Wtorek, 27 lutego 2007
Rozmowa z Wiesławem Myśliwskim
Czasopismo"Magazyn Literacki Książki"
Tekst pochodzi z numeru2/2007
Opowiadając losy bohaterów „Kamienia na kamieniu”, „Widnokręgu” czy ostatnio „Traktatu o łuskaniu fasoli” zwraca pan uwagę na, tak istotne przecież, materialne uwarunkowania ich bytu. To, swoją drogą, rzadkość w naszej literaturze, która sporadycznie zajmuje się tą, zdawałoby się, podstawową kwestią: z czego żyją powieściowe postaci, jak zdobywają pieniądze, jak ciężko im to przychodzi. Nigdy nie czytam książek, jeśli z pierwszych kilkunastu czy kilkudziesięciu stron nie dowiem się, z czego żyją ich bohaterowie. Takie książki odkładam. Uważam, że pisarza obowiązuje pokazanie całego spectrum istnienia człowieka i dopiero wtedy może budować jego historię, jego miłość, jego tragedię. Tymczasem większość naszej literatury, szczególnie popularnej, zakłada, że bohaterowie, po prostu, mają z czego żyć. Pod tym względem uczciwsza była literatura dziewiętnastowieczna, ponieważ na ogół opowiadała o książętach, członkach możnych rodów, którym – rzeczywiście – na życie środków nie brakowało. Natomiast to, że dzisiejsza literatura przejęła tamtą konwencję jest nie do usprawiedliwienia, bo przecież to, z czego ludzie żyją ma kolosalny wpływ na ich wszystkie działania. To są fundamentalne determinanty dla każdego człowieka i literatura nie ma prawa tego nie zauważać. W „Traktacie o łuskaniu fasoli” jest wstrząsająca scena, w której bohater pragnący zostać muzykiem i ciułający na zakup wymarzonego saksofonu, po wymianie pieniędzy, jaka nastąpiła w 1950 roku, na której stracił, jak wszyscy, dwie trzecie środków, usiłuje popełnić samobójstwo. Zawala mu się cały świat.Bo dramat tysięcy ludzi był jego jednostkowym doświadczeniem. Nie chciałbym odnosić tego wydarzenia wyłącznie do określonego czasu, bo tak samo działo się przy wszystkich wymianach pieniędzy, jakie były dopustem ludzi w różnych epokach. Od najwcześniejszego średniowiecza fałszowano monetę i kto za to płacił? No, ludzie i to najwięcej ci, którzy mieli mało. To jest lejtmotyw całej historii powszechnej. Często powtarzam wspomnienie z dzieciństwa, kiedy w czasie okupacji hitlerowskiej, gdy mieszkałem na wsi, u dziadków, bawiąc się na strychu za jedną z desek u powały znalazłem pliki carskich rubli. Pochodziły one jeszcze z okresu zaborów, sprzed I wojny światowej, gdy Rosjanie szykowali się do wojny i skupowali po wsiach żywność. Chłopi nastawili się więc na hodowlę świń, za które dostali dużo pieniędzy, carskich rubli, w których potęgę niezachwianie wierzyli. Nie oddawali ich do banku, przetrzymali przez początek niepodległości, bo byli pewni, że co jak co, ale carski rubel wartości nie straci. I takie pieniądze odnalazłem na strychu w latach 40. Zresztą, co będziemy się odnosić do zamierzchłych czasów, lat wojny, czy roku 1950. A czym była wymiana pieniędzy przeprowadzona w 1989 roku, co wtedy nastąpiło? Ile ludzie stracili na pobranych, wieloletnich kredytach, głównie mieszkaniowych, które raptem musieli zwrócić w ciągu jednego dnia albo płacić straszliwe odsetki za każdą dobę przekroczenia terminu. Sam znalazłem się w takiej sytuacji, płacąc za dziesięciodniową zwłokę ponad 7 milionów złotych. A jak to jest w pańskich książkach z polityką? Poczynając od wydanego 40 lat temu „Nagiego sadu” zaznacza ona swą obecność, ale nigdy na pierwszym planie. W „Traktacie o łuskaniu fasoli” natrafiłem np. na scenę, w której bohater pracujący po wojnie przy elektryfikacji wsi, rozmawia ze swoim majstrem, człowiekiem będącym dla młodych, zatrudnionych przy tej robocie chłopaków kimś na kształt guru. Pytają go więc o wszystko, w końcu i o to, czy jest Bóg? „Siebie spytaj – odpowiada majster. – Ja mogę ci tyle powiedzieć, że tam gdzie byłem, go nie było”. Oczywiście, domyślamy się, gdzie był majster. Ale chciałem się spytać, czy celowo trzyma pan politykę w ryzach, na smyczy? Tak, ponieważ polityka, gdy bezpośrednio wkracza w narrację, zawsze ją psuje. Człowiek, naturalnie, nie jest w stanie uwolnić się od determinantów politycznych, ale w swoich książkach wykorzystuję politykę wyłącznie do pełniejszego przedstawienia osobistej sytuacji bohatera. I na politykę, i na historię patrzę – co jest z mojej strony premedytacją – wyłącznie przez pryzmat losu jednostki, a nie tworząc jakieś ogólne obrazy. Bo, …
Wyświetlono 25% materiału - 616 słów. Całość materiału zawiera 2467 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1A. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
Koszt 9 zł netto. Dostęp czasowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Czas dostępu będzie odliczany od momentu wejścia na stronę płatnego artykułu. Dostęp czasowy wymaga konta w serwisie i logowania.
1B. Dostęp czasowy 15 minut
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Dostęp terminowy wymaga konta w serwisie i logowania.
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.
Zaloguj się
escort bayan trabzon escort bayan yalova escort bayan edirne escort bayan manisa bursa görükle escort