Wtorek, 10 lutego 2026
Rozmowa z PAULINĄ SZYMALAK-BUGAJSKĄ
Twórczość Olgi Boznańskiej przeżywa obecnie prawdziwy renesans. Do popularności artystki dołożyła także pani swoją cegiełkę, przygotowując album „Boznańska” w pięknej serii „Zbliżenia” wydawnictwa Arkady. To nie pierwsza pani publikacja w tej oficynie... Olga Boznańska jest niekwestionowaną bohaterką roku 2025 ze względu na okrągłą 160. rocznicę jej urodzin. Jest to moja trzecia publikacja wydana przez Arkady – pierwszą był „Klan Malczewskich” (napisany wraz z Magdaleną Ewą Nosowską zajmującą się działalnością artystyczną Rafała Malczewskiego), zaś drugą – Malczewski. Zbliżenia”, który zapoczątkował polską odsłonę efektownej serii albumowej prezentującej twórczość najsłynniejszych artystów i artystek. Boznańską znamy jako zdziwaczałą, biedną, samotną kobietę w staromodnych sukniach. Czy to prawdziwy obraz artystki? Rzeczywiście, Boznańska nie przywiązywała szczególnej wagi do dóbr materialnych. Pieniądze były jej potrzebne wyłącznie po to, by zabezpieczyć podstawy bytowe, czyli opłacić czynsz oraz kupić jedzenie dla siebie, ale przede wszystkim całej zgrai zwierzątek znajdujących się pod jej opieką i zamieszkujących z nią pracownię. Natomiast znaczna część pieniędzy rozchodziła się wśród bliższych i dalszych znajomych, którzy byli w tzw. „potrzebie”, nader często wykorzystując szlachetne serce i dobroć Boznańskiej. A czy była kobietą samotną? Myślę, że najprędzej ten termin, choć też nie do końca, możemy odnieść do ostatnich lat jej życia, kiedy po samobójczej śmierci siostry w 1934 roku artystka nie miała już nikogo z najbliższej rodziny. Coraz rzadziej odwiedzali ją przyjaciele i znajomi, którzy podobnie jak ona starzeli się, opuszczali Paryż lub po prostu zajęci byli swoimi sprawami. Co warto podkreślić, i z czego Boznańska zdawała sobie sprawę, najwierniejszymi przyjaciółmi pozostały zwierzęta – jej ukochani towarzysze, z którymi dzieliła czas i ostatnie lata życia. Nie zawsze jednak tak było, ponieważ Boznańska we wcześniejszych latach: młodości i aktywnej dojrzałości, cieszyła się ogromnym powodzeniem wśród znajomych. W Monachium otaczało ją grono wiernych przyjaciół, w Paryżu jej pracownia stała się regularnym miejscem spotkań emigrantów z Polski oraz wielu gości należących do kulturalnej elity miasta. Znajomość z Boznańską czy portret przez nią namalowany – to było coś, czym można …
Wyświetlono 25% materiału - 304 słów. Całość materiału zawiera 1219 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.













