Wtorek, 4 lutego 2020
ROZMOWA Z BRONISŁAWEM KLEDZIKIEM, UHONOROWANYM PRZEZ „MAGAZYN LITERACKI KSIĄŻKI” TYTUŁEM CZŁOWIEK ROKU 2019
– Jesteś uważany za najlepszego myśliwego wśród wydawców i najlepszego wydawcę wśród myśliwych... – Myślę, że jest w tym trochę prawdy, chociaż teraz, gdy rozmawiamy, czyli 9 stycznia – w dniu mojego jubileuszu, w momencie, kiedy osiągnąłem jakiś tam wiek, to bardziej to, co nazywasz myślistwem, pozostało w moich marzeniach. Natomiast nie znam w naszej profesji drugiego takiego jak ja – to prawda! – Jest jeszcze jeden zapalony myśliwy wśród nas – Włodzimierz Skleniarz. – Ale to drukarz! Ma nieprawdopodobną liczbę różnych pamiątek i trofeów. – Można przyjechać do niego i w porze obiadowej zawsze trafi się na dziczyznę… – Rozmawiałem z nim i pochwalił mi się, że czuje się najwybitniejszym – jeżeli tak można powiedzieć – „dzikarzem”, specjalistą od dzików! – Wracając jednak do wydawnictwa, to czy kiedykolwiek polowałeś? Oczywiście na tytuły… – Oczywiście, to jest przecież największe wyzwanie i jest to nawet rodzaj hazardu. – Twoje najważniejsze trofeum to oczywiście Harry Potter… – Nie ulega wątpliwości! – Powiedziałeś niedawno, że sprzedano 7 mln egz. książek z cyklu przygód młodego czarodzieja… – Jeżeli przyjąć, że polska rodzina liczy cztery-pięć osób, to w każdej rodzinie – statystycznie licząc – ta książka powinna być. – Oprócz tych rodzin, z których Harry Potter jest wygoniony… – Ja w to nie wierzę! Przekonany jestem, że też swoje przeczytają. – To jest bardzo dobry sposób: gdy dzieciom mówi się, aby nie czytały, a one z przekory to robią… – To jest cenne w naszym narodzie, ta swego rodzaju przekora. I humor, który bądź co bądź podtrzymuje nas na duchu. Nie wiem po kim to odziedziczyliśmy, ale jest to chyba nasza historyczna cecha. – Może to jest nasze własne… – Może. Bo Polak potrafi… – Twoja praca zawodowa to wpierw Wydawnictwo Poznańskie, a potem Media Rodzina… – W moim życiorysie decydujące były przypadki. I to szczęśliwe, bez których nie ułożyłoby się to wszystko, co przeżyłem. Daleki jestem od tego, aby głosić teorie powiedzmy fatalizmu czy czegoś takiego, ale uważam, że życia nie da się tak do końca zaprogramować. Owszem, trzeba Panu Bogu pomagać w reżyserii, ale wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby na samym początku mojego życia zawodowego Władysław Gomułka, czyli pierwszy sekretarz partii komunistycznej, nie zamknął Instytutu Badań Literackich, bo tam miałem pracować po świeżo zdanym …
Wyświetlono 25% materiału - 350 słów. Całość materiału zawiera 1402 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.














