzy mi się z pierwszym większym polskim wystąpieniem zagranicznym naszego książkowego środowiska w nowych realiach politycznych Polski i Europy, a był to udział w Targach Książki w Lipsku jako gościa honorowego w 1996 roku. Wówczas prof. Władysław Bartoszewski wygłosił główne przemówienie podczas uroczystości otwarcia w słynnej sali Gewandhaus, rozpoczynając je od zwrócenia się do „Moich drogich Saksończyków, moich drogich Bawarczyków i całej tej reszty”, trafiając bezbłędnie w nastrój sali, czym wywołał żywiołowy aplauz i przychylność niemieckiej publiczności. Nie szczędził jej potem w tym przemówieniu najbardziej gorzkich słów prawdy jako świadek – i z Auschwitz, i z okupacji hitlerowskiej, i zwłaszcza Powstania Warszawskiego, wypominając zagładę ludności naszej stolicy i planowe zniszczenie miasta wraz z …
Wyświetlono 25% materiału - 347 słów. Całość materiału zawiera 1390 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki