Poniedziałek, 29 grudnia 2025
Polski rynek książki między kryzysem a nadzieją
Skończyliśmy kolejny rok, który nie był łatwy. Pełen politycznych przeobrażeń i napięć społecznych. I strukturalnych – niskie wynagrodzenia twórców, brak zabezpieczeń socjalnych, wojny cenowe oraz postępująca koncentracja rynku – wybrzmiały z wyjątkową siłą w debacie publicznej. Rok 2025 rozpoczął się głośną aferą wokół książki „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” autorstwa Joanna Kuciel-Frydryszak, dotyczącą wynagrodzenia autorki w stosunku do wysokiej sprzedaży. Zapowiedź pozwu przeciw wydawnictwu wywołała szeroką dyskusję o warunkach pracy pisarzy, która – dzięki medialnemu rozgłosowi – zwróciła uwagę na choroby trapiące rynek. W sferze publicznej pojawiło się wiele wypowiedzi o braku zabezpieczeń socjalnych twórców, o braku równowagi sił między autorami i wydawnictwami, o nieuczciwych praktykach ze strony niektórych wydawców, rażących dysproporcjach na rynku, które dotykają mniejsze oficyny, oraz o nadprodukcji książkowej, niskim czytelnictwie i wojnach cenowych. „Wszystkie te wypowiedzi oraz żywy odbiór, który wywołały wśród nas – wydawczyń i wydawców, autorów i autorek, jak również innych osób i podmiotów otoczenia książki pokazują, jak wiele aktorów tego pola znajduje się w trudnej sytuacji, a temperatura sporu wyraźnie unaocznia, w jak głębokim kryzysie znajduje się cała branża książkowa” – mówiła Magdalena Hajduk-Dębowska, prezeska Polskiej Izby Książki. W polskiej debacie o kulturze regularnie powraca pytanie: czy da się żyć z pisania książek, ich tłumaczenia lub ilustrowania? Na zlecenie Instytutu Książki przeprowadzono badanie kondycji zawodowej twórców: pisarzy, ilustratorów i tłumaczy literatury pt. „Kondycja zawodowa i warunki pracy osób tworzących książki w Polsce”. Swoje badanie przeprowadziło też Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury „Wynagrodzenia w branży tłumaczeń literackich w latach 2023–2024”. Oba raporty odpowiadają jednoznacznie. Jeśli praca twórcza jest jedynym źródłem dochodu – w większości przypadków nie da się. A jeśli jest głównym – to oznacza życie na granicy niestabilności, niepewności i systemowych luk, które od lat pozostają niezałatane. Na szczęście jesteśmy coraz bliżej od uchwalenia ustawy o socjalnym zabezpieczeniu osób wykonujących zawód artystyczny. Celem ustawy jest wprowadzenie dopłat do składek na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne dla artystów, którzy zarabiają najmniej. W międzyczasie doszło do porozumienia między Marginesami a Joanną Kuciel-Frydryszak w sprawie wypłaty dodatkowego wynagrodzenia dla autorki związanego z sukcesem rynkowym książki „Chłopki”. Wydawca i autorka kontynuują współpracę w zakresie dalszej sprzedaży książki. Sprawy na rynku książki zaszły bardzo daleko i wymagają radykalnych, kompleksowych rozwiązań, stwierdzono w Ministerstwie Kultury. Ich wypracowaniu służyć ma powołany przez ministrę Hanną Wróblewską Zespół ds. pola literackiego, w skład którego weszli przedstawiciele autorów, wydawców, księgarzy, bibliotekarzy i instytucji kultury. Do zadań zespołu należy „praca nad systemowymi rozwiązaniami w obszarze literatury, analizowanie zagadnień i problemów z uwzględnieniem twórców i podmiotów instytucjonalnych” oraz „realizacja zadań w obszarze pola literackiego”. Warto przypomnieć, że w skład zespołu weszli: • Agata Diduszko-Zyglewska – przewodnicząca, MKiDN; • Edyta Wiśniowska – sekretarz, MKiDN; • Grzegorz Jankowicz – Instytut Książki; • Magdalena Hajduk-Dębowska – Polska Izba Książki; • Jacek Dehnel – Unia Literacka; • Rafał Lisowski – Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury; • Jerzy Woźniakiewicz – Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich, dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie; • Łukasz Zych – Stowarzyszenie Księgarzy Polskich. Na pytanie o to, dlaczego wśród zaproszonych do zespołu organizacji nie znaleźli się przedstawiciele Stowarzyszenia Pisarzy Polskich czy Porozumienia Wydawców Książek, ministra Hanna Wróblewska odpowiedziała, że „wybierała ludzi, nie stowarzyszenia”. 24 lipca nastąpiła zmiana w resorcie kultury. Na fotelu ministry zasiadła Marta Cienkowska, dotychczasowa wiceminister kultury, politolożka i menedżerka kultury. Jej priorytetem jest stworzenie strategii dla kultury do 2050 roku. – Pracę nad regulacją rynku książki będą kontynuowane – zapewniła w odpowiedzi na pytanie Biblioteki Analiz. – Idziemy w dobrym kierunku, mam nadzieję, że trochę przyspieszymy. Na początku roku na zlecenie Instytutu Książki powstał raport pt. „Jeszcze książka nie zginęła?” o stanie polskiego rynku książki, uwzględniający perspektywę ekonomiczną „podmiotów pola literackiego”. Opracowanie przygotowane przez Polską Sieć Ekonomii wskazuje na kluczowe problemy sektora, rynek określany jest jako strukturalnie kryzysowy, z postępującą oligopolizacją. Przedstawiono także propozycje rozwiązań. A najważniejszym z nich jest stworzenie i doprowadzenie do uchwalenia kompleksowej ustawy o ochronie rynku książki, która będzie regulować szereg elementów ekosystemu książki. Zalecono także: obowiązkowe i bezpłatne raportowanie danych sprzedażowych do GUS, certyfikację księgarń kameralnych jako instytucji kultury oraz reformę Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa. Raport nie uwzględnia jednak specyfiki poszczególnych segmentów rynku, zarówno produkcji wydawniczej (książka edukacyjna), jak i form dystrybucji (e-booki) czy modeli sprzedaży (abonamenty). Sprawa struktury rynku została zgłoszona do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dyrektor Instytutu Książki skierował do prezesa UOKIK Tomasza Chróstnego zawiadomienie z dołączeniem raportu „Jeszcze książka nie zginęła?”, wskazując na możliwość występowania na polskim rynku książki zakazanych przez prawo praktyk, i poprosił urząd o podjęcie stosownych czynności. Do Instytutu Książki w czerwcu wpłynęło pismo z informacją, że urząd nie dostrzegł w przedłożonym materiale znamion naruszenia ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, ale zauważył inne niepożądane zjawiska rynkowe występujące w tym obszarze. Na pytanie, jakie praktyki wzbudziły niepokój urzędu i jakie działania w związku z tym zostały – czy też zostaną – przez urząd podjęte, dyrektor IK otrzymał odpowiedź, że niepożądane zjawiska rynkowe mogą zachodzić na poszczególnych etapach łańcucha dostaw, a ich przyczyną może być różnica potencjałów ekonomicznych poszczególnych graczy, jednak nie uznano ich za naruszenie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów i w związku z tym dotychczas nie podejmowano interwencji. Tymczasem 13 listopada resort kultury na swojej stronie internetowej poinformował: „Rozpoczynamy proces legislacyjny projektu Ustawy o ochronie rynku książki”. Jak przekazano w komunikacie, dokument uzyskał już wstępną aprobatę Ministerstwa Finansów, a na początku grudnia trafił do konsultacji wewnątrzresortowych. Założenia projektu opracował Zespół ds. pola literackiego m.in. w oparciu o dane z raportu „Jeszcze książka nie zginęła?”, ustalenia wypracowane podczas „Okrągłego Stołu Rynku Książki” oraz szerokie konsultacje wewnątrzśrodowiskowe. W komunikacie pojawiły się też konkrety. Poinformowano, że Ustawa o ochronie rynku książki będzie się opierać na trzech kluczowych filarach: • Jednakowa cena książki w ciągu 12 miesięcy, • Maksymalny rabat dystrybucyjny ustalony na poziomie 45 proc., • Obowiązkowe przekazywanie danych sprzedażowych. Nie znamy niestety jeszcze szczegółów, ale już pojawiały się głosy przeciwne. Dyskusja nad rozwiązaniami jest oczywiście uzasadniona, ale na konsultacje społeczne przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Projekt opracowany przez kancelarię prawną na zlecenie Instytutu Książki czeka klasyczna ścieżka legislacyjna. Najpierw konsultacje wewnątrzresortowe pomiędzy departamentami, później konsultacje międzyresortowe, gdzie znowu ten projekt musi przejść przez uwagi wszystkich ministerstw, dopiero potem projekt trafi do konsultacji publicznych i dalej, po wprowadzeniu uwag, zostanie skierowany do Kancelarii Premiera Rady Ministrów, stamtąd projekt ustawy składany jest na ręce Marszałka Sejmu. Natomiast oczekiwanej obniżki podatku VAT na książki nie będzie. Jednoznaczna jest odpowiedź Ministerstwa Finansów: „W obecnej sytuacji geopolitycznej oprócz finansowania szeroko zakrojonych programów w zakresie zabezpieczenia społecznego czy rozwoju gospodarczego, niezbędne jest systematyczne zwiększanie wydatków na wzmocnienie obronności. Dodatkowo istotne jest, że Polska jest objęta procedurą nadmiernego deficytu, zatem decyzje co do ograniczenia części wpływów podatkowych powinny być tym bardziej podejmowane z wielką rozwagą. Odpowiadając zatem na pytanie, czy w projekcie ustawy budżetowej na rok 2026 znalazła się obniżka stawki VAT na książki z 5 proc. do 0 proc. Ministerstwo Finansów informuje, że została utrzymana 5 proc. stawka VAT na ww. towary” – czytamy w odpowiedzi przesłanej do Biblioteki Analiz. Sytuacja w dystrybucji i księgarstwie Czy cyberatak w OSDW Azymut, jednej z największych hurtowni w kraju, który na wiele dni sparaliżował istotny fragment obiegu książki w Polsce, będzie początkiem końca tej firmy? Na ten temat krąży wiele plotek, a przez fakt, że nikt z wysokiego szczebla firmy nie pojawił się na krakowskich targach, plotek było jeszcze więcej. Oficjalne stanowisko spółki: „Jeśli chodzi o sytuację w OSDW Azymut, spółka nadal znajduje się w fazie odbudowy stabilizacji po poważnym incydencie cybernetycznym z lipca br., który wpłynął na płynność procesów handlowych. Zarząd Azymutu wdraża plan optymalizacyjny, mający na celu dostosowanie modelu działania spółki do aktualnych możliwości operacyjnych i finansowych” – przekazano. Do „poważnego incydentu dotyczącego cyberbezpieczeństwa” Grupy PWN, obejmującego także hurtownię OSDW Azymut, doszło 21 lipca. Czasowo przestały działać serwisy IBUK, Biblionetka sklepy PWN, PZWL, Egmont. Sparaliżowana została sprzedaż książek tych wydawnictw, które miały zawarte umowy na wyłączność z Azymutem, ale też marek należących do grupy: Wydawnictwa Naukowego PWN i PZWL. Azymut to także drukarnia cyfrowa, która w ubiegłym roku wydrukowała 1,35 mln egzemplarzy książek dla klientów z Polski i z siedmiu krajów europejskich: Niemiec, Austrii, Holandii, Łotwy, Estonii, Szwecji i Irlandii. Azymut oferuje polskim i zagranicznym wydawcom kompleksową obsługę w modelu 360°: od druku książek, przez usługi logistyczne, dropshipping, po dystrybucję i marketing. Dystrybuuje zarówno książki papierowe, jak i e-booki oraz audiobooki. Każdy dzień przestoju oznaczał straty finansowe dla firm współpracujących ze spółką w zakresie dystrybucji książek papierowych i elektronicznych. Wszystkim nasuwa się pytanie: Co dalej ze stabilnością rynku książki? To wydarzenie unaoczniło coś znacznie poważniejszego niż awarię systemów: kruchość całego modelu dystrybucyjnego i postępującą koncentrację rynku. Niezależnych firm dystrybucyjnych na rynku działa niewiele, to Edu-Książka, Motyle Książkowe, Liber, L&L. To one wciąż realizują model, który przez dekady zapewniał względną równowagę w obiegu książki. Ale rynek coraz silniej zdominowany jest przez konglomeraty zintegrowane pionowo – od wydawcy, przez dystrybucję, po sprzedaż i treści cyfrowe. W praktyce wydawcy – chcąc być obecni w tych kanałach – oferują im skrajnie preferencyjne warunki handlowe, sięgające w praktyce niemal 60 proc. ceny okładkowej, uzupełnione o budżety marketingowe i dodatkowe opłaty. W tym układzie przegrywają dystrybutorzy niezależni – a wraz z nimi cała różnorodność kanałów obiegu. W tym kontekście cena okładkowa książki coraz wyraźniej odrywa się od ceny transakcyjnej. Cyberatak na Azymut pokazał, że nawet duży dystrybutor może okazać się słabym ogniwem, a …
Wyświetlono 25% materiału - 1480 słów. Całość materiału zawiera 5922 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.











