Piątek, 22 lipca 2016
Temat numeru
Czasopismo"Magazyn Literacki Książki"
Tekst pochodzi z numeru6/2016
Obecny rok literacki można bez wahania określić mianem rocznicowego. Ważnych wydarzeń nie brakuje. Hucznie obchodzona na całym świecie 400. rocznica śmierci Williama Szekspira, spóźniona i źle zorganizowana przez Hiszpanów rocznica tej samej daty dla Cervantesa, mniejsze uroczystości powiązane z siostrami Brontë, Virginią Woolf, Jamesem Joyce'em, Achmatową i wieloma innymi. Zgodnie ze słowami poety "Polacy nie gęsi..." i swoją rocznicę też mają. Sienkiewicza. Nawet podwójną, bo na 2016 rok przypada 100. rocznica śmierci oraz 170. rocznica urodzin pierwszego z czwórki rodzimych noblistów w dziedzinie literatury. Henryk Sienkiewicz to postać problematyczna, co nie znaczy, że nieciekawa. W kraju gdzie literackie dyskusje to rzadkość, na temat twórczości pisarza urodzonego w Woli Okrzejskiej na Podlasiu niezmiennie toczą się długie i zażarte kłótnie. Jedni widzą w Sienkiewiczu ojca narodu, który pociesza Polaków w najtrudniejszych momentach, inni raczej literackiego szkodnika, który już od lat wychowuje młodzież w duchu ignorancji i zadufania. Posłowie pomysłodawcy uczczenia pisarza w taki sposób uzasadniali swoją decyzję: "Henryk Sienkiewicz to pierwszy Polak uhonorowany Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury, doceniony za całokształt twórczości i - jak wówczas stwierdzono - rzadko spotykany geniusz, który wcielił w siebie ducha Narodu". Co oznacza dosyć enigmatyczne zdanie o wcielaniu w siebie ducha Narodu, nie wiadomo, lecz jeśli chodzi o narodowe spory to Sienkiewicz faktycznie jest przykładem idealnym. Wielu czytelników ocenia pisarstwo Sienkiewicza przez pryzmat słynnej maksymy Gombrowicza o "pierwszorzędnym pisarzu drugorzędnym", co na współczesny język można przełożyć za pomocą porównania do popkultury. Analiza książek noblisty jako pierwszego polskiego twórcy pop, nie tylko nadałaby dyskusji aktualności, ale dodatkowo wyrwałaby ją z typowego dla polskiego literaturoznawstwa klinczu kultura wysoka - kultura niska. Tego typu postawienie sprawy, umyka jednak niektórym organizatorom Roku Sienkiewiczowskiego. Nie sposób podważać słuszności powołania właśnie Sienkiewicza na patrona 2016 roku. Sienkiewicz oczywiście nie jest Szekspirem (mimo że obaj potrafili świetnie trafiać ze swoim przekazem do ówczesnych mas), ale któż na świecie mógłby się równać z ojcem brytyjskiej literatury? Sam autor wypada w tym porównaniu blado, nie oznacza to jednak, że celebrowanie jego rocznicy również musi. Niestety, tylko niektórzy organizatorzy zainteresowani są rzetelną, interesującą i ogólnonarodową rozmową w ramach Roku Sienkiewicza. Droga pisarza do pokrzepiania serc Pierwszej okazji do sporów, dysput i polemik dostarcza wyjątkowo niejednoznaczny życiorys pisarza. Urodzonemu w zubożałej szlachcie (herbu Oszyk - ostatnie świadectwo dawnej sławy), Henrykowi nie zależało w młodości na ocenach, ani nawet na wiedzy, choć wyróżniał się już swoistym talentem do przedmiotów humanistycznych. Trudna sytuacja materialna rodziny zmusiła go do przyjęcia pracy guwernera oraz wyboru odpowiednio medycyny i prawa w Szkole Głównej Warszawskiej. Dopiero po kolejnych przenosinach na wydział filologiczno-historyczny młody Sienkiewicz znalazł swoje miejsce. Jego twórczości zajęło to jeszcze długo, Sienkiewicz napisał bowiem w pierwszych latach swojej kariery mnóstwo małych nowel i powieści, o których historia może nie zapomniała, ale też niezbyt często przypomina, by wymienić tylko tzw. małą trylogię czy pisane w trakcie pobytu w Ameryce "Komedię pomyłek", "Za chlebem", "W krainie złota". Sienkiewicz był pisarzem niezwykle płodnym - Wspomniane utwory powstały wraz z kilkoma innymi na przełomie lat 1875-1883. Właściwie żaden z nich nie zapowiadał jednak wielkiej kariery, a sam autor był w tamtym czasie znany raczej z dziennikarstwa. Wczesne teksty Sienkiewicza dają nam ciekawy wgląd w jego osobowość, a stawianie ich znacznie niżej od późniejszych powieści wydaje się częściowo niezasłużone. Znajdują się pośród nich typowe dla pozytywizmu ideologiczne nowele, ale znaleźć można również kilka perełek. W "Szkicach węglem" czy "Sachemie" Sienkiewicz zawarł dużo ostrej ironii, czarnego humoru i znacznie mniej tak typowej dla późnego okresu tandety. Korespondencyjne wojaże Sienkiewicza w zestawieniu z szerokim spectrum periodyków do których zwykł pisać, tworzą obraz nieszczególnie zgodny z obecnym wyobrażeniem pisarza, zwłaszcza na uwielbiającej go prawicy. Sienkiewicz z wielką przyjemnością podróżował po Stanach Zjednoczonych w towarzystwie Heleny Modrzejewskiej oraz w towarzystwie rodziny po Londynie i Francji. Mimo swojej propolskiej postawy, Sienkiewicz utrzymywał przyjazne kontakty z wieloma cudzoziemcami, nawet tymi z reguły źle nastawionymi do Polaków, czego potwierdzeniem były choćby bardzo pozytywne opinie przedstawicieli zaborców w trakcie odbierania Nobla. O jego przekonaniach w tamtym czasie (zarówno literackich, jak i światopoglądowych) trudno mówić ze stuprocentową pewnością. Pisywał do konserwatywnej "Gazety Polskiej" oraz powiązanego z ruchem szlacheckim "Słowa" (którego przez chwilę był nawet redaktorem naczelnym), ale również do czasopisma "Niwa", które początkowo miało profil dosyć liberalny. Polityczne poglądy Sienkiewicza są tym trudniejsze do rozszyfrowania, gdyż każda opcja albo chciała mieć go w swoich szeregach, albo z góry umiejscowiła go pośród przeciwników. Z kolei w dziedzinie literackiej Sienkiewicz krążył między naturalizmem w stylu Zoli a bardziej rozrywkowym podejściem Dumasa. Zarazem krytykował tegoż Zolę za to, że "rzuciwszy się na powieść zaciemnił ją, poplamił, obniżył, zapowietrzył, zwichrzył, rozladaczył". Oczywiście, praca dziennikarza nie była w tamtym okresie niczym dziwnym dla człowieka o ambicjach pisarskich. Drukowane periodyki były główną platformą do publikacji małych tekstów dla początkujących twórców. Sam Prus pisywał do prasy na tematy tak dziwne jak choćby... relacja z powrotu do Warszawy pana Sienkiewicza, który "zawrócił w głowie piękniejszej połowie stolicy". Początek lat osiemdziesiątych to dla przyszłego noblisty głównie wytężona praca nad dziełami, które w przyszłości miały pokrzepiać serca Polaków. To właśnie wtedy ukazywały się kolejne części "Trylogii", począwszy od "Ogniem i mieczem" w 1884 roku, poprzez "Potop" dwa lata później, a skończywszy na "Panu Wołodyjowskim" w 1888 roku. Powieści ukazywały się początkowo w "Słowie", lecz prawdziwe boje toczone były w całym kraju o drukowane w całości książki. Pozycja Sienkiewicza jako uwielbianego przez Polaków pisarza została ugruntowana. W kraju wybuchł prawdziwy szał na punkcie "Trylogii", którego w żaden sposób podważyć nie mogła pojawiająca się miejscami krytyka historycznych przeinaczeń, fabularnej prostoty czy zdrady pozytywistycznych ideałów na rzecz ucieczki w przeszłość. Sam termin "ku pokrzepieniu serc" to parafraza słów zawartych przez samego Sienkiewicza na końcu "Pana Wołodyjowskiego": "Na tym kończy się lat i w niemałym trudzie - dla pokrzepiania serc". Kto i dlaczego świętuje Zanim patronem roku 2016 ustanowił Sienkiewicza Sejm, wybór ten stosowną …
Wyświetlono 25% materiału - 955 słów. Całość materiału zawiera 3820 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki