Niedziela, 1 czerwca 2025
Spotkałam się ostatnio ze znajomą i wywiązała się dysputa na temat czytania książek, w trakcie której ze zdumieniem usłyszałam, że ktoś, kto czyta książki, które nie są powieściami, tylko opracowaniami naukowymi, publikacjami popularnonaukowymi, reportażami albo biografiami (sic!), właściwie nie czyta książek. Czytanie liczy się wtedy, gdy czytamy powieści. Przy czym uwaga: rzecz nie dotyczy powieści historycznych – umiejscowienie akcji w odległej przeszłości jest czynnikiem dyskwalifikującym. Nie było to rzecz jasna stanowisko znajomej, a jedynie zasłyszana przez nią opinia, którą wygłosiła w bibliotece jedna z czytelniczek. Co w takim razie oznacza czytanie tych książek, po które ja sięgam najczęściej, czyli biografii, reportaży, publikacji popularnonaukowych czy naukowych? Okazało się, że to, co robię, ta pani nazywa… odrabianiem lekcji. Wynika z tego, że ja właściwie całe życie odrabiam lekcje. Z jakich przedmiotów? Chyba ze wszystkich. Wprawdzie o zostaniu pisarką zdecydowałam już jako ośmiolatka, ale w podstawówce miałam myśl, by studiować fizykę. Nawet brałam udział w olimpiadzie fizycznej. Dlatego z wypiekami na twarzy, już jako dwunastolatka, przeczytałam książkę Tadeusza Twarogowskiego (1917–1989) pt. „Ich pasją była fizyka”, zawierającą fascynujące historie o Benjaminie Franklinie, który wynalazł piorunochron, czy o Michaelu Faradayu i jego doświadczeniach z prądem. Ponieważ od zawsze fascynowała mnie muzyka, więc również w podstawówce przeczytałam „Przeboje mistrzów” Janusza Cegiełły (1926– 2011), zbiór opowieści o najsłynniejszych przebojach muzyki klasycznej. Potem naturalnie sięgnęłam po biografie muzyków, z których największe wrażenie zrobiła na mnie książka „Miłość nie jedno ma imię”, którą napisał Pierre La Mure (1899–1971). Czytałam ją w liceum pod ławką w trakcie lekcji matematyki, gdy inni pisali poprawkę, a ja klasówkę z matmy zaliczyłam za pierwszym razem. Matematyczka wyjęła mi książkę spod ławki, spojrzała na okładkę …
Wyświetlono 25% materiału - 254 słów. Całość materiału zawiera 1017 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.














