Wtorek, 31 marca 2020
CZAS DAĆ TYTUŁOM DRUGĄ SZANSĘ
Cały rynek wydawniczy kręci się wokół nowości. Wydawcy chwalą się premierami, księgarnie eksponują nowe tytuły, blogerzy biorą tylko świeże propozycje, czytelnicy krążą po targach książki żądni NOWEGO. W niektórych kategoriach trzy miesiące i książka jest już stara! Zdarza się, że wyprzedana i niedostępna w sprzedaży. Jest to dla mnie niebywałe, jak zabójcze to jest dla nas wszystkich. Od autorów zaczynając, przez wydawców, po księgarnie i samych czytelników. Zacznijmy od czytelników. Poznałam ostatnio przemiłą dziewczynę, młodszą o dekadę, czytelniczkę o szerokich horyzontach, ten typ, który czyta niemal nałogowo. Zaczęłyśmy rozmawiać oczywiście o książkach. I co się okazało? Że – poza klasyką – wszystkie wspaniałe rzeczy, które wydano w latach dziewięćdziesiątych są jej kompletnie nieznane. Z samej literatury obyczajowej nie zna Joanny Trollope, Sue Townsend, Rosamunde Pilcher, Iana Banksa… Była wtedy w szkole średniej, szykowała się do egzaminów na medycynę i beletrystyka była poza zasięgiem jej zainteresowań. A dzisiaj tych książek – poza rynkiem wtórnym i bibliotekami – nie uświadczysz. Wymieniłyśmy się listą tytułów, powspominałam wspaniałe serie wydawnicze Muzy, Albatrosa, Dolnośląskiego, Ambera i zaczęłyśmy grzebać w wirtualnych antykwariatach. Czegóż tam nie ma?! A jakie piękne ceny osiągają niektóre tytuły, tylko dlatego, że wydawca nie planuje dodruku czy wznowienia po latach. Kiedy ostatni raz sprawdzałaś/ sprawdzałeś dostępność swoich starych tytułów w tych serwisach? Czy wiecie, że za „Słoneczne wino” Raya Bradbury’ego trzeba zapłacić prawie dwieście złotych? Takich tytułów, których czytelnicy bezskutecznie szukają w księgarniach nie jest wcale mało. Ale nie tylko o beletrystykę tu chodzi. Również publikacje z innych półek mają krótki żywot. Tak jakby dobrze napisana publikacja popularnonaukowa czy tematyczne eseje traciły swoją ważność po pięciu latach i musiały zniknąć z obiegu. Nic bardziej mylnego. Chciałam wrócić ostatnio do książki „Zła matka” Ayelet Waldman wydawnictwa Znak i okazało się, że to biały kruk, rzecz nie do zdobycia. Błagałam już w postach na Facebooku o litość znajomych, zgłaszałam gotowość do skanowania pożyczonego egzemplarza (co zrobić innego?), i wreszcie znalazł się zakurzony egzemplarz u miłej znajomej. Pogoń za nowościami jest mordercza dla wszystkich. Dla profesjonalnych autorów, którzy muszą raz na rok złożyć maszynopis i w tempie ekspresowym poddać się procesowi redakcji, bez szansy na namysł i dojrzewanie tekstu przy kolejnym czytaniu. Czy możliwe jest publikowanie wartościowej książki rok do roku? Wiem, że tak. Raz, może dwa razy. …
Wyświetlono 25% materiału - 368 słów. Całość materiału zawiera 1474 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.













