Sobota, 23 maja 2026
Ukazała się niedawno książka brytyjskiego pisarza i historyka Gilesa Miltona „Sprawa Stalina” (Noir sur Blanc). Tytuł może nieco wprowadzać w błąd, gdyż żadnej „sprawy” radzieckiego dyktatora w niej nie ma, a przynajmniej nie w sensie prowadzonego przeciwko niemu postępowania prawnego. Jest natomiast zawarty w podtytule „Niewyobrażalny sojusz, który pomógł wygrać wojnę” oraz sam Józef Stalin, ukazany oczami nie jego najbliższych i dalszych współpracowników typu Mołotow, Mikojan, Litwinow, tłumacz Pawłow czy Andriej Wyszyński. I w ogóle nie oczami mieszkańców i obywateli Związku Sowieckiego. Czytelnik patrzy bowiem na kremlowskiego władcę oczami dyplomatów zachodnich, głównie amerykańskich i brytyjskich. Nie tylko zresztą dyplomatów, bo również specjalnych wysłanników Roose velta i Churchilla oraz towarzyszących im wojskowych z obu krajów. Wszyscy oni byli go bardzo ciekawi, bo prowadził styl życia odludka – rzadko pokazywał się publicznie, sporadycznie przyjmował osoby akredytowane przy moskiewskim rządzie i niemal nie udzielał wywiadów. A cała rzecz rozgrywa się podczas działań II wojny światowej, kiedy w zawrotnym tempie przetaczały się losy świata. Jednak główna narracja rozpoczyna się dopiero po napaści Hitlera na ZSRR, która nastąpiła 22 czerwca 1941 roku, bo dopiero wówczas państwo bolszewickie weszło w orbitę zainteresowań Zachodu jako potencjalny sojusznik. Wcześniej, od września 1939 roku, postrzegano Stalina jako wspólnika Hitlera: obaj zajęli Polskę w tym samym miesiącu, a wkrótce potem Sowieci napadli na Finlandię. Wiosną 1940 Niemcy podbiły Danię, Norwegię, Belgię, Holandię i Luksemburg, a w rok później napadły na Jugosławię i Grecję, prowadząc równocześnie wojnę przeciwko Wielkiej Brytanii w Afryce oraz na wodach Atlantyku. W tym czasie Związek Radziecki zaanektował Litwę, Łotwę, Estonię oraz zajął dużą część Rumunii. Dzieje tego sojuszu urastają pod piórem autora do sensacyjnej opowieści, bo wcześniej Kreml uważał Amerykę i Anglię za wrogów, oczywiście z tak zwaną serdeczną wzajemnością, a teraz obie strony musiały przestawić swoją politykę, a co za tym idzie i stosunki personalne o sto osiemdziesiąt stopni. Na pierwszy rzut oka Stalin wyglądał całkowicie niepozornie. Widząc dyktatora na kremlowskim bankiecie w szarej bluzie i długich butach z wpuszczonymi w nie spodniami, jeden z dyplomatów porównał go do ogrodnika. Ale przy bliskim poznaniu Stalin robił wrażenie. Był wprawdzie niski, szczupły i miał ospowatą twarz, ale świeciły w niej żółtozielone oczy, przywodzącena myśl drapieżnika z rodziny kotów. Miał też swoisty koci wdzięk, z nieprzewidywalnością na czele. Był rzeczowy, opanowany i sprawiał wrażenie szczerego, po czym nagle stawał się agresywny, krzykliwy i obraźliwy. Do nowo poznanych odnosił się z rezerwą, rzadko patrząc im w oczy, skupiając wzrok na tłumaczu. Ale kiedy już patrzył prosto na rozmówcę, ten czuł się wyróżniony, zwłaszcza że kremlowski władca potrafił – o ile oczywiście chciał – uśmiechać się z dużym wdziękiem. I ten uśmiech zjednywał mu sympatię. Potrafił również zadziwiać, i to jak! Ten niedouczony wieśniak z Gruzji, syn szewca, wprawił w zdumienie Churchilla i innych zachodnich przybyszów swoją wiedzą. Był oczytany, znał się na historii i miał w małym palcu rodzaje wojskowej strategii i taktyki oraz wszelkie typy uzbrojenia stosowane przez walczące strony. Okazało się, że przewyższa wiedzą z tych dziedzin Anglików, absolwentów elitarnych szkół prywatnych. A brytyjskich polityków zszokował, kiedy okazało się, że wie więcej od nich na temat systemów samorządowo-kastowych w Indiach. Autor odkrywa przed czytelnikiem kulisy spotkań tak zwanej Wielkiej Trójki w Teheranie, Jałcie i Poczdamie oraz ich dyplomatyczne potyczki o powojenny kształt Europy. Niewiarygodną wręcz naiwnością okazał się zauroczony Stalinem Roosevelt, który zgadzał się niemal na wszystkie jego postulaty, ku rozpaczy o wiele bardziej realistycznego Churchilla. Co jakiś czas na kartach książki wybrzmiewają sprawy polskie i to nie tylko w kontekście zdradzenia nas przy stołach rokowań przez zachodnich sojuszników. Pojawia się gen. Władysław Anders, jest mowa o Wrześniu 1939, działaniach rządu emigracyjnego oraz o Powstaniu Warszawskim. A także o zbrodni katyńskiej, a jedną z przejmujących części książki jest ta opisująca …
Wyświetlono 25% materiału - 564 słów. Całość materiału zawiera 2259 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
Koszt 9 zł netto. Dostęp czasowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Czas dostępu będzie odliczany od momentu wejścia na stronę płatnego artykułu. Dostęp czasowy wymaga konta w serwisie i logowania.
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail. Dostęp terminowy wymaga konta w serwisie i logowania.
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.
Zaloguj się