Wtorek, 5 grudnia 2023
A może nie jest przypadkiem, że ten akurat kawałek piszę po werdykcie naszej Nike i – w mowie o wolności Ingi Iwasiów – podkreślonej mocy pojedynczego człowieka? Bo oto w mojej głowie – pewnie pod wpływem ostatnich czytań – narastają wątpliwości wobec tego złudzenia. Fakt, superbohaterowie zaludniali literaturę od wieków, zawsze jednak pisarze konstruowali jakieś protezy, by tę moc uzasadnić: a to skoligaceniem z bogami, a to z demonami, a to wyposażając w magiczne durandale czy szybkobieżne miotły. Tymczasem fryzjerka męska Wera z powieści Rudzkiej ma za narzędzie tylko swój język, uwalniający nagromadzony w niej gniew i bunt… Tak, ale czy bez złudzeń człowiek w ogóle mógłby żyć, a bez marzeń zmieniać rzeczywistość? Czy ich brak nie odebrałby połowy napędu literaturze i całej sztuce? Dziś chcę rozwinąć ten temat, interpretując niewielką powieść polskiej debiutantki Aleksandry Tarnowskiej 1 i nieco większą Roberta Walsera 2, przeżywającego swój renesans szwajcarskiego pisarza, tworzącego na początku i w pierwszej połowie XX wieku, a opublikowanego w Polsce dopiero w 1972 roku. O ile tę drugą, „Człowieka do wszystkiego”, można by potraktować jako przykład uzasadniający polemikę bez zabiegów specjalnych, o tyle z „Wniebogłosem” rzecz jest bardziej skomplikowana. Mamy wprawdzie do czynienia z tekstem, który daje się łatwo wpisać w kwitnący w PRL-u nurt powieści chłopskiej, pokazującej człowieka jako część natury, podlegającego jej prawom, zrośniętego z ziemią, pokornego, nawet jeśli ożywianego incydentalnie choćby tylko duchem przekory. Główny bohater Tarnowskiej – Rysiek, dwunastoletni chłopak, w naturę wtopiony jest już jednak znacznie mniej (jest synem grabarza, a o związkach z ziemią niewiele się dowiadujemy). Czuje zew artysty, a podsycają go impulsy czerpane z podglebia własnej kultury, chciałby grać i śpiewać, najchętniej w świeckiej kapeli; służyłby więc lokalnej społeczności dzięki talentowi, czyli temu, co wyróżnia, indywidualizuje. Joseph, bohater Walsera, człowiek dorosły i wykształcony, ma znacznie mniejsze ambicje. Zatrudnia się u bogacza, który potrzebuje asystenta; pomocnika w sprawach wszelakich, …
Wyświetlono 25% materiału - 307 słów. Całość materiału zawiera 1229 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
Koszt 9 zł netto. Dostęp czasowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Czas dostępu będzie odliczany od momentu wejścia na stronę płatnego artykułu. Dostęp czasowy wymaga konta w serwisie i logowania.
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Dostęp terminowy wymaga konta w serwisie i logowania.
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.
Zaloguj się