
To pierwsza tak obszerna praca poświęcona
obecności alkoholu na polskich
stołach, począwszy od początków naszego
państwa. Książka napisana ze swadą, nie
stroniąca od anegdot, literackich odniesień,
a przede wszystkim nie wolna od sarkazmu
autora, który punktuje alkoholowe
uzależnienie u królów, biskupów, magnatów,
literatów czy posłów. Polska jest krajem
miodem i piwem płynącym, a z czasem
do zestawu dołącza gorzałka oraz
drogie importowane wina (przez wieki
na pierwszym miejscu węgrzyn i małmazja)
– symbol gościnności i zamożności.
Już Bolesław Chrobry był alkoholikiem
i awanturnikiem, a jego następcy z dynastii
Piastów często umierali wskutek przepicia
i rozwiązłości. Jagiellonowie jakoby
byli bardziej wstrzemięźliwi w piciu, choć
nie wszyscy, jednak w przypadku tej dynastii
do kieliszka chętniej zaglądali książęta
i biskupi niż koronowani władcy. Władcy
elekcyjni pić musieli, bo żeby zyskać poparcie
rozpitej szlachty, należało wytoczyć
niejedną beczułkę miodu, piwa i wina. Jak
było za Sasa – każdy wie. Do opilstwa dołączyło
obżarstwo.
Nie jest to typowa rozprawa historyczna,
przede wszystkim dlatego, że opiera
się na dokumentach dotyczących obyczajowości,
a te – jak wiadomo – rzadko są
obiektywne, wszak różne są oceny tych samych
zachowań. Stąd wiele domysłów, interpretacji
autora, ale bynajmniej lekturze
książki to nie szkodzi, czyta się wyśmienicie
o pijackich wybrykach naszych możnych,
tak świeckich, jak i duchownych.
Przede wszystkim jednak jest to niewyczerpane
źródło cytatów ze starych kronik,
listów, relacji, utworów poetyckich
i prozatorskich – o polskich obyczajach.
A i o trunkach – o ich jakości, smaku, sposobie
warzenia, fermentacji,
destylacji, o recepturach.
Z ironią autor odnotowuje dość
powszechne przekonanie o zdrowotnym
wpływie nalewek, miodów czy wódek ziołowych,
podawanych także dzieciom. I kolejne
powszechne przekonanie – że na złe
samopoczucie najlepsza jest butelka, a na
złe samopoczucie po nadużyciu alkoholu
już nic innego nie pomoże jak kolejna porcja.
„Popiłeś sobie wczora
Dobrym winem z wieczora,
Jeślić faluje głowa
Pij znowu, będzie zdrowa”.
Imponuje ogromna bibliografia jaką
zebrał autor. Niecierpliwe czekam na kontynuację
– Alkoholowe dzieje Polski pod
zaborami i dalej, aż po czasy nam współczesne.










