Piątek, 24 lutego 2012
Pisarskie powinności Janusza Korczaka
Czasopismo"Magazyn Literacki Książki"
Tekst pochodzi z numeru2/2012
Joanna Olczak-Ronikier w wydanej w ubiegłym roku znakomitej książce, opisując nocne eskapady młodego pisarza a przyszłego Starego Doktora z przyjacielem — poetą-cyganem Ludwikiem Licińskim, wskazuje na duchowe pokrewieństwo obydwu, ich głębokie przejęcie niesprawiedliwym urządzeniem świata, które jednych, nielicznych, przeznacza do pławienia się w zbytku, innych, niezliczonych, skazuje na życie w nędzy i upodleniu. Jednak o ile Licińskiego, młodopolanina z krwi i kości, niezgoda na krzywdę rozsadzała od środka, skłaniała do twórczości egzaltowanej, przepełnionej egotyzmem, „Korczak — pisze Joanna Olczak-Ronikier — także wrażliwy na ludzką niedolę, za najważniejszą sprawę w swoim życiu uważał działanie. Literaturę traktował jako społeczną misję, nie jako środek ekspresji.” (Joanna Olczak Ronikier, „Korczak. Próba biografii”). Opinia biografki, wypowiedziana w książce opisującej życie i twórczość Korczaka w sposób do tej pory najlepiej udokumentowany, znakomicie zniuansowany i nieulegający nawarstwionym przez dziesięciolecia kształtowania się legendy oczywistościom, posiada duży ciężar gatunkowy. Jednak uważny miłośnik twórczości literackiej Korczaka wie, że opinia biografki — nota bene, w tej samej „Próbie biografii” wielokrotnie implicite poddana w wątpliwość — niekoniecznie musi być ostateczną definicją tego, jak autor „Dziecka salonu” wyobrażał sobie swoje pisarskie zadania, jak on sam traktował literaturę i, w końcu, co uważał za najważniejszą sprawę w swoim życiu. Świat według wartości Młodzieńcza i wczesnodojrzała twórczość literacka Janusza Korczaka pełna jest żarliwych rozważań o tym, co jest w życiu najważniejsze i jaką życiową postawę winien przyjąć człowiek przyzwoity. W artystycznej prozie młodego Korczaka często pojawia się znamienna opozycja: „przyrodnik-estetyk”, w której znajdziemy echo dylematów bohaterów prozy Stefana Żeromskiego. To dla tak przecież różnych Korczakowskich bohaterów-narratorów: rozedrganego dwudziestoparolatka z „Dziecka salonu”, pryncypialnego, doświadczonego przez życie i działanie reformatora ze „Szkoły życia”, dla spisującego neurotyczny pamiętnik gimnazjalisty ze „Spowiedzi motyla” kwestia kluczowego i fundamentalnego wyboru życiowej drogi. Przyrodnik zdaje sobie sprawę z tego, że świat ludzki jest częścią świata natury, że rządzą nim prawa ślepe, nieubłagane i okrutne. Jednocześnie przyrodnik wolny jest od przesądów i uprzedzeń, jakie przez stulecia nawarstwiły się na ludzkim sposobie postrzegania rzeczywistości. Będzie się więc mógł realizować w działaniu, w podbijaniu i przemienianiu świata według własnych potrzeb i instynktów, będzie rozumiał, że nie da się uniknąć ryzyka zarówno własnej porażki, jak i skrzywdzenia innych po drodze do realizacji istotnych życiowych celów. Estetyk widzi w świecie elementy piękne i brzydkie, przy dokonywaniu życiowych wyborów kieruje się odczuciami zachwytu i wstrętu. Jego działanie przeraża, ponieważ zawsze wymaga pobrudzenia się, zadawania i przyjmowania ran, okrucieństwa i wystawienia się na okrucieństwo. Estetyk nie może patrzeć na nędzę tego świata, bardzo chciałby w jakiś sposób jej przeciwdziałać, ale nie jest w stanie przełamać wstrętu przed zetknięciem się z samą jej istotą: dotknąć odrażającego, chorego, brudnego i śmierdzącego człowieka. Od świata więc ucieka, staje się odludkiem, niemogącym przebić bariery między własnym wnętrzem, w którym widzi punkt odniesienia dla niedoskonałej rzeczywistości, a tym, co znajduje się na zewnątrz. Korczak, konstruując swoich bohaterów, wcale tak łatwo dylematu przyrodnik-estetyk nie rozstrzyga. Hrabia Zarucki, dobroczyńca Antosia i Mańki, małych bohaterów „Dzieci ulicy”, rozumie, że jedynym sposobem uczynienia przyzwoitych ludzi ze zmuszonych od maleńkości do brutalnej walki o byt dzieci, jest zaszczepienie im estetycznych potrzeb i tęsknot. Janek z „Dziecka salonu” widzi przyrodnika z krwi i kości w swoim ojcu, bezwzględnym w dążeniu do utrzymania się w głównym nurcie życia mydlarzu, który zrozumiał, że aby móc doprowadzić do końca jakąkolwiek sprawę, trzeba się znieczulić na krzywdę innych. Sam jest estetykiem, przez całe swoje młode życie walczącym z własną niemocą i neurastenią. Ale to właśnie neurastenia staje się szczepionką przeciwko filisterskiej podłości, nie pozwala Jankowi przyjąć punktu widzenia i sposobu postępowania ojca. I choć nigdy nie uda mu się ostatecznie zwalczyć zwątpienia i niemocy, to jednak rozumie, że estetyk przed atakującą go zewsząd obrzydliwością nie ucieknie, że musi przełamać wstręt, dotknąć przyrodniczego brudu. Narrator „Szkoły życia”, człowiek, który stworzył wielką, reformatorską i awangardową instytucję pedagogiczną wciągającą dzieci do wspólnego działania na rzecz przemiany świata, chce swoim podopiecznym wpoić postawę przyrodnika, jednak nie takiego, który będzie używał cywilizacyjnych odpowiedników kłów i pazurów, aby utrzymać się przy życiu kosztem słabszych. Takiego przyrodnika, który będzie rozumiał, że w nędzy, upodleniu, brudzie i cierpieniu tych, którzy walkę o byt przegrywają, nie ma nic etycznie odrażającego, a wyłącznie zjawiska naturalne, dające się obiektywnie zważyć, zmierzyć, poddać naukowej klasyfikacji a później zlikwidować. Bohaterowie Korczaka dochodzą do wniosku, że samo „przyrodnicze” działanie niewynikające z „estetycznego”, pięknoduchowskiego czy wręcz artystowskiego oburzenia brzydotą, nie będzie prowadzić do niczego dobrego. Dopiero synteza tych dwóch postaw daje takie podejście do życia, które w stylizowanym na pamiętnik dorastającego chłopca opowiadaniu „Spowiedź motyla” zostało nazwane podejściem moralisty (jest to bardzo wyraźne nawiązanie do koncepcji Edwarda Abramowskiego, w którego wykładach i seminariach Korczak z zapałem uczestniczył). Moralista (tak jak „etyk” Abramowskiego) postrzega świat według wartości. Nawet jeśli rozumie nieuchronność wszelkich przyrodniczych determinizmów, nie może się z nimi pogodzić. Przede wszystkim nie może przejść obojętnie obok tego, że walka o byt karmi się niezliczonymi ofiarami. Pamiętnikarz „Spowiedzi motyla” tak na przykład rozmyśla o tej sprawie przy okazji dokonywania codziennych wyborów: „Dopóki człowiek nie będzie wyższy od zwierzęcia, dopóki nie przestanie żywić się padliną. Budzi się dwóch ludzi, …
Wyświetlono 25% materiału - 828 słów. Całość materiału zawiera 3313 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki