Wtorek, 26 maja 2026
Rozmowa ze ZBIGNIEWEM CZERWIŃSKIM, prezesem zarządu Stowarzyszenia Autorów i Wydawców Copyright Polska
Zacznijmy od pytania, czym jest Stowarzyszenie Autorów i Wydawców Copyright Polska? To organizacja zbiorowego zarządzania (OZZ) prawami autorskimi. Jest unikatową instytucją, ponieważ w swoich szeregach łączy interesy zarówno twórców indywidualnych (np. pisarzy, tłumaczy, ilustratorów), jak i wydawców książek i prasy, czyli szeroko pojętego rynku wydawniczego. Stowarzyszenie zostało zarejestrowane w 2002 roku i pierwsze zezwolenie uzyskało od Ministra Kultury 10 marca 2003 roku. Wtedy dotyczyło ono tylko wydawców, ponieważ istniała już OZZ, która reprezentowała autorów, jednak głównie książek naukowych i technicznych. Znaczna część twórców została więc poza obszarem chronionym. Stąd wielokrotne nasze zabiegi o to, aby również uzyskać prawo do chronienia autorów wszystkich tekstów. Na początku sierpnia 2025 roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozszerzyło również nasze zezwolenie na autorów utworów wyrażonych słowem oraz utworów plastycznych, fotograficznych (połączonych z utworem słownym w celu wspólnego rozpowszechniania lub stanowiących wkład współtwórczy do utworu słownego) i kartograficznych (w tym połączonych z utworem słownym w celu wspólnego rozpowszechniania). Ta decyzja pozwoliła nam obejmować zbiorowym zarządem wszystkich twórców słowa pisanego, łącznie z fotografiami, kartografią i ilustracjami, które są integralną częścią publikacji książkowych. Funkcjonujemy na podstawie ustawy o prawie autorskim z 1994 roku, z późniejszymi modyfikacjami, a także na podstawie ustawy o organizacjach zbiorowego zarządzania z 2018 roku oraz towarzyszącym im rozporządzeń. Czyli nadzorcą Copyright Polska jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego… Tak, Ministerstwo Kultury nadzoruje działalność wszystkich organizacji zbiorowego zarządzania w Polsce. Ponieważ pozyskujemy i dystrybuujemy pieniądze w imieniu uprawnionych twórców i wydawców, staramy się być jak żona Cezara. Działamy w sposób wyjątkowo przejrzysty i zgodny z prawem. Kontrole nie wykazały żadnych nieprawidłowości ani działań sprzecznych z zasadami gospodarności. Naszym priorytetem jest to, aby niemal wszystkie pozyskane środki z opłat reprograficznych trafiały do uprawnionych – w tym przypadku do wydawców. Koszty działalności ograniczamy do minimum. Nie posiadamy rozbudowanej infrastruktury, nie mamy pałaców czy ośrodków wczasowych. Działamy w niewielkim zespole, w dwóch małych biurach w Krakowie i Warszawie. Naszą organizację tworzą doświadczeni specjaliści, którzy od wielu lat zajmują się tym obszarem i dobrze znają jego specyfikę. Każde nasze działanie jest precyzyjne, konkretne, i mam nadzieję, skuteczne, na ile pozwala na to obowiązujące prawo. I transparentne, bo to jest jedna z podstawowych prerogatyw, które są dla nas bardzo ważne. Wspomniałeś o zespole. Jak jest liczny? Zespół w tej chwili jest dwunastoosobowy. Trzy osoby pracują w warszawskim biurze, to głównie prace związane z PLR-em, czyli rekompensatami za wypożyczenia biblioteczne, bo to jest dodatkowy obszar, który realizujemy na zlecenie Ministerstwa Kultury od 2016 roku – zarówno dla autorów, jak i wydawców – w wyniku wygranego po raz trzeci konkursu. W Krakowie jest główna siedziba i tam jest zarejestrowane Stowarzyszenie. Tam mamy małe biuro w wynajmowanym mieszkaniu. Dyrektorem generalnym jest dr Jędrzej Maciejewski, który funkcję tę pełni od niedawna, dotychczas był specjalistą ds. finansowych i prawnych. Mamy na etacie radcę prawnego, ale współpracujemy też z wyspecjalizowanymi kancelariami prawnymi, bo wychodzimy z założenia, że to jest niezbędne dla naszego prawidłowego funkcjonowania. Jeśli chodzi o władze stowarzyszenia, to w sześcioosobowym zarządzie zasiadają przedstawiciele wydawców i autorów w równym udziale, tak bowiem wynika z naszego statutu i przyjętych regulaminów – aby w równym stopniu reprezentować interesy właśnie autorów i wydawców. Podobna struktura jest w komisji rewizyjnej. A ty stoisz na czele organizacji od lutego… Tak, objąłem to stanowisko, kiedy wieloletnia prezes Barbara Jóźwiak na własną prośbę zrezygnowała z pełnienia tej funkcji. Barbara w wielkim stopniu przyczyniła się do zbudowania dzisiejszej wyjątkowej pozycji naszego Stowarzyszenia, pozostaje członkiem zarządu i z wdzięcznością korzystamy z jej rozległej wiedzy i doświadczenia. Pierwszym prezesem stowarzyszenia był Andrzej Nowakowski. Andrzej Nowakowski był pomysłodawcą i jednym z twórców Stowarzyszenia. Nieskromnie wspomnę, że wśród 15 założycieli Stowarzyszenia jest także moje nazwisko. Przypomnę, że Andrzej jest osobą, która wtedy bardzo wiele w obszarze książki robiła. Można powiedzieć, że uratował polską prezentację na Targach Książki we Frankfurcie, kiedy Polska pełniła rolę gościa honorowego. Organizacja wystąpienia leżała niestety w gruzach i dopiero wejście Andrzeja, wspartego kilkoma osobami, które z nim pracowały, pozwoliło zaprezentować nasz kraj w sposób godny i myślę, że do dzisiaj mało które państwo doścignęło nas w prezentacji. Stąd też nazwa organizacji, nawiązująca do hasła tego wystąpienia: © POLAND – Frankfurt 2000… Pierwotna nazwa stowarzyszenia była inna – Stowarzyszenie Autorów i Wydawców Polska Książka. Stowarzyszenie zostało powołane więc po to, żeby chronić wydawców i twórców. I na czym ta ochrona polega? Organizacja zbiorowego zarządzania, taka jak Copyright Polska, zajmuje się przede wszystkim ochroną, zabezpieczeniem oraz realizacją autorskich praw majątkowych. OZZ są potrzebne tam, gdzie pojedynczy autor lub wydawca nie jest w stanie lub z przepisów prawa nie może sam skutecznie chronić swoich praw albo byłoby to bardzo trudne i kosztowne. Dotyczy to m.in. korzystania z muzyki, filmów, książek czy innych utworów w różnych mediach. Dzięki organizacjom zbiorowego zarządzania możliwe jest sprawne udzielanie zgód oraz egzekwowanie praw twórców i wydawców. W praktyce w naszym przypadku opiera się to na trzech kluczowych filarach, z których trzeci jest w sferze realizacji. Pierwszy filar to opłaty reprograficzne (inkaso i repartycja). Prawo autorskie pozwala na kopiowanie na użytek prywatny – z tego tytułu uprawnieni właściciele praw tracą. Jest więc system rekompensat za utratę korzyści wynikających z majątkowych praw autorskich. Rekompensaty z tytułu dozwolonego użytku pochodzą ze środków pozyskiwanych do tej pory, czyli do czasu wejścia w życie nowego rozporządzenia, od importerów i producentów urządzeń, które mogą służyć do kopiowania lub przechowywania skopiowanych materiałów (np. kserokopiarek, skanerów, a od listopada 2026 także od nowoczesnych narzędzi do kopiowania, takich jak smartfony czy komputery). Środki trafiają później do autorów i wydawców jako rekompensata właśnie za kopiowanie ich dzieł. My po prostu inkasujemy te pieniądze i dzielimy je wśród uprawnionych, z tym że dotychczas pozyskiwaliśmy 50 proc. należnych środków dla wydawców (książkowych i prasowych), a 50 proc. jako rekompensata dla autorów trafiała do Kopipolu i ta organizacja dzieli je wśród autorów. Czy robi to skutecznie i sprawiedliwie – nie mi oceniać. Jeśli chodzi o ochronę prawną, dochodzimy należnych opłat na drodze sądowej – od producentów, punktów ksero czy firm importujących sprzęt do kopiowania. W historii naszej działalności prowadziliśmy już kilkadziesiąt, a być może nawet blisko sto takich spraw. Niektóre z nich trwały bardzo długo i kończyły się ugodą dopiero po wielu latach. Tak jest również obecnie w jednej ze spraw, która zakończyła się po 15 latach. Właściciele firmy byli przekonani, że przebywając w Stanach Zjednoczonych, unikną obowiązku uiszczenia należnych opłat. Udało nam się jednak skutecznie wykazać przed sądem, że muszą je uiścić. To efekt pracy naszego doświadczonego zespołu zajmującego się dochodzeniem roszczeń, który skutecznie prowadzi tego typu postępowania. Drugi filar naszej działalności to obsługa systemu PLR (Public Lending Right). Stowarzyszenie jest organizacją wyznaczoną przez Ministerstwo Kultury (na podstawie konkursu) do podziału i wypłaty tzw. wynagrodzeń za wypożyczenia biblioteczne. To rekompensata finansowa dla autorów, tłumaczy, ilustratorów i wydawców za to, że ich książki są darmowo udostępniane czytelnikom w bibliotekach publicznych. Środki te pochodzą z Funduszu Promocji Kultury MKiDN (nie obciążają ani czytelników, ani samych bibliotek). Trzeci filar, który chcemy wzmocnić, to zawieranie umów licencyjnych, aby móc pozyskiwać dla uprawnionych środki także z reprografii cyfrowej. Zabiegamy o powierzenie nam w zbiorowy zarząd praw. Podkreślę, że nie pozbawia to autora i wydawcy jakichkolwiek dotychczasowych uprawnień, dalej mogą sprzedawać, licencjonować. My działamy tylko w tych obszarach, gdzie oni samodzielnie nie są w stanie. Organizacja podpisuje umowy z twórcami i wydawcami, na mocy których zarządza ich prawami majątkowymi, a także reprezentuje polskie środowisko literacko-wydawnicze na arenie międzynarodowej (w strukturach takich jak IFRRO czy WIPO). Jaką kwotę w zeszłym roku w ramach rekompensat przekazaliście wydawcom? W ciągu 22 lat funkcjonowania naszej organizacji 148 mln zł trafiło do wydawców z reprografii, a w ciągu 10 lat obsługi systemu PLR – 39 mln zł do autorów i wydawców. W ubiegłym roku łącznie z reprografią i PLR było to ok. 12 mln zł. Zapowiada się, że więcej środków trafi do autorów i wydawców. To dzięki nowelizacji rozporządzenia o czystych nośnikach, gdzie Copyright Polska dostał jeszcze większe uprawnienia. Jak wspomniałeś, nowelizacja rozszerza opłatę na smartfony, tablety, komputery i inne urządzenia cyfrowe (czyli urządzenia służących do kopiowania na własny użytek). Opłaty przekazywane przez importerów i producentów będą w 100 proc. dzielone właśnie przez waszą organizację…. Dzisiaj to wygląda w ten sposób, że pieniądze ze starych nośników, jak np. kopiarki czy drukarki, dla autorów pozyskuje Kopipol. Natomiast dla wydawców pozyskujemy my. A po wejściu rozporządzenia, czyli od 13 listopada, od urządzeń typu smartfony, komputery, tablety i tak dalej, opłaty zarówno dla autorów, jak i dla wydawców pozyskuje Copyright Polska. Czyli opłaty ze starych urządzeń dla autorów wciąż będą spływać do Kopipolu… Natomiast w przypadku wszystkich nowych one będą trafiały do nas. Nowe zezwolenie skonsolidowało system, czyniąc go bardziej przejrzystym. Copyright Polska reprezentuje teraz wszystkich uprawnionych z utworów słownych. Dla wydawców i autorów to ułatwienie – mają jedną, przypisaną rynkowi wydawniczemu, swoją własną organizację i silnego partnera. Zachęcamy wszystkich do weryfikacji swoich danych w naszych systemach, aby zapewnić ciągłość wypłat z nowych pól eksploatacji, które uruchamiamy od 2027 roku. Jak autorzy i wydawcy mogą uzyskać środki? Co trzeba zrobić, to jest na naszej stronie internetowej napisane w bardzo przystępny sposób. Nie trzeba być członkiem stowarzyszenia, natomiast trzeba jedynie się zgłosić. Do tej pory robili to wydawcy. W przypadku autorów przygotowujemy specjalny system do obsługi. W przypadku wydawców oczekujemy informacji o tytułach wydanych w poprzednim roku, liczbie wydanych książek, liczbie sprzedanych książek. I obowiązkiem wydawcy jest również dostarczenie egzemplarza obowiązkowego do Biblioteki Narodowej. Wydawca musi oświadczyć co roku, i …
Wyświetlono 25% materiału - 1543 słów. Całość materiału zawiera 6172 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.










