Wtorek, 10 lutego 2026
WydawcaWydawnictwo Poznańskie
AutorAnn Schmiesing
TłumaczenieAnna Halbersztat
RecenzentEwa Tenderenda-Ożóg
Miejsce publikacjiPoznań
Rok publikacji2026
Liczba stron384
Tekst pochodzi z numeru MLKMagazyn Literacki KSIĄŻKI 1/2026

Grimm w języku niemieckim oznacza „gniewny”, a jako rzeczownik – „gniew” lub „zaciekłość”. Te określenia dobrze korespondują z wytrwałością i skrupulatnością, z jaką przez prawie 50 lat wspólnej pracy bracia Jakub i Wilhelm badali i przybliżali czytelnikom ludowe opowieści.

Spisane przez nich baśnie do dziś są słynne na całym świecie, możemy obserwować nieustanną fascynację nimi, otworzyły przestrzeń dla licznych interpretacji i radykalnych przekształceń artystycznych.

Ich najsłynniejsze dzieło „Baśnie dla dzieci i domu” (Kinder- und Hausmärchen) opublikowane po raz pierwszy w dwóch tomach w 1812 i 1815 roku, za życia autorów doczekało się siedmiu pełnych i dziesięciu skróconych wydań, a wraz z każdą nową wersją powiększało się, ostatecznie obejmując 210 opowieści. Publikacja trafiła na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 2005 roku. W 2015 roku otwarto Muzeum Braci Grimm w Kassel – Grimmwelt (Świat Grimmów). Ekspozycja jest zarówno przyjazna dzieciom, jak i podkreśla naukowy i badawczy dorobek Grimmów.

I właśnie na genezie powstania zbioru baśni i „Gramatyki niemieckiej” Jacoba Grimma, a przede wszystkim na czasach, w których żyli, i na działalności naukowej skupiła się Ann Schmiesing, profesor germanistyki i skandynawistyki na Uniwersytecie Kolorado w Boulder. „Świat ich zna jako gawędziarzy, a oni sami uważali się za uczonych” – podkreśla.

Jako badacze zajmowali się literacką i kulturową przeszłością Niemiec, zwłaszcza w zakresie kultury ludowej, ale w kręgu ich zainteresowań były także: leksykografia, mitologia, gramatyka, prawo i literatura średniowieczna. Przyświecała im wiara w moc literatury i języka, łącząca to, co ludzkie, z tym, co boskie. Autorka rozprawia się z mitami, jakoby Jakub i Wilhelm podróżowali po wioskach i zbierali przekazy ustne od chłopów, tymczasem większość opowieści pochodziła od wykształconych, młodych mieszkanek miast. W książce pojawiają się konkretne nazwiska opowiadaczek.

Schmiesing przytacza też fragmenty tych pierwszych, surowych baśni i zestawia je z późniejszymi wersjami. Przeczytamy na przykład, że w pierwszych tekstach postacie kobiece wykazują większą niezależność i używają bardziej bezpośredniego języka, albo że w „Kopciuszku” nie było dyni, która zmienia się w karocę (dodał ją Perrault), ale pojawia się zaczarowane drzewo, a pierwsza scena rozgrywa się przy łożu śmierci matki.

Ann Schmiesing odnajduje zresztą w grimmowskiej baśni analogię do doświadczenia samych braci Grimm: dzieciństwo w skromnym dobrobycie, kryzys po śmierci ojca i lata pracy nad powrotem do względnej stabilizacji.

Podaj dalej
OCEŃ KSIĄŻKĘ