środa, 26 sierpnia 2026

Wioleta Sadowska od 15 lat prowadzi bloga pt. „Subiektywnie o książkach”. Startowała, gdy w internecie funkcjonowało raptem kilkanaście książkowych blogów i wszyscy ich twórcy dobrze się znali. Facebook dopiero raczkował, nie było Instagrama, TikToka ani innych mediów społecznościowych. Cała aktywność pasjonatów książek ograniczała się do blogów. Blog Przed blogiem było oczywiście czytanie. Gdy poszła do szkoły podstawowej, już czytała płynnie. Wujek miał wielką bibliotekę powieści science fiction. Zaczęła po nie sięgać i wpadła po uszy. Rozbudzona wyobraźnia domagała się więcej; kolejnym etapem była literatura młodzieżowa. Korzystała z biblioteki w szkole podstawowej, a kiedy jej zasoby się wyczerpały, zgłosiła się do biblioteki miejskiej. Ponieważ zawody humanistyczne nie rokowały dobrze płatnej pracy, do studiowania wybrała ekonomię. Po ukończeniu studiów stwierdziła, że jednak chce, by jej praca łączyła się z książkami, bez których nie potrafiła żyć. Wymyśliła swój własny, dotychczas nieistniejący zawód: promotorka książek. W roku 2011 mało kto miał pojęcie o tym, jak ma wyglądać taka praca. – Książki były zawsze, a internet okazał się idealnym miejscem do ich promowania. Wymyśliłam, że założę bloga książkowego i poprzez niego będę w stanie wypracowywać swoją markę. Nikt wówczas nie współpracował na zasadach komercyjnych. Jak ktoś dostał książkę od wydawnictwa, to było prawdziwe wyróżnienie. Pamiętam, że pierwszą publikację w ramach współpracy barterowej dostałam z wydawnictwa HarperCollins – była nią powieść „Zanim nadejdzie ciemność” Susan Wiggs. Po kilku latach, by przekuć blogowanie w pracę zawodową, zrezygnowała z etatu ekonomistki i zaczęła przyjmować propozycje współprac od wydawnictw oraz pisarzy, którzy chcieli wypromować swoje książki. W 2016 roku zaczęła prowadzić spotkania autorskie w Empiku w Łodzi. – To był krok milowy w moim rozwoju, bo do tej pory byłam po drugiej stronie, uczestniczyłam w takich wydarzeniach jako słuchacz, a nagle stałam się moderatorką. To było coś pięknego. Stwierdziłam, że się w tym odnajduję i chcę to robić. Pierwsze spotkanie poprowadziłam z Karoliną Wilczyńską, autorką powieści obyczajowych, m.in. serii książek „Stacja Jagodno” – o miłości, związkach, zmaganiach z przeciwnościami losu. Wioleta Sadowska uwielbia książki o życiu, a te Wilczyńskiej, o bohaterkach Jagodna, zapamięta na zawsze, bo moderowanie, choć mocno stresujące, było na tyle udane, że dostawała kolejne propozycje. Autografy Zbieranie autografów ma swoje ciekawe źródła. Gdy zaczęła promować polskich pisarzy, dostawała od nich książki już z autografami. Miała też kilka swoich, zebranych wcześniej, książek z podpisami. Zawsze gdy uczestniczyła w spotkaniu, starała się zdobyć dedykację, dzięki której książka nabierała dla niej dodatkowej wartości emocjonalnej i sentymentalnej. Pamięta, że jeszcze jako uczennica szkoły podstawowej pojechała do łódzkiego Empiku na spotkanie z Małgorzatą Musierowicz i zdobyła autograf ukochanej autorki „Jeżycjady”. – Pierwszy autograf był dla mnie bezcenny. Mam „Noelkę” do dzisiaj. Pomysł pobicia rekordu Guinnessa podsunęła jej jedna z jej ulubionych pisarek, Melissa Darwood. Kiedy sprawdziła, jak wyglądają procedury, okazało się, że w kategorii, w którą celowała, nie ma jeszcze rekordu Polski. Stwierdziła, że jego ustanowienie może stać się zwieńczeniem jej pasji i pracy. I tak Wioleta Sadowska została oficjalną rekordzistką Polski w kategorii największej kolekcji książek z autografem. Jej imponujący zbiór został oficjalnie zweryfikowany i wpisany do Biura Rekordów w 2023 roku. Kolekcjonerka do dnia oficjalnego liczenia, czyli do 26 września 2023 roku, zebrała aż 1854 podpisanych egzemplarzy! Posypały się gratulacje i wywiady. Dowiodła, że jej pasja ma konkretny wymiar i wielkość. – Minimalna liczba podpisanych książek, niezbędna do ustanowienia rekordu Polski, wynosiła 1000 egzemplarzy. Jedną z moich najcenniejszych zdobyczy jest podpis Nicholasa Sparksa, z którym spotkałam się w 2017 roku podczas Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie. Poza tym mam podpisy i dedykacje m.in.: Grahama Mastertona, Jakuba Żulczyka, Katarzyny Puzyńskiej, Jonathana Carrolla, Marka Krajewskiego, Roberta Cooka, Vincenta V. Severskiego czy Beaty Pawlikowskiej. Wkrótce okazało się, że i rekord świata jest w zasięgu Wiolety. Rekordzista ze Stanów Zjednoczonych ma 2381 książek z autografami, a Wioleta uzbierała ich aż 2652. Poddała się procedurze weryfikacyjnej, ale wydaje się, że pewne zapisy regulaminu są nie do pokonania. Zgodnie z wytycznymi Guinness World Records, zeznania dwóch świadków, które przedstawiła przy ustanawianiu rekordu Polski – bibliotekarki z tytułem magistra bibliotekoznawstwa oraz wydawczyni i pisarki – były niewystarczające. Organizatorzy nie uznali ich za odpowiednich świadków, mogących potwierdzić oryginalność kolekcji Wiolety Sadowskiej. Musiała mieć poświadczenie grafologa, biegłego sądowego albo antykwariusza z uprawnieniami, który zajmuje się oceną autentyczności takich książek. – Powstał problem kosztów analizy grafologicznej. Współpracuję z Polskim Biurem Rekordów; są moimi przedstawicielami, reprezentują mnie w tej materii i wiedzą, że polski rynek nie jest przystosowany do angielskich wytycznych. Pomimo faktu, że u nas w Polsce nie ma antykwariuszy z uprawnieniami ani konkretnych stowarzyszeń, to zgodnie z procedurami moim trzecim świadkiem został Stanisław Karolewski, znany wrocławski antykwariusz prowadzący od ponad 20 lat antykwariat Szarlatan. Zdobyłam materiał dowodowy do wszystkich moich autografów – do każdej książki posiadam albo zdjęcie z autorem, albo oświadczenie wydawcy z pieczątką, że wysłano mi książkę z autografem, albo oficjalne potwierdzenie od samych pisarzy. Do każdej z moich 2652 książek z autografem. W końcu się udało! 5 sierpnia 2026 Wioleta otrzymała oficjalne potwierdzenie od komisji Guinness World Records o ustanowieniu rekordu świata. Teraz zostało już tylko poczekać na odpowiedni certyfikat, który zmierza do niej prosto z Londynu. Czytanie Praktykuje płodozmian czytelniczy, lubi przeplatać gatunki, bo szybko zaczyna ją nużyć lektura książek utrzymanych w jednej konwencji. Po kryminale wybiera reportaż, a po nim – powieść obyczajową. Tym bardziej że im więcej czyta, tym wyraźniej dostrzega powielane schematy …
Wyświetlono 25% materiału - 813 słów. Całość materiału zawiera 3255 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.














