Czwartek, 5 września 2013
Satyra w księgarniach
Czasopismo"Magazyn Literacki Książki"
Tekst pochodzi z numeru8/2013
Jan Stanisław Bystroń w wydanej w 1939 roku i nieco już zapomnianej (niesłusznie) rozprawie „Komizm” przytacza list miłosny wysłany przez jakąś damę sekretnemu kochankowi, ale skomponowany zapewne przez żaka dorabiającego usługami pisarskimi: „Mój nadewszystki namilejszy… Nadewszytki ine w naukach nauczone, w przyrodzeniu cudne, mocne, mądre i też wymowne nawyborniejszy. Bo ty swą nauką Arystotelisa, z filozofów i też mędrców wybranego, przewyższasz; Absalona i Parysa cudnością, Samsona mocnością, Salomona mądrością, Tuliusza i też Marona wymownością, Owidiusza chytrą miłością, Hektora przemożnością i przeważnością, i wszytki inne im w przyrodzeniu równe i podobne”. Można dzisiaj próbować wyobrażać sobie, cóż to musiał być za adresat, któremu żaden ze starożytnych herosów i mędrców nie dorównywał żadną z cnót? I jakże wielka musiała być to miłość, skoro nadawczyni uznała za stosowne tak szczodrze obsypać ukochanego komplementami. Ale wyobraźnia może czytelnika zawieść: adresatem mógł być zarówno mieszczański Adonis, jak i pierwszy lepszy pokurczony szlachetka zaś nadawczyni mogła równie dobrze usychać z tęsknoty za ukochanym, jak i polować na sprośną przygodę, o której później będzie mogła tylko zapomnieć. Język listu w żaden sposób nie świadczy o tym, by powstał on w szczególnie wyrafinowanym kulturalnie środowisku, a wszystko wskazuje na coś wręcz przeciwnego. Z chłopa król Taki list, czytany dzisiaj, sprawia niezwykle komiczne wrażenie i wręcz prowokuje do wyobrażania sobie niedostatków urody i ducha tak niewiarygodnie skomplementowanego oblubieńca. Możemy też spróbować wyobrazić sobie żaka-pisarza, który skomponował taką epistołę: czy był to rzeczywisty (jak na swoje czasy i miejsce) erudyta? Taki miałby przecież świetną zabawę, wyciągając z rękawa mitycznych i historycznych herosów i porównując ich, zawsze z miażdżącym skutkiem, z jakimś łyczkiem. Taki, nie tylko przywołując, ale też znając „Poetykę” Arystotelesa (czytywaną wtedy na uniwersytetach w oryginale lub streszczeniach), wiedziałby, że wszelkie odstąpienie od zasady stosowności, a więc wszelka przesada w opisie i porównaniach, użycie środków nazbyt wielkich do ujęcia dalekiego od wielkości tematu, musi skutkować komizmem. Sformułowana przez Arystotelesa, ale skrupulatnie przestrzegana w praktyce przez wcześniejszych od niego greckich poetów tragików, zasada decorum, zasada stosowności, głosząca, że tematy piękne i wzniosłe wymagają pięknej i wzniosłej formy, a tematy błahe lub przyziemne powinny być wyrażane przy pomocy niskich środków, miała przecież znaczenie nie tyle estetyczne, co religijne. Ponieważ poeta tworzył pod boskim natchnieniem i o boskiej, a co najmniej heroicznej, rzeczywistości mówił, ponieważ status wszystkiego, co z ust poety pod natchnieniem wychodziło, był bardzo wysoki, a wierni greckiej religii w razie wątpliwości w kwestiach teologicznych uciekali się do świadectwa i autorytetu poetów, podniosły język i stosowność poezji rodziły się niejako samoistnie. Zasada stosowności miała także znaczenie społeczne, strzegła utrwalonych hierarchii i relacji między śmiertelnikami, była gwarancją tego, że odbiorcy pieśni czy przedstawień będą mieli pewność słuszności własnego modelu życia, że, mimo iż świadomi tragizmu ludzkiego żywota, zostaną duchowo pokrzepieni, poczują mocniej, że są na swoim miejscu, a nie wytrąceni z kruchej równowagi. Ale oczywiście zdarzało się nierzadko, że niezbyt utalentowany poeta, mimo wysiłków i najlepszych chęci, nie był w stanie opisać wzniosłego tematu – boskiego czy ludzkiego – w sposób stosownie wzniosły, albo że nie rozpoznał trafnie błahości tematu i użył dla jego oddania środków wzniosłych. Takiego wyśmiewano bezlitośnie. O ile jeszcze Grek czy Rzymianin mógł mieć trwożny respekt (choć nie litość) dla śmiałka, który dopuścił się bluźnierstwa, o tyle dla nieudolności, zwłaszcza siebie nieświadomej, miał tylko szyderstwo i wzgardę. Doświadczył tego nawet sam Cyceron, niezrównany mówca, któremu jednak – na fali oratorskich sukcesów – zachciało się układać pieśni. Pieśń, w której zasada decorum została złamana odbierana więc była jako komiczna i wyśmiewana tak, jak bezlitośnie wyśmiewa się człowieka podłego stanu aspirującego do elity. Porównanie powyższe nie jest chyba od rzeczy, przecież zasadę decorum – stosowności środków – dostrzeżemy nie tylko w sztuce, ale i w relacjach społecznych. Częstym motywem dawnych krotochwil było wystrojenie przez żartownisiów pijanego chłopa czy mieszczanina w szlacheckie szaty („Z chłopa król”). Forma (ubiór) w sposób tak oczywisty przerastała tu treść (osoba), zasada decorum była pogwałcona w sposób tak widoczny, że reakcją na sam widok musiał być śmiech. A jeszcze bardziej można było się pośmiać z innych chłopów, którzy nie dostrzegali tu komizmu, brali formę za treść i zaczynali czapkować wystrojonemu prostakowi, który sam zaczynał wierzyć w to, że wytworna forma została mu nadana na chwałę a nie szyderstwo. Oczywiście w drugą stronę to nie działa. Król, który notorycznie uwłacza formie, nie będzie raczej budził śmiechu, ale przerażenie i oburzenie, może zostanie uznany za szalonego. Jeśli król lub królewski faworyt uchybi wzniosłej formie bezwiednie, to uchybienie może nabrać cech …
Wyświetlono 25% materiału - 733 słów. Całość materiału zawiera 2932 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki