środa, 16 marca 2016
Rzadko się zdarza, by wieści z naszego książkowego poletka trafiały na czołówki gazet i do głównych wydań serwisów informacyjnych. Musi ktoś umrzeć - i to ktoś naprawdę znany, "najlepiej" noblista - by społeczeństwo dowiedziało się o istnieniu czegoś takiego jak literatura (kiedyś przynajmniej istnienie książek telefonicznych zapewniało kontakt z przedmiotem noszącym to dumne miano). Dlatego z nieskrywaną satysfakcją, a nawet ekscytacją, obserwowałem jak media prześcigają się w ujawnianiu kolejnych szczegółów ze sprawy Kajetana Poznańskiego (obecnie, po postawionych przez prokuraturę zarzutach, Kajetana P.) mającego w brutalny sposób zamordować swoją nauczycielkę języka włoskiego w jednym z mieszkań na warszawskim Żoliborzu (piszę "mającego", chociaż schwytany na Malcie po powrocie do kraju przyznał się do zarzucanego mu czynu, rezygnując jednocześnie z obrońcy). Droga Kajetana P. do naszego środowiska wiedzie bynajmniej nie przez profesję ofiary, a... jego samego. Dwudziestosiedmiolatek był bowiem pracownikiem jednej ze stołecznych bibliotek (swoją drogą, nie natknąłem się na informację, której, czego bardzo żałuję). Po wpisaniu jego nazwiska do wyszukiwarki wyskakują takie nagłówki jak: …
Wyświetlono 25% materiału - 162 słów. Całość materiału zawiera 650 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.










