Poniedziałek, 17 listopada 2025
Rozmowa z PRZEMYSŁAWEM ROMAŃSKIM, założycielem i współwłaścicielem wydawnictwa SQN
CzasopismoBiblioteka Analiz
Tekst pochodzi z numeruBiblioteka Analiz nr 653 (21/2025)
Zacznijmy od pytania o właścicieli wydawnictwa SQN… Praktycznie od samego początku działamy we trójkę, a wszystko zaczęło się od mojej pasji do książek. Osobiście byłem związany z rynkiem wydawniczym jeszcze w czasach licealnych i studenckich, stworzyłem i prowadziłem portal internetowy związany z szeroko rozumianą literaturą grozy, recenzowałem książki i filmy do „Nowej Fantastyki”. Zawodowo jednak skierowałem kroki w inną stronę. Z moimi wspólnikami poznaliśmy się w trakcie pracy dla jednego z największych w Polsce i Europie dystrybutorów sprzętu IT. Choć robiliśmy coś zupełnie innego, od zawsze chciałem spróbować swoich sił na rynku książki, a początkowy pomysł polegał na wypuszczeniu balona próbnego i sprawdzenia za pomocą kilku publikacji, jak marzenia konfrontują się z rzeczywistością. Zaprosiłem do współpracy Łukasza Kuśnierza, który świetnie znał się na promocji i marketingu, a przy drugiej książce, wspomnieniach Andrésa Iniesty, dołączył do nas Michał Rędziak. W ten sposób pasja do literatury połączyła się z pasją do sportu, a zaangażowanie w połączeniu z dużą dozą szczęścia (FC Barcelona była wtedy na topie, a kategoria książki sportowej praktycznie w księgarniach nie istniała) sprawiło, że już te pierwsze wydane książki odniosły całkiem spory sukces. To pozwoliło nam zainwestować w kolejne tytuły, obok sportu postawiliśmy na książki muzyczne i fantastykę, a po kilkunastu miesiącach od pierwszej premiery mogliśmy złożyć wypowiedzenia w dawnej pracy i w pełni poświęcić się wydawnictwu. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, była to doskonała decyzja. To było dokładnie 15 lat temu? Tak jest, pierwsza premiera była w październiku, a druga – na przełomie listopada i grudnia 2010 roku. Czy wtedy też powstała spółka? Początkowo książki wydawaliśmy w ramach mojej jednoosobowej działalności, spółkę założyliśmy w połowie 2012 roku, wolni od innych zobowiązań i gotowi w 100 proc. działać jako wydawcy książek. Kto jest prezesem i wiceprezesem, a może jest dwóch wiceprezesów? Aktualnie jesteśmy spółką komandytową, która nie ma formalnego zarządu ani prezesa, tylko właścicieli i komplementariuszy. Nieformalnie natomiast jesteśmy odpowiednikami trzyosobowego zarządu. Ja zajmuję się działami wydawniczym i produkcji, który bywa u nas nazywany „działem stwórczym”. Prowadzę zespół odpowiedzialny za nabywanie praw i cały proces przygotowania książki do druku, łącznie z częścią graficzną. Łukasz Kuśnierz jest odpowiedzialny za działy promocji i handlowy, a Michał Rędziak za e­commerce, finanse i administrację. Kto wymyślił nazwę wydawnictwa? Nazwa to mój pomysł, usłyszałem sentencję sine qua non w jednym z amerykańskich seriali i bardzo spodobało mi się, kiedy jeden z bohaterów mówił, że coś jest warunkiem życia i istnienia. Mam całkiem sporo notatek z książek, filmów i seriali, do dzisiaj zapisuję cytaty i inspirujące zdania. Ułożyło mi się to w ładną całość: książki, które wydajemy, to taka rzecz, bez której nie jest nam dobrze. Dosłownie z łaciny conditio sine qua non tłumaczy się jako „warunek, bez którego nie”. Wejście do naszego dawnego gabinetu odbywało się przez szklane drzwi, na których napisaliśmy: ludzie sine qua non, książki sine qua non, wydawnictwo sine qua non. Niezmiennie trzymamy się tego wartościowania, SQN tworzą ludzie i książki. Siedziba wydawnictwa jest w Krakowie. W Krakowie się poznaliśmy, tam mieszkaliśmy i tam znajduje się siedziba spółki, chociaż już pod trzecim adresem. Zmienialiśmy je w zależności od potrzeb. Kiedy firma rosła i potrzebowaliśmy więcej miejsca dla nowych pracowników, wynajmowaliśmy nowe powierzchnie biurowe. Od siedmiu lat jesteśmy na ul. Huculskiej. Ile osób jest zatrudnionych w wydawnictwie? Na stałe jest zatrudnionych ponad 30 osób. Czy zatrudniacie też redaktorów, czy może redaktorzy pracują na zlecenie? Od początku prace związane z tłumaczeniem, redakcją, okładkami i składem zlecaliśmy do zewnętrznych wykonawców, a z czasem część z nich przeszła do nas na pełne zatrudnienie. Dzięki temu wszystkie okładki i większość składów robimy własnymi siłami. To jedno z naszych fundamentalnych założeń: brać odpowiedzialność i mieć kontrolę nad kluczowymi sprawami. Stąd również własne działy: graficzny, promocji i handlowy, do tego prężnie działający e­commerce, będący naszym wyróżnikiem już od pierwszej premiery. Jak duży jest dział handlowy? Jeżeli liczymy Łukasza jako część działu handlowego, to są to trzy osoby. Dodatkowo w dziale e­commerce są cztery osoby, które prowadzą naszą sprzedaż bezpośrednią. Bardzo intensywnie rozwijaliśmy i nadal rozwijamy dwie księgarnie: LaBotiga.pl – z książkami sportowymi, głównie naszymi, ale nie tylko, oraz SQNStore.pl, gdzie czytelnicy znajdą wszystkie nasze tytuły. Ale to nie tylko sprzedaż książek przez www, ale szeroko zakrojona współpraca z autorami, influencerami, polecanie i kierowanie do nas. Wybrane tytuły staramy się wspierać produktami towarzyszącymi, akcesoriami i gadżetami, dzięki czemu czytelnicy zyskują książkę z wartością dodaną. Pierwsze książki razem z Łukaszem zanosiliśmy na pocztę, żeby je rozsyłać, przesyłki adresowaliśmy ręcznie. W Krakowie, jeśli ktoś …
Wyświetlono 25% materiału - 732 słów. Całość materiału zawiera 2931 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
Koszt 9 zł netto. Dostęp czasowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Czas dostępu będzie odliczany od momentu wejścia na stronę płatnego artykułu. Dostęp czasowy wymaga konta w serwisie i logowania.
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Dostęp terminowy wymaga konta w serwisie i logowania.
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.
Zaloguj się