Wtorek, 26 maja 2026
Cieszę się, że Adam Nowicki, wskrzeszony, po wcześniejszym odejściu z Platformy Dystrybucyjnej Wydawnictw, niczym feniks z popiołów podejmuje w mediach, także branżowych, tak zdecydowanie trudne tematy. Powiedziałbym, bezceremonialnie podejmuje! Mieliśmy wszak z Adamem zbieżną przez długie lata „ścieżkę” biznesową, zatem pozwolę sobie na małą, siłą rzeczy subiektywną w argumentach, polemikę. Otóż widzę dwa zasadnicze obszary tej polemiki: bardzo ważny od strony społecznej, wsparcia państwowego i także rzecz jasna biznesu temat bibliotek. Ale również, nie mniej ważny w całym tym kontekście, zainicjowany w sferze publicznej, temat spółki Czytnix. Nim jednak przejdę ad rem, chciałbym na chwilę przynajmniej skupić uwagę na początkach rynku książki cyfrowej w Polsce i roli PDW. Idea PDW zakiełkowała w głowach kilku wydawców w trakcie licznych spotkań w siedzibie Naszej Księgarni, gdzieś w 2012 roku. Spotkania dotyczyły rzecz jasna oceny sytuacji na rynku, roli dystrybutorów, detalistów. Były to oczywiście bardzo gorące spotkania, do niczego większego nieprowadzące. Ale… okazało się, że to zbyt szerokie myślenie, ponad możliwości wspólnego wtedy działania grona wydawców, jednak coś zainicjowało. Tak duża była potrzeba podjęcia współpracy i skupienia się na zadaniach akceptowalnych dla większości. W pewnym momencie, w bardzo wąskim gronie z udziałem moim, Marka Korczaka i Tomka Meki z Elibri, wpadliśmy na pomysł próby zintegrowania działań wielu wydawców na polu raczkującej dystrybucji książki cyfrowej. Nie było to pole zbyt kontrowersyjne, dyskusyjne czy ryzykowne biznesowo. Można było spróbować dogadać się. I tak poszło. A skoro zaczęło się od kilku osób, to wyznaczyliśmy pierwszy zarząd, właśnie w mojej osobie, i radę z szefem Maciejem Makowskim, który sprawnie jak zawsze zorganizował te wszystkie nasze nakreślone plany w realną spółkę. PDW z różnymi zmianami organizacyjnymi, włączeniu do zarządu Ani Gajewskiej, rozwijała przez lata od zera sprzedaż do detalistów książki cyfrowej. Po sześciu latach pojawiła się potrzeba zmian, które wynikały z przyczyn prawnych: nowy, zewnętrzny zarząd, niezwiązany z osobami wywodzącymi się z wydawnictw – udziałowców PDW. Różne były pomysły, nazwiska, rekrutacje i bardzo gorące dyskusje, ale ostatecznie zaakceptowany został przez wszystkich akcjonariuszy wybór Adama Nowickiego, który wszak musiał zrezygnować z pracy w wydawnictwie Zysk i S-ka. PDW przez kolejne lata kontynuowało pośrednictwo w sprzedaży plików. Zawsze jednak wartość przychodów PDW była pochodną rozwijanej wysiłkiem i nakładem finansowym oferty poszczególnych wydawnictw. Rola PDW – przynajmniej ja ją tak zawsze rozumiałem – była przede wszystkim próbą ochrony praw wydawców w świecie postępujących zmian technologicznych. Po to w ogóle powstało …
Wyświetlono 25% materiału - 389 słów. Całość materiału zawiera 1557 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.










