Sobota, 8 lutego 2025
Rozmowa z ALKIEM ROGOZIŃSKIM

Minął dokładnie rok od naszej ostatniej rozmowy dla „Magazynu Literackiego KSIĄŻKI”. Dla ciebie to było bardzo pracowite 12 miesięcy. W tym czasie napisałeś aż sześć książek (!), odbyłeś prawie czterdzieści spotkań. Dużo też podróżowałeś, jesteś aktywny w mediach społecznościowych. Kiedy Alek Rogoziński ma właściwie czas na pisanie książek? Odkąd pisanie stało się moim jedynym zajęciem, jest mi o wiele łatwiej. Kiedyś osiem godzin spędzałem w redakcji, a książki pisałem nocami. Od kiedy zrezygnowałem z pracy, mogę sobie każdy dzień podzielić w taki sposób, aby troszkę popisać po przebudzeniu, trochę po południu, a trochę wieczorem. I tak naprawdę jest to tylko kwestia dyscypliny. Da się przeżyć! Rozmawiamy z okazji premiery najnowszej książki „Zaginiona relikwia”, wydanej nakładem Wydawnictwa Purple Book. To trzecia część serii „Gorset i szpada”, łączącej literaturę obyczajową, romans i wciągający kryminał. W ramach cyklu wyszły też „Skradziony klejnot” i „Przeklęta szkatułka”. Pisanie powieści historycznych osadzonych w XVII wieku wymaga z pewnością głębokiego researchu. Ten fragment historii Polski musiał cię w jakiś sposób zaciekawić… Paradoksalnie przy „Gorsecie i szpadzie” wybrałem ten czas historyczny, o którym wiedziałem niewiele. Ale zrobiłem to z premedytacją, po to, żeby nie bazować na tym, co już wiem, ale wniknąć w tę epokę, poznać ją od podszewki, zobaczyć, jak prezentowały się ówczesne stroje, sprawdzić, co wtedy jadano, a czego jeszcze nie było na stołach, zapoznać się z obyczajami i prześledzić, co rozgrzewało wtedy ludzką wyobraźnię. Jasne, że na samym początku chciałem pójść na łatwiznę. Pojechałem do księgarni w Wilanowie. Poprosiłem o wszystkie książki o pałacu, po czym dowiedziałem się, że nie ma tam żadnej. I to troszkę mi skomplikowało zadanie. Pierwszy tom sagi przeniosłem wtedy z pałacu w Wilanowie do Pałacu Kazimierzowskiego, czyli ówczesnej Villa Regia, a później powoli, poczynając od tego miejsca, wkraczałem w XVII-wieczną Warszawę. I to była fascynująca przygoda! To jest dla mnie poniekąd klucz do powodzenia książki. Jeżeli czuję się zaciekawiony jakimś tematem, poznaję coś z rumieńcami na twarzy, to jest nadzieja, że później też i czytelnicy podzielą moją fascynację. W sumie bardzo polubiłem tę epokę i prawie wszystkie jej obyczaje, a przede wszystkim stroje. Bo do czego jak do czego, ale do ubioru przykładano wtedy ogromną wagę. Kreacje arystokracji to były arcydzieła. Bardzo żałuję, że gdzieś na drodze do naszych czasów zagubiliśmy tę całą elegancję, fantazję, a przede wszystkim miłość do koloru. Współczesność jest niestety poliestrowo czarno-biało-bura, a nie barwna. Szkoda. Styl powieści z tego cyklu jest zupełnie inny niż we wcześniejszych książkach. Sporo w nich archaicznego języka… Kiedy ten język nie jest do końca archaiczny! Powiewa nad tym duch „Bridgertonów”, czyli książki i serialu, które uwielbiam. Przymierzając się do napisania powieści, której akcja miała się toczyć w XVII wieku, musiałem rozstrzygnąć, czy chcę używać takiego języka polskiego, jaki wtedy istniał i który byłby po części niezrozumiały dla współczesnego czytelnika, czy też chcę go jedynie wystylizować na ówczesny. I wybrałem, ku własnej zresztą uciesze, złoty środek, czyli połączenie tego, co z tamtych czasów zostało i jest zrozumiałe, ze współczesną polszczyzną. Zrobiłem to z premedytacją i mam nadzieję, że wszyscy się przy tym też dobrze bawią. Bo tak naprawdę to nawet i dzisiaj możemy do siebie mówić „waćpanie” i „waćpanno”. Zabrzmi to ironicznie, ale to dobrze. Jestem ogromnym fanem lekko złośliwej ironii. W swoich książkach, także w tej najnowszej, osadzonej w XVII wieku, doskonale łączysz elementy historyczne z kryminalnymi, okraszając to wszystko humorem. Jedna z twoich czytelniczek napisała: „Alku, dziękuję Ci za to, że dzięki Twoim książkom życie jest chociaż trochę lepsze. Nawet jak jest u mnie kiepsko, to Twoja twórczość sprawia, że chociaż na chwilę się uśmiechnę”. Ta wspaniała opinia nie jest oczywiście odosobniona. Bo książka z jednej strony stanowi wartościową lekcję historii, a jednocześnie pełna humoru narracja sprawia, że ta podróż w czasie jest niezwykle przyjemna. A czy …
Wyświetlono 25% materiału - 618 słów. Całość materiału zawiera 2475 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.











