BIBLIOTEKA ANALIZ

nr 161
Dwutygodnik "Biblioteka Analiz" to profesjonalny, prestiżowy informator o rynku wydawniczo-księgarskim. Pismo adresowane jest głównie do pracowników wydawnictw, hurtowni i księgarni, jego celem jest dostarczanie kadrze menedżerskiej szybkiej oraz rzetelnej informacji. Istnieje na rynku od 2000 roku, ukazuje się w objętości 16-24 str. W każdym numerze "Biblioteki Analiz" zamieszczane są informacje o wydarzeniach w branży, obszerne wywiady z jej czołowymi przedstawicielami, analizy poszczególnych sektorów rynku, szczegółowe prezentacje firm wydawniczych i dystrybucyjnych. Redakcja wyróżnia wydawnictwa dyplomem WYDAWCY ROKU (laureatem za 2016 rok zostało Wydawnictwo Świat Książki). Dwutygodniowy cykl wydawniczy gwarantuje szybką reakcję na dynamiczne procesy zachodzące w branży wydawniczej. "Biblioteka Analiz" rozprowadzana jest wyłącznie w prenumeracie realizowanej przez wydawcę lub firmy kolporterskie (Ruch, Garmond, Kolporter).
W Numerze
Poniedziałek, 13 marca 2006
Lista Andrzeja Rostockiego
Poniżej przedrukowujemy za „Rzeczpospolitą” listę bestsellerów 2005 roku wg Andrzeja Rostockiego...
Poniedziałek, 13 marca 2006
Kalendarz działań promocyjnych
Przy wykupie powierzchni reklamowych, najczęściej w prasie branżowej i codziennej, popularne są umowy zawierane na czas dłuższy. – Pod koniec roku tworzymy mediaplan. Już wtedy staramy się negocjować warunki – mówi Arkadiusz Seidler. Podobnie w Muzie: – Podpisujemy umowy roczne, na konkretną liczbę kolumn do wykorzystania – ujawnia Krzysztof Genczelewski, dyrektor marketingu...
Poniedziałek, 13 marca 2006
Wydawnictwo Edukacyjne Osiem udziałów o łącznej wartości 5000 zł objęła w Wydawnictwie Edukacyjnym Zofia Kłak, autorka podręczników i redaktor naczelna oficyny. GWO Podniesiono kapitał zakładowy Gdańskiego Wydawnictwa Oświatowego – z 30 do 50 tys. zł. Udziałowcami są: Małgorzata Dobrowolska (380 udziałów), Dawid Mysior (60 udziałów) i Jan Mysior (60 udziałów)...
Poniedziałek, 13 marca 2006
Felieton
Im mniej do roboty, tym więcej spotkań, narad i zjazdów wszelakich. Zależność jakaś taka dziwna. Przerabialiśmy to za komuny. Robić nie było komu, a plenum goniło plenum. Przemówienia, dyskursy, polemiki. Ten się udzielił, i już go nie ma. Tamten zabrał głos, i już nie oddał. A robota paliła się tylko w rękach kapusiów i donosicieli. I w tej materii (nie tylko w tej zresztą) niewiele się do dziś zmieniło...














