Czwartek, 24 marca 2011
CzasopismoWiadomości Księgarskie
Tekst pochodzi z numeru66
Podobno każde miasto ma swoje „magiczne” miejsca, obecne w pamięci pokoleń… Miejsca zawsze cenione i potrzebne, stąd też zazwyczaj (choć nie zawsze) starannie chronione. W Łodzi, od wielu dziesięcioleci, takim miejscem była Księgarnia „Pegaz” mieszcząca się przy niemniej „magicznej” ulicy Piotrkowskiej. Wielu łodzian uważało tę księgarnię za wyjątkowy element w pejzażu śródmiejskiej okolicy miasta. Niestety, tzw. niewidzialna ręka rynku (bo kryjąca się zwykle za zaporą najrozmaitszych przepisów i okoliczności) potraktowała latem ubiegłego roku wyjątkowo brutalnie owego nieśmiertelnego, jakby się wydawało, i wielce zasłużonego „Pegaza”. Historyczny budynek, w którym znajdowała się księgarnia (a w niej także pamiątkowe tablice związane z dziejami i najwybitniejszymi postaciami łódzkiego księgarstwa) uległ na tyle dewastacji, że jego nieznana na razie przyszłość mieści się gdzieś między rozbiórką a decyzją o jego ewentualnym remoncie. Na skutek takich właśnie przeciwności losu „Pegaz”, bez którego łodzianie nie wyobrażali sobie swojej „Pietryny”, musiał opuścić swoje lokum i wraz z właścicielem i personelem udał się na wygnanie, a właściwie na przymusową emeryturę. Stało się tak ku żalowi stałych bywalców, wielu przyjaciół księgarni i tych wszystkich czytelników, którzy zawsze przyjmowani byli tutaj serdecznie jako przyjaciele książki. Co zamiast legendy Od kilku miesięcy klienci nie mają już po co zatrzymywać się przed witryną, która od lat kusiła przechodniów tytułami nowości, a także okolicznościowym wystrojem, przypominającym o narodowych rocznicach, ważnych wydarzeniach kulturalnych, spotkaniach literackich itp. Niestety, władze miasta po macoszemu potraktowały „Pegaza”, proponując dla tej placówki lokalizacje peryferyjne, urągające randze i tradycji tej księgarni, podczas gdy wolne miejsca na Piotrkowskiej zajmowały coraz to nowe banki czy instytucje komercyjne. Co można dzisiaj zrobić dla nieistniejącej od kilku miesięcy księgarni- symbolu? Przede wszystkim można i należy pamiętać o tym, czym była dla Łodzi i jej mieszkańców ta niezwykła placówka. Temu właśnie ma służyć niniejszy tekst, sumujący w telegraficznym skrócie dzieje i zasługi „Pegaza”, który od ponad 60 lat „popasał” na Piotrkowskiej 47. Razem z nim mieszkał tam również opiekuńczy duch miejsca, czyli genius loci. Dziś ten duch może objawiać się jedynie przez pamięć o ludziach, którzy rolę księgarni i księgarzy widzieli jako rodzaj służby na rzecz społeczeństwa. O tym, kim byli dawni księgarze i jak pojmowali swoje obowiązki, np. w czasie okupacji niemieckiej, świadczyć mogą m.in. ich starania podejmowane dla ratowania polskich księgozbiorów, do których niszczenia okupant zabrał się z wielkim zapałem już …
Wyświetlono 25% materiału - 376 słów. Całość materiału zawiera 1504 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki