Piątek, 9 maja 2008
Felieton
CzasopismoBiblioteka Analiz
Tekst pochodzi z numeru220
Jest sobota 26 kwietnia, godzina 7.30 rano. Nad Wisłą unosi się lekka mgła, malowniczo tłumiąc obrys monumentalnej bryły wawelskiego wzgórza. Jest rześko, słonecznie, ale… perspektywa przeprowadzenia kilku godzin zajęć na studiach podyplomowych, temat: rynek literatury religijnej w Polsce w ostatnich latach, nie nastraja optymistycznie do życia. Parkuję samochód na ulicy Garbarskiej i jak zwykle staję przed niełatwym dylematem, którą trasą dotrzeć na zajęcia, na ulicę Grodzką. Trudny wybór. Najpierw rozważam możliwość wędrówki szlakiem: Karmelicka, dalej „na durch” Szewską i przez Rynek, obok Wierzynka… Jednak dziś decyduję się na istotną modyfikację i zamiast ulicy Szewskiej wybieram Św. Anny. Po drodze obejrzę wystawę Głównej Księgarni Naukowej (dawno nie oglądałem wystawowej witryny z nowościami). W głowie kołacze myśl: „żeby się wreszcie obudzić”. A wokół mnie cisza o poranku: nie słychać ryków pijanych watah Angoli ani kiboli, knajpy i sklepy jeszcze pozamykane, ptaszki świergolą na Plantach, słońce podnosi się nad Rynkiem w okolicach ulicy Mikołajskiej, a niewielkie grupki starszych przygarbionych ludzi zmierzają do tych paru kościołów, w których za chwilę rozpocznie się poranna msza. Kraków o tej porze wydaje się ładnym, prowincjonalnym, galicyjskim miasteczkiem, a nie ponurą metropolią w przerażająco ciasnych butach…  Wystawa z nowościami Księgarni Głównej jakoś niespecjalnie przyciąga uwagę. Z wyjątkiem dwóch kolejnych, wydanych w tym tygodniu przez Białego Kruka, albumów o papieżu – niewiele ciekawego. Na myśl, leniwie i bez skoku adrenaliny, przychodzą pytania: „Adam Bujak przywozi te zdjęcia do Białego Kruka wagonami czy jak? Czy ma jakiś magazyn wysokiego składowania z tymi zdjęciami?”. W każdym razie to bez wątpienia imponujące: tydzień bez przynajmniej jednego albumu o papieżu – tygodniem zmarnowanym… Przechodzę przez skrzyżowanie przy Teatrze Bagatela i zanurzam się w Planty. W głowie zaczynam powtarzać dane statystyczne z podarowanego mi (z dedykacją!) dzieła Łukasza Gołębiewskiego „Rynek książki w Polsce 2007”… „W 2006 roku …
Wyświetlono 25% materiału - 292 słów. Całość materiału zawiera 1171 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
Koszt 9 zł netto. Dostęp czasowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Czas dostępu będzie odliczany od momentu wejścia na stronę płatnego artykułu. Dostęp czasowy wymaga konta w serwisie i logowania.
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Dostęp terminowy wymaga konta w serwisie i logowania.
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.
Zaloguj się