Czwartek, 28 lipca 2011
Co czytają inni
Za każdą wielką zbrodnią kryje się jakiś motyw. Banał, który stanowi pożywkę zarówno prawników, jak psychologów, o ludziach piszących nie wspominając. Największym przestępstwem jest bodaj ludobójstwo. O mentalności Stalina, Mao, Hitlera, Pol Pota i im podobnych napisano wiele, analizując ich paranoje i urojenia, które w połączeniu z charyzmą i zdolnością wywołania strachu dawały miliony ofiar. Trudniej zanalizować postawy „gorliwych katów”, jak przed 15 laty nazwał Niemców amerykański naukowiec Daniel Goldhagen, wsadzając tym sposobem kij w ogromne mrowisko. Prowodyrów już nie ma, można wszystko na nich zwalić, uznać ich za szaleńców – ale co zrobić ze społecznościami, które nie uchylały się od pomocy? Po temat sięgnął ostatnio Thomas Kühne, niemiecki historyk z dyplomem z Tybingi, od 2004 roku wykładający na Clark University w USA. Jego „Belonging and genocide” (Yale University Press) ma tytuł bardzo pojemny, bo choć autor skupia się na ludobójstwie, właśnie na poczucie przynależności można zwalić odpowiedzialność za wiele innych występków i niegodziwości. Kühne pokusił się o znalezienie rozwiązania zagadki: co sprawiło, że naród o tak wielkim kulturalnym dorobku jak Niemcy zniżył się do masowych i społecznie akceptowanych zbrodni w czasie, ale i przed II wojną światową. Wytłumaczenie jest proste, co najgorsze przekonujące: to chęć zjednoczenia się, znalezienia wspólnego celu, przynależności do grupy. Oczywiście chodzi o grupę kierowaną przez zdecydowanego i charyzmatycznego lidera, człowieka potrafiącego zarówno wytknąć błędy przeszłości i zasugerować winnych, jak …
Wyświetlono 25% materiału - 224 słów. Całość materiału zawiera 898 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.














