Poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Ekranizacje literatury polskiej na świecie - Temat numeru
Czasopismo"Magazyn Literacki Książki"
Tekst pochodzi z numeru8/2009
Literatura polska nigdy nie cieszyła się zbyt wielkim zainteresowaniem ze strony zagranicznych filmowców, a już na pewno nie w takim stopniu jak angielska, francuska, amerykańska czy rosyjska. A przede wszystkim – Biblia. W światowej kinematografii bowiem prym wiodą ekranizacje poszczególnych ksiąg Pisma Świętego, tragedii Szekspira z „Hamletem”, „Romeo i Julią” oraz „Otellem” na czele, powieści Aleksandra Dumasa-ojca („Trzej muszkieterowie”, „Hrabia Monte Christo”), Julesa Verne’a („20 tys. mil podmorskiej żeglugi”, „W 80 dni dookoła świata”), Marka Twaina („Przygody Tomka Sawyera”, „Przygody Hucka”), Fiodora Dostojewskiego („Idiota”, „Zbrodnia i kara”), Lwa Tołstoja („Anna Karenina”), Arthura Conan Doyle’a (opowieści o Sherlocku Holmesie wraz z powieścią „Pies Baskerville’ów”). Dla przykładu, „Hamlet” i „Trzej muszkieterowie” osiągnęli liczbę po 70 ekranizacji każdy z utworów, „Anna Karenina” 24, „W 80 dni dookoła świata” 23, „Pies Baskervilleów” 20, „Przygody Tomka Sawyera” i „Przygody Hucka” po 20. Po wymienionych autorów sięgały kinematografie europejskie, północnoamerykańskie, azjatyckie, latynoskie. Oczywiście, prym wiedli filmowcy z rodzimych krajów poszczególnych autorów, ale odsetek obcych ekranizacji był spory. I tak, „Hamleta” – poza Anglią – przenoszono na duży lub mały ekran m.in. w Danii, Japonii, Meksyku i Związku Radzieckim, a „Trzech muszkieterów”, przykładowo, w USA, ZSRR, Japonii. Utwory te stały się własnością kultury światowej i film pod różnymi szerokościami geograficznymi korzystał z tego. Polscy pisarze nie mieli tyle szczęścia, niemniej jednak na świecie, a głównie w Europie, powstało kilkanaście filmów zainspirowanych twórczością autorów znad Wisły, a wiele z tych filmów nigdy do nas nie trafiło albo uległy zapomnieniu. Największą karierę zrobiły pod tym względem powieści Henryka Sienkiewicza, zwłaszcza ta z fabułą osadzoną w czasach pierwszych chrześcijan. „Quo vadis” w Hollywood… Najbardziej znanej ekranizacji tej powieści dokonano w 1951 roku w Hollywood. Powstało kostiumowe, wielkie widowisko historyczne, zrealizowane w technicolorze przez znanego reżysera Mervyna LeRoya, mającego w dorobku m.in. sensacyjny dramat „Jestem zbiegiem” z Paulem Muni oraz melodramat „Pożegnalny walc” z Vivien Leigh i Robertem Taylorem w rolach głównych. I właśnie Robert Taylor zagrał w „Quo vadis” Winicjusza, a partnerowała mu jako Ligia inna gwiazda, Deborah Kerr. Wątek miłości Winicjusza i Ligii wyeksponowano dla potrzeb filmu, nie rezygnując jednak z innych motywów jak relacje między Petroniuszem a Neronem czy działalność świętego Piotra w Rzymie. Jedną z najbardziej efektownych sekwencji był pożar Wiecznego Miasta, na tle którego cesarz-grafoman wyśpiewywał swoje pseudoliterackie utwory. Uproszczono jednak finał fabuły w niezgodzie z treścią powieściowego pierwowzoru. Kiedy bowiem na arenie wielkiego cyrku Ursus pokonuje byka (w powieści był tur, tylko skąd Amerykanie mieli go wziąć?) ratując przywiązaną do pala Ligię, tłum Rzymian zrywa się z miejsc i rozpoczyna bunt przeciwko tyranowi. A na czele tego nagłego i błyskawicznie przeprowadzonego powstania staje Winicjusz i wierni mu żołnierze. Kiczowaty finał nie przesłania jednak wartości całego obrazu, który pomimo przygodowo-romansowego charakteru miał jednak elementy refleksyjne. W dodatku, scenarzyści filmu wzbogacili go o ważną scenę, której Sienkiewicz nie umieścił w powieści. Jest nią odczytanie przed Neronem listu pozostawionego przez Petroniusza, w którym wygarnął on bez ogródek, co myśli o twórczości cesarza. Warto też zaznaczyć, że za rolę Nerona jej odtwórca Peter Ustinov został nagrodzony Oscarem. Do dzisiaj „Quo vadis” LeRoya pozostaje – obok „Ben Hura” Williama Wylera i „Spartakusa” Stanleya Kubicka – najbardziej kasowym wielkim widowiskiem kostiumowym w dziejach Hollywood, często przypominanym przez światowe stacje telewizyjne, dystrybuowanym przed laty na kasetach wideo, a obecnie na płytach DVD. … i po włosku Pisząc o tej ekranizacji, nie sposób nie wspomnieć o innych filmowych adaptacjach powieści o Ligii i Winicjuszu, najczęściej przenoszonego na ekran polskiego utworu. Już w 1902 roku, a więc kiedy kino znajdowało się w powijakach i jeszcze przed przyznaniem autorowi literackiej Nagrody Nobla, we Włoszech nakręcono krótki, bo zaledwie 5-minutowy film (dłuższych wtedy jeszcze nie realizowano) oparty właśnie na „Quo vadis”. Kolejne ekranizacje powieści Sienkiewicza w okresie niemego kina powstały w latach 1912 i 1925. Tę pierwszą zrealizował Enrice Guazzoni, specjalista od kostiumowych widowisk historycznych z akcją umieszczaną w starożytności (nakręcił m.in. „Ramzesa, króla Egiptu”, „Brutusa” oraz „Antoniusza i Kleopatrę”), a film trwał 120 minut. Za najciekawszą ekranizację z czasów „wielkiego niemowy” historycy kina uznają film z 1925 roku zrealizowany w koprodukcji między Włochami i Niemcami. Reżyserami oraz autorami scenariusza byli: Włoch Gabriellino D’Annunzio oraz Niemiec Georg Jacoby. Była to adaptacja wierna pierwowzorowi literackiemu, zawierająca ciekawe eksperymenty techniczne (np. podwodne zdjęcia w basenie Nerona) oraz interesujące kreacje, zwłaszcza wielkiego aktora niemieckiego Emila Janningsa w roli tyrana. W 1985 roku po „Quo vadis” ponownie sięgnęli Włosi, tym razem w formie serialu telewizyjnego. Reżyserował Franco Rossi, wsławiony wcześniejszymi serialami opartymi na starożytnych eposach: „Odysei” Homera i „Eneidzie” Wergiliusza. Niestety, z Sienkiewiczem mu nie wyszło, bo powstał film statyczny, pozbawiony rozmachu i zwyczajnie nudny. I to pomimo szerokiego udziału międzynarodowych gwiazd, takich jak Austriak Klaus Maria Brandauer (Neron), Szwed Max von Sydow (Piotr Apostoł) czy Włoch Gabriele Ferzetti (Pizon). Warto wspomnieć jeszcze o dokumentalnym filmie niemieckim z 1993 roku poświęconym powieści oraz jej fabule i czasom w jakich działali bohaterowie. Iwan Mozżuchin jako Kmicic Z twórczością Sienkiewicza, najczęściej przenoszonego na zagraniczne ekrany polskiego autora, wiążą się jeszcze dwie ekranizacje, tym razem powieści wchodzących w skład Trylogii. Pierwszą był „Potop”, sfilmowany w Rosji w 1915 roku przez Piotra Czardynina. Pisarz cieszył się popularnością wśród rosyjskich czytelników, a szczególnie bliską im książką była właśnie opowieść o XVII-wiecznym potopie szwedzkim, bo przecież Królestwo Szwecji było w tamtym okresie wspólnym wrogiem zarówno Rzeczypospolitej szlacheckiej jak i państwa carów. W postać Kmicica wcielił się słynny amant rosyjskiego kina przedrewolucyjnego, Iwan Mozżuchin, sam film jednak jest dzisiaj niemal całkowicie zapomniany i być może zaginiony. A skoro już mowa o przedrewolucyjnej Rosji, to nie można nie wspomnieć o dokonanych przez tamtejszą kinematografię dwóch ekranizacjach sztuk Stanisława Przybyszewskiego. Pierwszą był „Silny człowiek”, przeniesiony na ekran przez wybitnego twórcę teatralnego, Wsiewołoda Meyerholda, a drugą „Sumerki” (tytuł rosyjski), jedyny film nakręcony przez aktora, Andrieja Gromowa (zagrał m.in. tytułową rolę w „Idiocie” według Dostojewskiego w filmie z 1911 roku) Z kolei na podstawie „Ogniem i mieczem” nakręcono w koprodukcji włosko-francuskiej film przygodowy utrzymany w konwencji płaszcza i szpady. Wszedł on na ekrany w 1963 roku. Włoski tytuł brzmiał: „Col ferro e col fuoco”, a francuski: „Par le fer et par le feu”. Film wyświetlany był także w Szwecji („Den blodiga massakern”), w Hiszpanii („A sangre y fuego”), Grecji („I epelasis ton Kozakom”) oraz RFN („Ritt in die Freiheit”). Trafił również na ekrany kin w Stanach Zjednoczonych, gdzie wyświetlano go pod tytułem „Invasion 1700”, co świadczyło o dyletanctwie historycznym, gdyż zaprezentowane w nim wydarzenia rozgrywały się pół wieku wcześniej. Ale – tutaj ciekawostka – ekranizację tę emitowano jeszcze dwukrotnie w amerykańskiej telewizji, i to pod dwoma różnymi tytułami: „Daggers of Blood” oraz „With Fire and Sword”, przy czym tylko ten ostatni był wierny tytułowi oryginalnemu. W latach 80. i 90. film ten był także rozpowszechniany na międzynarodowym rynku wideo. Warto zaznaczyć, że Jana Skrzetuskiego (w filmie nazywał się on Jan Ketusky) zagrał Pierre Brice, późniejszy Winnetou. Z kolei Onufrego Zagłobę przekształcono na …
Wyświetlono 25% materiału - 1131 słów. Całość materiału zawiera 4525 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki