Piątek, 19 września 2014
Między wierszami
Czasopismo"Magazyn Literacki Książki"
Tekst pochodzi z numeru9/2014


Głęboki PRL. Ktoś pyta Janusza Minkiewicza,
znanego z mocnej głowy
satyryka, tłumacza i rezydenta Klubu Aktora
w Alejach Ujazdowskich: „Miniu, ile
ty pijesz, jak pijesz?”. „Powiem ci tak, to
będzie prostsze od obliczenia, jak nie piję
to piję pół litra”.

Jego setna rocznica urodzin (25 czerwca)
przeszła bez echa. Żaden ze stołecznych
periodyków nie uznał za stosowne,
by z tej okazji przypomnieć tę barwną,
arcywarszawską postać. To nazwisko
brzmi już anonimowo – uzasadniali brak
zainteresowania redaktorzy, a odpowiedzialny
za dział kultury w pewnym tygodniku
prawicowej proweniencji oświadczył,
że na tych łamach nie ma miejsca
dla autora tomu wierszyków dla dzieci
pt. „Lenin w Poroninie”. Jedynie w biuletynie
ZAIKS-u zamieszczono mocno
osobiste wspomnienie pióra Magdy Dygat,
spuentowane nad wyraz celną codą:
„Nigdy nie przestanie go nam brakować.
Smutny jest tylko fakt, że dziś większość
ludzi nie zrozumie już nawet dlaczego”.
Otóż to! Jak bardzo zeszła na psy rodzima
kultura w ciągu ćwierćwiecza „wolnej
Polski” przekonuje lektura memuarystycznego
dyptyku Jerzego Gruzy
„Głowa o stolik. Kronika wypadków medialnych”
oraz „Pożegnanie z karnawałem.
Podglądy, podsłuchy, podszepty”
(wydawnictwo Jeden Świat).

„»Kabaretowa noc w Sopocie« – Polsat.
Żarty poniżej pasa. (…) »Telekamery
«. Wszyscy podzieleni na dwie grupy:
wręczających w tym roku i odbierających
w przyszłym lub odwrotnie. Już nie
ma innych ludzi show biznesu w Polsce.
(…). Ciągły strach, że będę oglądał Torbicką
w »Telekamerach«, »Wiktorach«,
»Orłach«, »Festiwalach«, »Przeglądach
«, »Pokazach«… Bo ile tego przede
mną? Kilka lat, a może mniej…a może
to już ostatnia moja Torbicka. (…) Wcześniej
była jej matka – Krystyna Loska.
A w czasach przedpotopowych Irena
Dziedzic. Życie może być podzielone na
te trzy kobiety. Reszta jest tym, co pomiędzy
– mało ważnym. Jak mawiał niedawny
decydent telewizyjny: »A gówno
mnie obchodzi, co jest na ekranie między
reklamami«. W tym kontekście nie
dziwi zapowiedź kolejnego odcinka telenoweli:
»Stefan Walczak tu już denat.
Jego życie nigdy już nie będzie takie samo
jak dawniej«”.

Nie lepiej postrzega Gruza rodzimy
światek literacki:

„Izabelin. Festyn książek i ich autorów
(organizowany przez Czesława Apiecionka
– przyp. TO-RT). Ziemkiewicz na każdym
stole. Ktoś siedzi biedny, mały w kapeluszu.
To Andrzej Dobosz. Dawniej młody
guru salonu, potem wieloletni emigrant,
po powrocie z Paryża pisuje w »Rzepie«.
Podobno żona pisówka. Gwałci go? Albo
nie daje mu. Ciekawe” (…). Notoryczny pisarz
Jerzy Pilch i diabeł trzeciej kategorii,
pisze i straszy – jako ewangelik, pijak, erotoman,
były sportowiec i polityk. Ale jego
dziennik czyta podobno premier w samolocie
na trasie z Warszawy do Gdańska.
Egzemplarz przesłał mu autor z dedykacją”.
(…) Pisarze już nie piszą książek. Opisują…
jak piszą”.

Zapisywane na gorąco spostrzeżenia
z teraźniejszości okraszają retrospekcje.
Nierzadko nader smakowite. „Bogumił
Kobiela żegnając gości po kolacji organizowanej
w swoim mieszkaniu zawsze
mówił: »Przepraszam panów, ale muszę
was policzyć, czy czasem któryś nie
został w sypialni żony« (…). Przywołuję
z pamięci aktora – brzuchomówcę Jana
Gałązkę (niezapomniany dozorca Walendziak
z serialu „Czterdziestolatek”
– przyp. TO-RT). Jako brzuchomówca
udawał wczesną wiosną 1945 roku, że
rozmawia przy kupie gruzu z rzekomymi
zasypanymi podczas Powstania Warszawskiego
akowcami. Ludzie rzucili się
do odgrzebywania nieszczęśników uwięzionych
w piwnicy. Prasa później donosiła
»Wesoły warszawiak oszukał przechodniów
«”.

Poczucie humoru – mówiąc eufemistycznie
– nie jest Gruzie obce. Stąd liczne
żarty zdobiące jego prozę. „Pytają górala.
– Baco, pomyślcie, ile potrzebujecie
wypić, aby mieć dwa promile alkoholu
we krwi? Baca myśli, marszczy się z wysiłku
intelektualnego, wytrzeszcza oczy,
zastanawia się, wreszcie mówi: – Żebym
miał we krwi dwa promile… to musiałabym…
nie pić ze dwa dni”.

„Czy wyjdziemy z grupy? Co roku ten
sam problem. Całe życie pod ciężarem tego
pytania. Dzieciństwo, młodość, emerytura…”
– konstatuje kronikarz, który
przekroczył już dwukrotność wieku inżyniera
Stefana Karwowskiego. I na temat
przeprowadzki z tego świata cytuje wypowiedź
Lecha Wałęsy: „Tu się już znudziłem.
Ja jestem przygotowany i spakowany.
Tam jest lepiej. Jak by było gorzej,
to ktoś by uciekł stamtąd, a jak nikt nie
uciekł, znaczy, że tam jest lepiej”.

Autor: TO-RT
escort bayan trabzon escort bayan yalova escort bayan edirne escort bayan manisa bursa görükle escort