Niedziela, 24 maja 2026
WydawcaWydawnictwo Literackie
AutorDominik Szczepański, Mateusz Waligóra
RecenzentMaria Kulik
Miejsce publikacjiKraków
Rok publikacji2026
Liczba stron88
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 4/2026

Cóż za radość dla geografa, zwłaszcza dla specjalisty od lodowców i zlodowaceń, wziąć do ręki taką książkę, nie tylko udaną merytorycznie, ale i atrakcyjną w formie. Książka składa się z 56 rozdziałów, tyle bowiem dni trwa podróż naszego bohatera. Każdy dzień przybliża nas do celu, jakim jest biegun południowy. Jest też cel inny – ukazanie zmagań podróżnika, który pokonuje wszystkie trudy i ograniczenia, próbując odpowiedzieć na pytanie „Po co to wszystko?”.

Mnie podczas lektury uderzyła jej osobista narracja i sposób, w jaki autor (w zasadzie jest ich dwóch) buduje więź z czytelnikiem, zwracając się bezpośrednio do niego. Mateusz Waligóra (to on jest podróżnikiem, Dominik Szczepański przygotował tekst do druku) ma duże doświadczenie, a każda jego podróż to spełnianie marzeń z dzieciństwa, inspirowanych lekturami Arkadego Fiedlera. Wędrówki i odkrywanie świata dają mu szczęście i możliwość poznawania siebie. Ciekawie ukazano to w rozdziale „Piąta strona świata”, kiedy autor, uziemiony w namiocie podczas śnieżycy, może głęboko przeżywać swoją samotność.

Książka, oprócz ciekawej narracji, ma duże walory poznawcze, podane w przystępny sposób. Wiadomości te dotyczą zwierząt żyjących na Antarktydzie, zagadnień klimatycznych, w tym globalnego ocieplenia, specyfiki pokrywy lodowej i ciekawostek typu „najwyższe wzniesienie”, „najniższe temperatury” i wiele innych. Autor przytacza też atrakcyjne porównania dotyczące odległości i wielkości, co będzie czytelne nawet dla młodszych czytelników. Można więc powiedzieć, że jest to rodzaj podręcznika, ale bez skażenia nudą, co często się zdarza w tego typu publikacjach. Wspomniane walory poznawcze wzmacnia szata graficzna książki. Duży format (26 x 33 cm) pozwala na pokazanie ilustracji na rozkładówkach, co jest szczególnie cenne w prezentacji pozornej drogi Słońca i ogromu wyposażenia podróżnika. Tym samym praca Joanny Czaplewskiej wymaga docenienia, ponieważ wykonane przez nią ilustracje i cały projekt graficzny są partnerskim wsparciem całego dzieła.

Osobnym tematem jest opis dnia codziennego i charakterystyka ekwipunku. Budzimy się, a tu na termometrze -30 stopni. Zaczynamy od pobudki, modlitwy i nastawienia śniegu do topienia. Informacja o tym procesie przeplata się z opisami porannej toalety, wypróżniania (tak, to jest wyzwanie w tej temperaturze, a dzieci na spotkaniu na pewno o to spytają) i wreszcie zakładamy kolejne warstwy ubrań, a śnieg się topi i topi.

Oczywiście nie brak też historii odkrywania tego kontynentu, widać, jak ogromną rolę przebyliśmy jako ludzkość, od pierwszej, sprzed 200 laty, wyprawy Bellingshausena, aż do chwili obecnej, kiedy to z Punta Arenas w Chile możemy w cztery godziny znaleźć się w jednej z ponad 80 baz naukowych. Takich desperatów mamy co roku ponad 100 000! Tu także widać, jaki postęp dokonał się przez wieki w wyposażeniu podróżników; nowe tkaniny, nowe włókna w odzieży, elektronika, wyżywienie (liofilizacja produktów). Admirał Bellingshausen nie jest jedynym polarnikiem przywołanym przez Mateusza Waligórę. Narty autora ozdobione są wizerunkami Amundsena i Nansena, z którymi to odkrywcami toczą się wyimaginowane rozmowy. Mamy też polskie ślady na Antarktydzie – w osobach Henryka Arctowskiego (patrona polskiej stacji) i Antoniego Dobrowolskiego, a także współczesnych polarników, w tym Marka Kamińskiego.

No, a teraz wisienka na torcie! Dla tych, którzy słuchali i czytali uważnie, jest na końcu książki quiz! Pytania (z możliwością wyboru jednej z trzech odpowiedzi) dotyczą oczywiście treści książki. Życzymy wysokich wygranych!

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ