Sobota, 8 lutego 2025
Rozmowa z ADAMEM ZADWORNYM, autorem książki „Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku”

Uda się jeszcze wyjaśnić bezpośrednią, konkretną przyczynę zatonięcia „Jana Heweliusza”? W nocy 14 stycznia 1993 roku z zachodu nad Bałtyk przyszedł huragan, którego nie zapowiadała żadna z bałtyckich prognoz meteo. Nie zatopił on jednak innych polskich promów, które były w tym samym rejonie, a także mniejszych statków. Wiadomo, że na „Janie Heweliuszu” doszło do 30-stopniowego przechyłu na lewą burtę, mówią o tym uratowani, a potem do przewrócenia się niezamocowanych, wbrew procedurze, tirów na dolnym pokładzie. To pogłębiło rosnący błyskawicznie przechył i ostatecznie spowodowało wywrócenie się promu do góry dnem. Dlaczego doszło do przechyłu? Morze zniszczyło ślady, dziennika pokładowego nie udało się nurkom po katastrofie odnaleźć, a prawie wszyscy ludzie, którzy byli na mostku kapitańskim, zginęli. Z wyjątkiem trzeciego oficera Janusza Lewandowskiego, który miał wachtę, więc powinien wiedzieć, co się stało. Jednak podczas przesłuchań przed Izbą Morską i w prokuraturze zasłaniał się niepamięcią, twierdził, że nie jest w stanie odtworzyć chronologii zdarzeń. Według wielu osób ten człowiek do końca życia nosił w sobie jakąś skrywaną tajemnicę dotyczącą tej tragedii. Nie żyje, więc nic nam już nie powie. Pozostają relacje świadków pośrednich i dokumenty wytworzone przez państwowe instytucje. W tych ostatnich można znaleźć przypuszczenia, hipotezy czy też oficjalne kłamstwa, ale nie prawdę. Oficjalna komisja resortowa, zapewne dla dobra młodziutkiej III RP i polskiej bandery, już w kwietniu 1993 roku orzekła, że jedynym winnym tragedii jest huragan Junior, którego nie da się postawić przed żadnym sądem. Nie tylko Szwedzi i Niemcy, ale też wdowy po marynarzach i ludzie morza w tę wersję nie uwierzyli. I mieli rację, bo postępowania przed Izbami Morskimi dowiodły, że przyczyn było więcej. Dużym zagrożeniem dla „Jana Heweliusza” był przede wszystkim sam statek, o którym jeden z kapitanów powiedział: „Ten prom nerwowo człowieka wykańczał”. Już w przeszłości miewał przechyły, które o mało go nie zatopiły, ale w czasach PRL-u było to skrywane, a potem nie wyciągnięto z tego wniosków, które mogłyby zapobiec tragedii. Jedną z przyczyn przewrócenia się promu mógł być np. beton, którym wylano jeden z pokładów w czasie remontu po groźnym pożarze statku, do którego doszło w 1986 roku. On podniósł środek ciężkości promu. Tego betonu, którego próżno szukać w oficjalnych dokumentach, szukali po latach członkowie nieformalnej ekipy próbującej ustalić przyczyny tragedii. Znaleźli go, a nawet odłupali kawałek. Prokuratura jednak zignorowała ten fakt, ponieważ z jej punktu widzenia sprawa się przedawniła. Bo państwo polskie z …
Wyświetlono 25% materiału - 388 słów. Całość materiału zawiera 1553 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.











