Poniedziałek, 15 października 2007
Prawo autorskie a digitalizacja
CzasopismoWiadomości Księgarskie
Tekst pochodzi z numeru52
Przyjmując obowiązującą definicję digitalizacji, jako przetworzenia linearnego dotąd nośnika słowa drukowanego, dźwięku lub obrazu (stabilnego bądź ruchomego) na jego cyfrowy odpowiednik, możemy z dużą dozą słuszności przyjąć, że zjawisko to zachodzi już od czasu powstania pierwszego komputera i obejmuje coraz szersze sfery życia społecznego. Zasługi A. Turinga, J. von Neumana czy N. Wienera dla powstania i rozwoju przestrzeni filozofii numerycznej komputera, mimo iż są znane tylko specjalistom, są nieocenione dla nadejścia ery komputerów. Upowszechnienie się Internetu, a zwłaszcza podstawowego wykładnika jego użyteczności, jakim jest sieć stron WWW i programów p2p, p2m, opiera się na istniejących analogowych, ale zdigitalizowanych zasobach bądź na zasobach powstałych już (in statu nascendi) w sposób cyfrowy. Wykładnikiem nowej kultury cyfrowej dźwięku stała się generacja określona, jako „Pokolenie MP3”, której sztandarowym gadżetem stał się iPod firmy Apple. Kiedy Karlheinz Brandenburg zademonstrował w 1997 roku w „Królestwie Chipów”, Dolinie Krzemowej w Kalifornii swój algorytm zapakowania standardowego formatu dźwięku wav w nowy MP3, kilkunastokrotnie zmniejszający objętość pierwotnego pliku, nikt nie przypuszczał, że nadchodzi nowa era cywilizacyjna. Problem nie dotyczył samej digitalizacji, bo ta zaistniała już wcześniej. Płyta kompaktowa została opracowana przez koncerny Sony i Philips pod koniec lat 70., a jej premiera odbyła się w 1982 roku. Jej pierwotnym zastosowaniem był cyfrowy zapis dźwięku, adaptacja do innych zastosowań nastąpiła później. Problem dotyczył znacznie istotniejszego zagadnienia, kwestii zaistnienia nowej epoki informacyjnej IT, (tzw. Informacjonalizm w opozycji do epoki kapitalizmu) opartym na bezimiennym, wirtualnym pliku cyfrowym, niemającym określonego kształtu i wymiaru, przemieszczającym się w sieciach komputerowych z ogromną siecią internetową na czele. W stosownej chwili z bezmiaru i bezkształtu „pulpy zerojedynkowej” specjalnie ułożony program (software) powołuje do wirtualnego istnienia określony kształt, kolor i wymiar, przyjmujący taką jakość odtworzenia, jaką (hardware) użytkownika na to pozwoli. Nie wnikając w filozoficzno-ideowe aspekty rewolucji cyfrowej w całej jej rozciągłości i wymiarze, przyjąć należy pogląd, że każdy najbardziej rewolucyjny wynalazek lub zastosowanie, przyjmie ostatecznie taki kształt, jaki podmiot decydujący w społeczeństwie jest w stanie mu nadać. Nowe technologie, wynalazki obok niewątpliwych korzyści, jakie ze swoim zaistnieniem przynoszą, potrafią skomplikować stosunki pomiędzy ludźmi, przy czym najczęściej powodem takiego stanu rzeczy nie są technologie, ale specyficzne cechy ludzi, których wpływ na nowe technologie jest większy niż technologii na ludzi. Innymi słowy, digitalizacja może się z jednej strony okazać jedynym remedium na nierozwiązywalny problem od czasu zniszczenia zasobów Biblioteki Aleksandryjskiej, a więc skomasowania w jednym miejscu i czasie wszystkich zasobów kultury i wiedzy ludzkiej. Z drugiej zaś strony ze względu na specyfikę dostępu (Conditional Access System) do całostki zdigitalizowanej, a więc problemu o kapitalnym wprost znaczeniu dla kultury, może stać się w swej ekstremalnej postaci potężną zaporą dla rozwoju wolnej kultury i myśli ludzkiej. W swej ostatecznej formie może być zatem zaprzeczeniem wszystkich demokratycznych zdobyczy cywilizacji, dzięki którym wolna kultura jest w stałym rozwoju, choć rozwój nie zawsze oznacza postęp. I nie są to bynajmniej metafizyczne rozważania, czy kasandryczne wieszczenie, choć te ostatnie okazało się być często prawdziwym. Pomiędzy użytkownikiem współczesnych mediów a ich zdigitalizowanym, niezdefiniowanym fizycznie, ale zdefiniowanym środowiskowo bytem stanął program (software) i nieodzowny do jego wirtualnego urealnienia komputer (hardware). Jest to pierwsza wielka różnica pomiędzy analogowym, tradycyjnym dostępem do mediów a ich ekwiwalentem cyfrowym. Ważnym zjawiskiem są również coraz częstsze próby redefiniowania podmiotowego prawa autorskiego jako prawa niematerialnego. Dąży się do tego, aby miało ono takie samo znaczenie jak prawo własności dobra materialnego. O ile ten pierwszy czynnik jest prostym następstwem cyfrowej rzeczywistości i nie da się go ominąć ani zastąpić, o tyle ten drugi jest konsekwencją stopniowego marginalizowania i niwelowania prawnie i zwyczajowo umocowanego zjawiska dozwolonego użytku osobistego i publicznego. Innymi słowy, prawo, do tej pory będące w stanie równowagi z czterema aksjomatami: normami, architekturą społeczną, prawami rynkowymi i obowiązującymi normami prawnymi, w epoce cyfrowej zdecydowanie zdominowało te czynniki, stając kategorycznie na straży interesów korporacji i konsorcjów prywatnych. Według A. Barda i J. Söderquista nowa arystokracja kapitałowa, netokracja używać będzie wszystkich dostępnych środków w celu zapewnienia sobie kontroli nad przyjętą wartością stałą, a uznanie praw autorskich za podstawowy oręż kontroli nad tą wartością stawia problemy digitalizacji w epicentrum zainteresowania bibliotekarzy, księgarzy, medioznawców, a więc całego świata kultury i nauki. Do pewnego okresu prawo ograniczało możliwości kopiowania utworów i dzielenia się nimi, karząc strony nieformalnego użytkowania utworów. W wyniku rozwoju technologii kopiowanie staje się coraz trudniejsze i mniej anonimowe, kary są dotkliwsze, choć stale łagodzone przez normy (np. nielegalna działalność dzieci). Niestety, postępująca dominacja umocowań prawnych, a dotyczących prawa autorskiego, nie stała się wynikiem naturalnej gry sił pomiędzy rynkiem, normami i architekturą społeczną, ale realizowała się w wyniku decyzji odgórnych, nie zawsze obiektywnych i pożytecznych społecznie. Stało się to w wyniku ustanowień dokonanych przez organy administracji państwowej, ulegającej nieformalnym wpływom korporacji (skupiającej nową potęgę finansową – netokrację). W 1710 roku Parlament Angielski przyjął pierwszą na świecie ustawę o prawie autorskim znaną jako Statut Królowej Anny (Copyright Act 1709), która umocowała prawnie po raz pierwszy w historii nowożytnej prawo autorskie. Przyznała ona wydawanym w tym czasie utworom 14-letni okres ochronny (21 lat przewidziano dla wszystkich utworów wydanych przed 1710 rokiem) z możliwością jednorazowego ich przedłużenia w przypadku gdy autor żył. Pojecie prawa autorskiego zdaniem wielu znawców przedmiotu (w tym M. McLuhana) zrodziło się z chwilą zaistnienia nakładu książki drukowanej i upowszechnienia się prasy drukarskiej. Istniejąca dotąd w kategoriach abstrakcyjnych własność intelektualna, podparta nową technologią przynoszącą zyski, przeniesiona została do wymiaru rzeczywistego, potem prawnego. Posiadaniem monopolu na druk książek specjalizowała się słynna Stationers’ Company, utworzona jeszcze w 1403 roku, a dzierżąca przywileje królewskie do druków aż do 1557 roku. Na mocy specjalnego zarządzenia królewskiego (Licensing Act z roku 1662 ), wszyscy ubiegający się o prawo do druku zobowiązani zostali do złożenia depozytu księgi w tej monopolistycznej organizacji. Jednocześnie po roku 1695, kiedy wygasły przywileje Stationers’ Company, w angielskim systemie prawnym zaczęto precyzyjniej oddzielać prawo rzeczowe materialne od niematerialnego, do jakiego zaliczać zaczęto prawo do drukowania. Zaakcentowanie odmienności niematerialnego prawa rzeczowego, funkcjonującego z niechęcią do przyznawania komukolwiek monopolu na druk, zaowocowało największą zdobyczą prawodawczą tego okresu, jaką było ustalenie czasowego obowiązywania prawa autorskiego. Izba Lordów uznała, że niematerialne prawo autorskie, ciasno rozumiane w tych czasach jako prawo do druku, musi być ograniczone cezurą czasową, aby po jej upływie stać się częścią domeny publicznej. Pojecie domeny publicznej po raz pierwszy zostało prawnie określone, a jej rola w rozwoju wolnej kultury zaakcentowana. Jak wielkie miało to znaczenie dla rozwoju wolnej kultury i nauki trudno przecenić, ale wyraźne rozróżnienie prawa materialnego i niematerialnego, przełamanie monopolu na drukowanie, zdemokratyzowanie przepływu informacji i uwolnienie kultury spod wpływu niewielkiej grupy wydawców i ich lobbystów to tylko najistotniejsze skutki decyzji Lorda Camdena i Izby Lordów podjętej w 1774 roku. Istota zagadnienia niematerialnego prawa własności intelektualnej od samego początku jego powstania budziła ogromne kontrowersje nie tylko w środowiskach prawniczych. Dla nas najistotniejszym zagadnieniem, funkcjonującym w obrębie niematerialnego prawa własności jest książka, bo wszystkie inne utwory są w dużej mierze pochodną drogi tworzenia się prawa, jaką wytyczył fenomen książki. Sama idea precyzyjnego zakreślenia niematerialnego dobra wydawała …
Wyświetlono 25% materiału - 1138 słów. Całość materiału zawiera 4552 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki