środa, 28 sierpnia 2019
Moja mama pracowała w szpitalu. Marzyła o zostaniu lekarzem, ale akowska przeszłość rodzonego brata (był poszukiwany przez bezpiekę) skutecznie jej to uniemożliwiła. Poszła do pomaturalnej szkoły techników medycznych i tak, jako technik od obsługi aparatów rentgenowskich, znalazła zatrudnienie w szpitalu. Ponad ćwierć wieku spędziła w Instytucie Matki i Dziecka na oddziale rentgeno- i radioterapii. Tamże pracowała z nią pewna pani profesor radiolog, która przy wypisywaniu nieletniego pacjenta codziennie kilka razy wychodziła na korytarz, obwieszczając gromkim głosem: – Pacjent Kowalski! Wypis dano! Nie zwracała przy tym uwagi ani na pomruki zgorszenia, ani na chichoty siedzących w poczekalni. W szpitalu pracowała salowa. Prosta kobieta, która wbiegała czasem do pokoju pielęgniarek czy techników, wołając: – Dajcie watę, bo mam pejrot. A gdy coś ją gorszyło, mówiła, że jest „zbulwarowana”. I ta właśnie salowa, po kilku latach słuchania dwóch słów, jakimi pani profesor wypisuje pacjentów, postanowiła zmienić ten zwyczaj. Oto w czasie jakiejś pracowniczej imprezy, zapewne ośmielona łykiem radzieckiego szampana, podeszła do niej i powiedziała: – Pani profesor, czy mogłaby pani wypisując pacjenta, zamiast „wypis dano” mówić „dano wypis”? – A co to za różnica? – spytała utytułowana pani radiolog, autorka wielu publikacji naukowych. – No… – tu salowa ponoć zawahała się, ale po chwili dodała: – Jeśli pani nie widzi różnicy, to proszę spytać męża i synów. Pani profesor następnego dnia przyszła do pracy z czekoladą dla salowej. A potem z zażenowaniem wyznała mojej mamie, że gdy w domu zadała, zgodnie z sugestią prostej salowej, swoje pytanie mężowi i dwóm synom, to wszyscy trzej, jak nie przymierzając jeden mąż, opluli się rosołem. W moim domu ta historyjka, za sprawą mojego obdarzonego ogromnym poczuciem humoru ojca, miała skutek odwrotny. Od tej pory ojciec z lubością mówił nie tylko „wypis dano”, ale również „odpis dano” (gdy wracał z sądu), „przepis dano” (gdy przynosił jakiś kulinarny przepis, przeważnie na nalewkę), a także „przypis dano” (gdy pisał naukowe teksty). I to trzecie powiedzonko było najczęstsze. Użycie go …
Wyświetlono 25% materiału - 320 słów. Całość materiału zawiera 1281 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki