Czwartek, 17 marca 2022
ROZMOWA Z ROBERTEM I ELIZĄ LEKI, WŁAŚCICIELAMI KSIĘGARNI EKONOMICZNEJ KAZIMIERZ LEKI
CzasopismoBiblioteka Analiz
Tekst pochodzi z numeruBiblioteka Analiz nr 565 (5/2022)
Księgarnia Ekonomiczna Kazimierz Leki działa przy ul. Grójeckiej w Warszawie już od 28 lat! Robert Leki: Tak, tak naprawdę wszystko się zaczęło tutaj. Pan Kazimierz przez te wiele lat działania na rynku nawiązał na pewno wiele kontaktów… RL: Tak, i z tego teraz korzystamy, mamy wokół bardzo dużo ludzi nam sprzyjających, którzy dobrze nam życzą. Macie na pewno bardzo obszerną bazę klientów instytucjonalnych… RL: To prawda, bo jesteśmy bardzo dobrze zaopatrzeni. Kiedyś większość instytucji w Warszawie zaopatrywało się u nas. A jak sobie radzicie teraz? RL: Na rynku książki jest niestety coraz trudniej. Szczególnie dotkliwe są dla nas praktyki samych wydawców, którzy omijają księgarnię, sprzedając bezpośrednio naszym klientom i zabierają nam przez to biznes. Mimo że składamy bardzo duże zamówienia u tych wydawców, to naszym stałym odbiorcom proponują sprzedaż na podobnych warunkach cenowych jak nam. Trudno mi to zrozumieć, przecież i tak te książki zamawialiśmy u nich i nigdy nie wystąpił problem z dotrzymaniem terminów płatności. Eliza Leki: To jest bardzo poważny problem i mimo rozmów nic się nie zmienia. Inne księgarnie również o tym mówią. RL: Wielu zaprzyjaźnionych klientów mówi nam o takich praktykach. Przychodzi do nich przedstawiciel wydawnictwa i oferuje wysokie rabaty. Czy klienci nie są lojalni wobec was? RL: Mamy bardzo dużych lojalnych klientów, którzy chcieliby u nas kupować, ponieważ przywiązujemy ogromną wagę do reakcji na indywidualne potrzeby, do szybkich dostaw i starannie dbamy o kompleksową ofertę. EL: Wolą zaopatrywać się u nas, ale często nie mogą. Dlaczego? EL: To klienci instytucjonalni, publiczne firmy, które przy zakupach muszą kierować się głównie ceną. RL: I nasi klienci tylko rozkładają ręce. Na szczęście kupują od nas te książki, które trudno znaleźć w innych księgarniach. EL: W przypadku klienta indywidualnego niestety ciężko mówić o lojalności. Taki klient kieruje się w większości ceną. I to się kumuluje, ponieważ ktoś, kto w ogóle nie interesuje się książkami, a czasem musi jakiś tytuł kupić, jest zdania, że w księgarniach jest po prostu drogo. Że kupi taniej bezpośrednio u wydawcy lub w sieci, a księgarze narzucają wysokie marże. Nikogo nie interesują nasze koszty. RL: A wydawcy na swoich stronach internetowych sprzedają nowe książki z rabatami rzędu 20 proc., a nawet 40 proc. EL: To problem, z którym zmaga się cały rynek, to wyniszcza branżę. Z innymi problemami jesteśmy w stanie sobie poradzić. RL: Wyobraź sobie, że tu w okolicy działało kiedyś dziewięć księgarń. Naprzeciwko nas była księgarnia, niedaleko Dom Książki… Zostały już tylko dwie. EL: Dlatego bardzo dobrze, że Polska Izba Książki walczy o ustawę o stałej cenie książki, to jest coś, co realnie uratowałoby życie księgarń stacjonarnych, dzięki czemu mielibyśmy rację bytu. Księgarnia Ekonomiczna Kazimierz Leki miała przecież w Warszawie siedem księgarń! EL: Właśnie. Rynek wymusił na nas zamykanie kolejnych filii. RL: Przecież w branży nie powinno chodzić o to, żeby wydawcy walczyli z księgarzami. A tak to w tej chwili wygląda. Zdarzają się firmy, które startują w przetargach i nie interesuje ich, że wygrywając przetarg na kilkadziesiąt tys. zł, osiągają zysk czasem nawet na poziomie poniżej jednego procenta. EL: Jest to działanie bardzo krótkowzroczne. A biblioteki? EL: Biblioteki mają okrojone fundusze, do tego często też mają wyznacznik ceny jako główne kryterium. RL: Na szczęście dbamy w ofercie o tytuły, których większość księgarń nie ma, w związku z tym biblioteki stanowią istotną część naszych odbiorców. Pan Kazimierz w jednym wywiadów dla „Biblioteki Analiz” mówił tak: „W każdej działalności najważniejsze są: rzetelność, solidność, punktualność, wywiązywanie się ze zobowiązań. Gdy postępuje się według tych zasad, można też wymagać ich realizacji od kontrahentów. Ważne by samemu dawać dobry przykład. Poza tym nie można zapominać o właściwym nadzorze w firmie i odpowiednim ułożeniu stosunków międzyludzkich”. I tym zarażał innych. Ale to niestety szybko zostało zapomniane… RL: Tata walczył z wygórowanymi rabatami, można śmiało powiedzieć, że przewidział to, jak w dłuższej perspektywie będą wpływały na branżę. Wasza księgarnia jest beneficjentem …
Wyświetlono 25% materiału - 632 słów. Całość materiału zawiera 2531 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1A. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
Koszt 9 zł netto. Dostęp czasowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Czas dostępu będzie odliczany od momentu wejścia na stronę płatnego artykułu. Dostęp czasowy wymaga konta w serwisie i logowania.
1B. Dostęp czasowy 15 minut
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Dostęp terminowy wymaga konta w serwisie i logowania.
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.
Zaloguj się