Sobota, 3 sierpnia 2013
Rozmowa z edą ostrowską
– „Oto stoję w deszczu ciała”, to poetycki zapis końca lat 70., początku 80., epoki siermiężnej, a przecież na kartach pani książki barwnej, choć nie wesołej. To świat jakiego dziś już nie ma, nie tylko w wymiarze rzeczywistym, także duchowym. Czy zgodzisz się z tym? – Rzeczywistość tamtych lat postrzegam jako barwną, wręcz magiczną, jednocześnie zwyczajną i nadzwyczajną jak kwitnąca zawrotnie łąka. Byłam młoda, zachłanna na śmierć i życie, oba żywioły fascynowały. Brak masła, majtek, papieru toaletowego miałam w dupie, jeździłam stopem, samotna jak galaktyka w erotycznym zachwyceniu słońcem, wodą, buzującym powietrzem. Nocowałam w piwnicach z głową na kamieniu i w łożach z poduchami, jak podleciało, jadłam chleb z cukrem lub z kawiorem, paliłam sporty przez fifkę albo marlboro, pall malle. Bywało, że mieszkałam na hip-chatach, malowaliśmy ubrania, robiliśmy ozdoby, kołysaliśmy w rytm hare-krishna, paliliśmy trawkę, haszysz. Podróżowaliśmy do gwiazd. Na zlotach nieraz nasze namioty płynęły z błotem w cudownym chichocie. Rewolucja. Zastępy roztańczonej młodzieży, kolorowej jak motowidło. W dramacie tamtych lat można znaleźć najprzedniejszy humor. Kiedy mijaliśmy się, ze śmiechem i dreszczykiem grozy, na ulicach wielkich miast z ogromnymi parcianymi worami bądź gigantycznymi …
Wyświetlono 25% materiału - 184 słów. Całość materiału zawiera 736 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.














