Czwartek, 27 października 2016
Między wierszami
Agata Tuszyńska zeszła na psy. To właściwie żadna rewelacja, ponieważ uczyniła to już jakiś czas temu, publikując minoderyjne wspomnienia pro domo sua "Prywatną historię lęku" i "Ćwiczenia z utraty". Przez "Romans amerykański. Tyrmandowie" przebrnąłem z trudem, zaś "Narzeczona Schulza" zastępowała mi proszek nasenny. A przecież Tuszyńska zaczynała z wysokiego C. Błyskotliwy debiut, czyli przywołane z lamusa, frapujące dzieje Marii Wisnowskiej, następnie zajmujące reporterskie opowieści o Izaaku Bashevisie Singerze, profesorze Hilarym Koprowskim oraz Irenie Krzywickiej. Także biografię Wiery Gran czytałem z zainteresowaniem, chociaż niedawny wyrok sądowy, w myśl którego jej autorka musi przeprosić rodzinę Władysława Szpilmana, poddaje w wątpliwość warsztat Tuszyńskiej.Tak czy inaczej "Jamnikarium" (MG) - rekomendowane w Muzeum Literatury - w sposób oczywisty i jednoznaczny potwierdza tezę zawartą w pierwszym zdaniu mego tekstu. Bohaterami książki są bowiem psy, konkretnie jamniki. Autorka czuje do nich słabość. Tak wielką, że współautorką książki uczyniła własnego jamnika, Lonię. Mniejsza czcionka, jaką wykaligrafowano psie imię na okładce oraz na stronie tytułowej zdaje się sugerować, że podział zysków …
Wyświetlono 25% materiału - 162 słów. Całość materiału zawiera 649 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.










