Piątek, 17 grudnia 2010
Na przykładzie Facebooka
CzasopismoWiadomości Księgarskie
Tekst pochodzi z numeru65
Kiedy w roku 2004 Mark Zuckerberg wpadł na pomysł, aby na bazie już istniejących rozwiązań technicznych i oprzyrządowania napisać program integrujący społeczność akademicką, nikt nie przypuszczał, że będziemy mieli do czynienia z hitem wszechczasów. Sama aplikacja programowa nie była zbyt skomplikowana (w swoim założeniu zresztą nie mogła być), gdyż jej twórca (niewątpliwie uzdolniony informatyk) na tym polu żadnym geniuszem nie był. Ale fakt, że aplikacja programowa była genialna w swej koncepcji i prosta w realizacji, stała się też prosta i zrozumiała ze strony interfejsu użytkownika, co dodatkowo wzmocniło siłę jej oddziaływania, nawet na mało wyrafinowanego technicznie odbiorcę. Po kilku latach bezprzykładnego rozwoju Zuckerberg stał się miliarderem a Facebook, obok Coca-Coli, najbardziej rozpoznawalną marką na świecie. Niesłychany wzrost zainteresowania mediów i ponad pół miliardowej rzeszy apologetów portalu, fenomenem twórcy pomysłu, który swoją historią zrealizował prostą, ukochaną amerykańską maksymę: From zero to Hero, zaowocował już filmem fabularnym i milionami postów, blogów, artykułów itd. Fenomen Facebooka doczekał się też ogromnej ilości analiz i rozpraw ze strony świata uważającego się za naukowy i każdy ma tu swoją wykładnię tego zjawiska lub interpretację poszczególnych jego elementów, tworzących wspólny mianownik, jakim jest paradygmat społeczeństwa digitalnego – sieciowego. Przykłady nieprawdopodobnych, ale prawdziwych inwazji zjawisk sieciowych, jak: Google (Sergey Brin, Larry Page), The Huffington Post (Arianna Huffington), Amazon.com (Jeff Bezos), Twitter (Jack Dorsey), Alibaba.com (Jack Ma), Skype (Janus Friss, Nicolas Zennström), YouTube (Chad Hurley, Steven Chen, Jawed Karim), czy Flickr (Stewart Butterfield, Cathrina Fake), wskazują z jednej strony na kierunki rozwoju środowiska sieciowego, ale z drugiej na trafne realizacje psychicznych oczekiwań społeczeństwa nowej generacji – sieciowego, niemożliwego do zrealizowania w takim rozmiarze i rozmachu w środowisku analogowym. Niestety, nie zawsze owe psychiczne oczekiwania mieszczą się w kategoriach uznanych przez społeczeństwa za pozytywne i godne propagowania. W tym tkwi sedno problemu. Wykorzystywanie lub wprost żerowanie na ciemnej stronie psychiki ludzkiej, częściowo legło u podstaw sukcesu wielu portali społecznościowych z Facebookiem na czele. Innymi słowy Facebook nakłania użytkownika (w różny sposób), by ten oferował mu swoje najintymniejsze informacje (którymi w innym przypadku najprawdopodobniej by się nie podzielił) a potem je upublicznia, materializując przy okazji wirtualną informację w całkiem materialną gotówkę, np. dawców reklam. Ekshibicjonizm moralny i psychiczny, chęć zaistnienia za wszelką cenę w środowisku, dążenie do dominacji, niezależnie od środków i ceny jaką się później płaci, wzbudzanie podziwu i zazdrości to cechy dużej części społeczności, znane i stare jak świat. Ale dopiero w środowisku sieciowym, na taką skalę i w tak bezkompromisowy sposób, mogą być i są realizowane, w czym Facebook jest numerem uno. Oczywiście jest dużym uproszczeniem przypisywać fejsbukowcom (może to już nie jest neologizm) realizację, poprzez portal, mrocznych cech charakteru człowieczego. To właśnie środowisko sieciowe poprzez specyfikę swej konstrukcji, łatwości tworzenia powiązań (linków), na każdym etapie komunikacji z użytkownikiem i na każdym poziomie relacji pomiędzy poszczególnymi elementami drenowanej w sposób bezwzględny informacji, składającej się na profil postaci, wykorzystuje zjawisko samoprezentacji w każdy sposób i za każdą cenę. Każdy z podanych elementów profilu, już w momencie jego urealnienia (wypełnienia ankiety) zaczyna żyć własnym życiem i poprzez miliony synaps dawać informację o użytkowniku, a równocześnie zbierać ją dla użytkownika. Jeżeli multiplikujemy to przez wielość …
Wyświetlono 25% materiału - 514 słów. Całość materiału zawiera 2059 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki